Orzeł z Wisły kończy karierę - sylwetka Adama Małysza

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-03-04, 08:00 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

"Król Weissflog II", "Goldberger Wschodu", "Król Holmenkollen" i "Orzeł z Wisły" - to niektóre przydomki jednego z najlepszych skoczków narciarskich w historii tej dyscypliny. W czwartek Adam Małysz ogłosił, że kończy sportową karierę.

Małysz urodził się 3 grudnia 1977 roku w Wiśle. Na sport był skazany, a miłość do nart wpajano mu od urodzenia. Jego pradziadek miał własną skocznię, na której najlepsi beskidzcy zawodnicy osiągali odległości w granicach 50 metrów. Ojciec był kierowcą w klubie sportowym Wisła, zaś wujek - Jan Szturc, najpierw znanym skoczkiem, a po zakończeniu kariery - trenerem.

I to właśnie jemu w głównej mierze zawdzięczają kibice, że sześcioletni Adam trafił na skocznię. Przez całą szkołę podstawową trenował kombinację norweską i oddawał się swojej drugiej pasji - piłce nożnej. Mały, drobny miał kłopoty z dopasowaniem sobie nart i butów. Początki nie były łatwe, ale talentem wyróżniał się od najmłodszych lat.

Po raz pierwszy Polska usłyszała o nim w 1994 roku, gdy jako junior wywalczył mistrzostwo kraju seniorów w skokach na Średniej i wicemistrzostwo na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Zdobył także wicemistrzostwo w gronie juniorów w kombinacji. Pod koniec roku Szturc zdecydował, że Małysz, ze względu na swoją posturę, zrezygnuje z kombinacji norweskiej i poświęci się skokom.

Trafił pod skrzydła ówczesnego szkoleniowca kadry, Czecha Pavla Mikeski. Na arenie międzynarodowej zadebiutował w sezonie 1994/95. Wyjazd na Turniej Czterech Skoczni zasponsorowali mu wspólnie trener i sąsiedzi. To nie były wyrzucone pieniądze. W konkursie w Innsbrucku zajął wtedy wysokie, 17., miejsce. W mistrzostwach świata w kanadyjskim Thunder Bay wyniki też były dobre - 11. lokata na średniej skoczni i 10. na dużej.

Pasmo sukcesów, jakie rozpoczęło się w 1996 roku, dało też początek nowej historii w polskim sporcie. Drugie miejsce w zawodach Pucharu Świata w Iron Mountain, powtórzenie tego w Falun i trzecia pozycja w Lahti zaczęły przyzwyczajać kibiców do jego dobrych rezultatów. Do tego doszło sensacyjne zwycięstwo w Holmenkollen (16 marca 1996) i siódma pozycja w klasyfikacji generalnej PŚ.

Dał się poznać jako skromny i pracowity chłopak, czym zaskarbił sobie serca milionów Polaków. Ubrani w biało-czerwone barwy, z transparentami i trąbkami, zaczęli jeździć za nim po całym świecie.

- To dzięki nim czerpię motywację do dalszych treningów. Zawsze mnie wspierają i wiem, że mogę na nich liczyć w każdej sytuacji, nawet jak nie wypadam najlepiej - powtarza przy każdej okazji Małysz.

Ważny dla jego życia prywatnego był 1997 rok. Najpierw stanął z Izabelą Polok na ślubnym kobiercu, a parę miesięcy później na świat przyszła ich córka - Karolina.

- To jest chwila jedna na całe życie. Wisła, 14 czerwca 1997 roku. Widzę, jak rodzice witają nas chlebem i solą. Tłuczemy kieliszki na szczęście. Niosę żonę na rękach. Na naszym weselu przez trzy dni bawiło się 120 osób. A potem pochmurny 31 października w tym samym roku. Na świat przychodzi Karolinka. Miałem ledwie dwadzieścia lat, Iza dziewiętnaście. Ludzie dziwili się, że tacy młodzi skaczemy na głęboką wodę, a ja psychicznie bardzo szybko dojrzewałem - wspominał w jednym z wywiadów.

Ale to właśnie rok 1997 i kolejne były najgorszymi w jego karierze. Wydawało się, że skoki odeszły na dalszy plan, natomiast całkowicie pochłonęły go obowiązki męża i ojca. Czas biegł, a Małysz nie odzyskiwał dawnego błysku. Był zrezygnowany, myślał nawet o zakończeniu kariery i pracy w wyuczonym zawodzie dekarza.

Przełomowym momentem była zmiana na stanowisku trenera kadry. Pavla Mikeskę zastąpił Apoloniusz Tajner, który zaprosił do współpracy psychologa dr Jana Blecharza i fizjologa prof. Jerzego Żołądzia. Małysz znowu zaczął zdobywać punkty w PŚ i na każdym kroku podkreślał rolę "doktorów".

Milowy krok zrobił w sezonie 2000/2001. Wielkiej formie nie zaszkodziła nawet dyskwalifikacja w pierwszym konkursie w Kuopio. Najpierw odniósł zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni, a potem zaczęła się wspinaczka na szczyt - zdobył złoty i srebrny medal mistrzostw świata oraz po raz pierwszy w karierze triumfował w klasyfikacji generalnej PŚ.

Wszyscy oszaleli z radości. "Małyszomania" nie osiągnęła jednak jeszcze apogeum. Odyseja trwała. Apetyty były wielkie, zwłaszcza, że zbliżały się igrzyska olimpijskie w Salt Lake City. Tam jednak bezkonkurencyjny okazał się Szwajcar Simon Ammann, ale srebrny i brązowy medal Polaka okrzyknięto sukcesem. Niedługo potem odebrał drugą i trzecią Kryształową Kulę.

Po nieudanym początku sezonu 2002/03 zdołał sięgnąć w Predazzo po dwa złote krążki mistrzostw świata. To był jednak tylko chwilowy błysk.

Po trzech wspaniałych latach przyszedł kryzys. W kolejnym sezonie Małysz nie wygrał żadnych zawodów, a na podium stawał tylko cztery razy. Miał także groźny upadek w Salt Lake City i opuścił kilka ostatnich konkursów. W klasyfikacji generalnej PŚ był 12.

Zdarzenie w mieście igrzysk 2002 roku Małysz zalicza do jednego z najgorszych momentów w swojej karierze. - Staram się o tym zapomnieć, ale mimo wszystko czasem wracają do mnie te emocje i chwile spędzone w karetce. Podobno już wcześniej odzyskałem przytomność, ale pierwsze, co pamiętam, to stojący nade mną sanitariusz. Wielki człowiek w czerwonej kurtce z krzyżem. Mówił coś po angielsku, a ja zupełnie nie rozumiałem, co się stało. Chciałem potem jak najszybciej wrócić na skocznię. Poczuć, odzyskać pewność, że nic się nie stało. Już wiem, że w chwili zagrożenia przed oczami przelatuje całe życie - wspominał.

Potrzebne były zmiany; strzałem w dziesiątkę okazało się zatrudnienie trenera Hannu Lepistoe. Pod kierunkiem doświadczonego Fina, który wcześniej m.in. szlifował talent Mattiego Nykaenena, Polak odzyskał dawną formę. W sezonie 2006/2007 zdobył złoty medal mistrzostw świata i po raz czwarty sięgnął po Kryształową Kulę za zwycięstwo w PŚ.

Gdy kolejny rok nie był tak udany, podziękowano Lepistoe za współpracę, a pieczę nad kadrą objął dwa lata starszy od Małysza, były kolega z kadry Łukasz Kruczek. Nie był to jednak krok w dobrym kierunku. Początek sezonu miał bardzo słaby i po rozmowach z władzami Polskiego Związku Narciarskiego zdecydowano się powrócić do sprawdzonej koncepcji i sięgnięto po Lepistoe, tworząc "Team Małysz". Konsultacje dały oczekiwany efekt. "Orzeł z Wisły" zdobył w Vancouver dwa srebrne medale igrzysk.

W obecnym sezonie Małysz nadal współpracuje z Lepistoe i wciąż dostarcza kibicom mnóstwo emocji. W pierwszym z trzech konkursów PŚ w Zakopanem, po prawie czterech latach przerwy, stanął na najwyższym stopniu podium. W ostatnim upadł przy lądowaniu i cała Polska wstrzymała oddech. 33-letniemu skoczkowi nic poważnego się jednak nie stało.

W połowie lutego w norweskim Vikersund, na największej skoczni świata, poszybował na odległość 230,5 m, ustanawiając nieoficjalny rekord Polski. Dobrą formę zaprezentował także w Oslo, zdobywając szósty w karierze medal MŚ i potwierdzając, że Norwegowie nadając mu przydomek "Króla Holmenkollen" - po pięciu sukcesach w zawodach Pucharu Świata - nie mylili się. Żaden inny skoczek narciarski nie odniósł tam sukcesów porównywalnych z Małyszem. W czwartek po konkusie na dużym obiekcie ogłosił zakończenie kariery po tym sezonie. 26 marca w Zakopanem kibice po raz ostatni będą mogli krzyknąć: "Leć Adam, leć...".

Przeczytaj także:
Adam Małysz ogłosił zakończenie kariery!
- Kliknij tutaj!

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
CG GKM

Odszedł Król niech żyje Król w tym wypadku to powiedzenie nie wchodzi w grę Mistrz Małysz jest tylko jeden!! Adaś serdeczne podziękowania za te wspaniałe lata!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
serek

na koniec kariery dojdzie jeszcze jeden sukces 3 miejsce w pucharze swiata

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
speed

Czas na młodych i tak juz by nic nie wygrał po co sie meczyc

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RadekLeszno

Aż łezka się w oku kręci. Te lata tak szybko przeleciały... Dziękujemy Adaś!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
malyszoman

kibic lepiej sie nie wyrazaj moze nie ma zlotsa ale i tak jest naj naj najlepszym skoczkiem swiata "mucio" pięknie ujete slowa no wlasnie lepisto konczy kariere z malyszem czytaj artykuly a nie tylko tytul a murańka wystrzeli ma jeszcze wiekszy talent niz nasz adam malysz

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do kibic

nie zdobyl ale i le zeczy zdobył.a ty co w życiu osiągnełeś jestes mistrzem olimpijskim w tym co robisz czy tylko słuchasz rozkazów innych?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gregory75

Wielka strata dla Polskich skoków narciarskich.
Dzięki Adaś za 10 lat wielkich emocji!

Pozdrowienia z Bielska-Białej

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic

Nawet Mistrzem Olimpijskim nie był to Porażka

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kresu80

Do mucio masz talent w pisaniu stary szacun .Wszystkim bedzie brakowac Adasia bez niego to juz inne skoki nie ma co .......

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do asdasd

taa widac ze sie znasz na skokach.. Kojonkowski nie ODCHODZI od norwegow tylko WYCOFUJE SIE zupelnie ze skokow i odchodzi na emeryture sportowa.. tak samo Lepistoe.. wiec po co piszesz takie pierdoly?! i jak nie ma efektow jak zawse polacy mieli 6-7 miejsce w druzynowce a teraz walczymy o podium.. mamy Adama(ktory odchodzi), Stocha i Żyle a potem.. no wlasnie..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Lolek

Adaś!!!Bież przykład z Blanika.Lekki jesteś ,spróbuj SPEEDWAY'A.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Żela

Szkoda, że kończy :(
Trochę mi zajmie pogodzenie się z tym faktem..
Ale zasłużył na odpoczynek, zrobił tyle dla Polski jak jeden z niewielu.. Ja też się zgadzam z ,,mucio'' piękne słowa..
Łza się kręci w oku, aż płakać się chce.
Fanka z Gorzowa Wlkp.
Dziękujemy ADAŚ!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
serek

the best skii flyer !!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
swioniu

Do mucio pieknie to napisales szacunek.a Adamie tylko zostaje mi zyczyc wszystkiego najnajnaj.BYŁES JESTES I NA ZAWSZE POZOSTANIESZ WIELKIM MISTRZEM!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jojo

Troche odgrzany artykuł z przed mistrzostw. Ale Małysz byłeś wielki-pozostaniesz na zawsze w naszych sercach.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jano

Do " mucio " - Bardzo trafny komentarz w tych artystycznie ujętych słowach . Osobiście bardzo mi się on podobał. Niestety wszystko się kończy , ale zostają wspomnienia , po wielkim mistrzu . Wielkim i nad wyraz skromnym człowiekiem , który robił to co tak bardzo kochał - czyli skakał dając radość , a kiedy miał upadek to wszyscy w ciszy czekali kiedy wstanie , i wstawał machając tym wiernym kibicom. Wielkie dzięki za wszystko co zrobił. Odchodzi wielki sportowiec , nie kończąc swojej kariery na przeciętnych miejscach jak niektórzy " statyści " , którzy latam skaczą i nie ruszają z miejsca , być może Adam spróbuje
kiedyś swych sił jako trener - kto wie ? Życzę mu dużo zdrówka , oraz byśmy doczekali się prędko godnego następcy.
Jano

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gks_wybrzeze

do mucio nic dodać nic ujać pięknie to sprecyzowałeś

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
...

i co to beda skoki bez niego? teraz to juz nie bedzie to samo ;((((

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
STARTer

ADAMO!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
oskar

Dziękujemy Panie Adamie za wszystkie pozytywne emocje których dzięki Panu doświadczyliśmy

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
xaas

Dziękujemy! Będzie Cię Adaś brakować! Przemyśl jeszcze decyzje chociaż na 1 sezon. Kamil zaczął skakać dobrze może coś wywalczymy drużynowo

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
asdasd

Praca Pana Kruczka i Mateji nie przynosi żadnych efektów ... o warsztacie tych dwóch panów lepiej pomilczmy ... Proponuję by Kadrę objął Mika Kojonkowski, który odchodzi od Norwegów. Zobaczcie co on zrobił z nimi ... Bardal, Evensen, Jakobsen, Hilde ... Albo niech kadrę obejmie Hannu Lepistoe, bądź przynajmniej samego Stocha bo z Kruczkiem nic nie osiągnie .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
janek

dziekuje Ci adas za wspaniale emocje przez tyle lat jestes wielki nie wiem co teraz bedzie z naszymi skokami!!! kamil sam a reszta cienizna smutno bedzie bez mistrza!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mucio

26 marca 2011 rok.Planica.OSTATNI konkurs PŚ w karierze Mistrza.Małysz OSTATNI RAZ wjeżdża na górę.OSTATNI RAZ przypina narty,OSTATNI RAZ siada na belce startowej.Rutynowym ruchem OSTATNI RAZ sprawdza zapięcie wiązań i kasku.OSTATNI RAZ Miran Tepes zapala zielone światło,OSTATNI RAZ Hannu Lepistoe daje znak chorągiewką.OSTATNIE odepchnięcie,zjazd w dół,OSTATNI najazd na próg,OSTATNI RAZ komputer wskazuje prędkość.OSTATNIE wybicie,OSTATNI lot,OSTATNIE lądowanie.Przykuca,by OSTATNI RAZ odpiąć narty,OSTATNIE spojrzenie w kierunku wieży,gdzie sędziowie OSTATNI RAZ wyświetlają noty za styl,OSTATNIE pozdrowienie dla kibiców.Kurtyna w dół....
W tym oto momencie skoki narciarskie podzielą się na te z NIM i te bez NIEGO.Niejeden dziennikarz drżącą ręką będzie sięgał po pióro lub klawiaturę,by napisać artykuł o tym wspaniałym zawodniku,niejeden komentator drżącym głosem będzie komentował show w ZAkopanem.Co dalej,tego nie wie nikt.Dziękuję ,Mistrzu...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Marek

Co teraz tvp będzie pokazywać w zimie? Skoków nikt nie będzei chciał oglądać. Tak samo jak Polsat z Formula bez Kubicy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Pikaczu

A co z tym jego następcą? Murańką?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Mis

Nikt z naszych nie dorównuje mu talentem. Ze Stocha robią nadzieje, ale przecież on ledwo wygrał 2 konkursy... tyle zwycięstw ma Uhrmann, a poziom średni...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kinner

Wielka strata dla polskiego sportu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Muczek

Leć, Adam leć.....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kuba zks

ADAŚ NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0