Tomasz Sikora: Najważniejszy Puchar, a nie mistrzostwa świata
autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-07-02, 10:48 | źródło: PAP
Nowy trener, nowa motywacja, nowe ambicje - wicemistrz olimpijski z Turynu Tomasz Sikora z optymizmem patrzy na nadchodzący sezon biathlonowy. Za cel nie stawia sobie miejsca na podium w mistrzostwach globu, a dobry i regularny występ w zawodach Pucharu Świata.
- Nie chcę budować szczytu formy na jedną imprezę. Najważniejsza będzie dla mnie regularność. Marzy mi się taki sezon jak dwa lata temu, kiedy w klasyfikacji generalnej zająłem drugie miejsce, ale wiem, że o powtórzenie takiego rezultatu będzie bardzo ciężko. Minimum to dla mnie dziesiąte miejsce, ale wierzę, że może być lepiej - powiedział PAP niespełna 37-letni zawodnik AZS AWF Katowice.
Pomóc ma w tym nowy szkoleniowiec. Oficjalnie przedstawiony zostanie dopiero pod koniec lipca, ale Sikora wie już z kim przyjdzie mu współpracować.
- I jestem bardzo zadowolony z tej decyzji. Nie mogę zdradzić szczegółów, ale będzie to młody Norweg. Wiem, że trener chce się ze mną spotkać i uzgodnić wszystkie szczegóły współpracy. Cieszę się na partnerski układ, który będzie bardziej polegał na wymienianiu uwag, niż na dyktaturze - przyznał.
Nowością będzie dla najlepszego polskiego biathlonisty w historii współpraca z trenerem z zachodu. Do tej pory Sikora poznał jedynie wschodnią myśl szkoleniową, a do igrzysk olimpijskich w Vancouver przygotowywał się z pochodzącym z Ukrainy Romanem Bondarukiem.
- To dla mnie na pewno całkiem świeża motywacja. Jestem ciekawy innego sposobu patrzenia na naszą dyscyplinę sportu, treningów. To trener, który nadal czynnie uprawia sport, nie tylko biathlon, dlatego w wielu kwestiach będzie miał inne podejście - uważa Sikora.
Mistrz świata z 1995 roku w biegu na 20 km pozostaje przy koncepcji trenowania w grupie. - Może niektóre zajęcia będę miał indywidualnie przeprowadzane, ale na pewno na wszystkie zgrupowania będę jeździł z całą ekipą. Chciałbym jedynie rozpocząć współpracę z trenerem od strzelectwa, to mogłoby mi znacznie pomóc - powiedział PAP sześciokrotny mistrz Europy.
Dla Sikory lato to trudny okres. - Nie znoszę upałów, a już tym bardziej treningów w prażącym słońcu. To dla mnie zawsze wyzwanie, ale ćwiczyć trzeba, więc zagryzam zęby i robię co do mnie należy - przyznał.
Od czwartku biathlonowa kadra przebywa na zgrupowaniu w Dusznikach-Zdroju. - Rozpoczyna się powoli ciężka praca. Zajęcia są bardziej kompleksowe i specjalistyczne. Na pierwszym obozie w Zakopanem trochę się bawiliśmy - jeździliśmy na rowerze, biegaliśmy po górach. Teraz czas na nartorolki i łączenie tego ze strzelaniem - zaznaczył.

