Bachleda-Curuś: Nie tylko ja dostałam nieuczciwą propozycję

autor: Polska Agencja Prasowa | 2009-12-15, 19:33 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Najlepsza polska łyżwiarka szybka Katarzyna Bachleda-Curuś po powrocie z zawodów Pucharu Świata w Kanadzie i USA potwierdziła szczegóły nieuczciwej propozycji złożonej jej podczas zimowych igrzysk w Turynie (2006) przez trenerkę Holenderki Grethy Smith - Ingrid Paul.

Sprawę nagłośniły holenderskie media, m.in. stacja telewizyjna NOS, która przeprowadziła z Polką wywiad. Bachleda-Curuś odpowiadając na wiele pytań potwierdziła, że w Turynie trenerka Ingrid Paul zaproponowała jej zwolnienie miejsca w wyścigu na 5000 metrów, dla rezerwowej, jej podopiecznej Grethy Smit.

Za rezygnację z udziału w biegu na 5000 metrów Bachledzie-Curuś, noszącej wówczas nazwisko Wójcicka, miano zaproponować 50 tysięcy euro. Polka odmówiła.

- Przede wszystkim pomyślałam sobie, że to jest nie w porządku, ogromnie nie fair i takich rzeczy się nie robi. Takie propozycje nie powinny w ogóle być składane, zwłaszcza w sporcie i przede wszystkim na igrzyskach olimpijskich. Reakcja była automatyczna, że absolutnie, nigdy w życiu. Byłoby to równoznaczne ze sprzedaniem wszystkiego w co się wierzy, po co się trenuje, po co się człowiek męczy na treningach, myślę, że to zaprzedanie ideałów duszy - powiedziała PAP łyżwiarka po powrocie zza Oceanu.

Propozycja została złożona na torze. Z Polką rozmawiała trenerka Ingrid Paul. - Była ona powielana wielokrotnie, ponieważ dystans trzy tysiące metrów jest rozgrywany jako pierwszy, a pięć tysięcy jako ostatni. Między nimi jest tydzień przerwy. Czasu było więc dużo. Trener Krzysztof Niedźwiedzki wiedział o tej sprawie. Prezes związku Marian Węgrzynowski też wiedział. Dużo ludzi o tym wiedziało, nie tylko Polacy. Nie tylko ja dostałam taką propozycję. Była ona kierowana do innych osób, ale ja mogę mówić tylko za siebie. Było o tym głośno - dodała Bachleda-Curuś.

Informacje Bachledy-Curuś potwierdził Niedźwiedzki. Holenderskiej propozycji nie potraktował jednak poważnie. - Wiedziałem o chęci wystartowania innej zawodniczki zamiast Polki w biegu na 5000 metrów w Turynie. Nie przyjąłem jednak tej informacji serio - powiedział PAP trener.

Słowom łyżwiarki zaprzecza natomiast były prezes PZŁS Węgrzynowski. - Pierwszy raz słyszę o tej sprawie - zapewnił PAP.

Polka podkreśliła, że długo wzbraniała się przed udzieleniem wywiadu na ten temat telewizji holenderskiej NOS, której dziennikarze przyjechali do Polski w czerwcu. Po emisji materiału sprawą zai nteresowały się tamtejsze, głównie telewizja i ludzie zajmujący się łyżwiarstwem.

W celu zbadania sprawy Holenderski Komitet Olimpijski i krajowa federacja łyżwiarska (KNSB) powołały specjalną komisję. - Musimy jak najszybciej dowiedzieć się, co działo się w Turynie wokół biegu na 5000 metrów - powiedziała prezeska Holenderskiego Komitetu Olimpijskiego Erika G. Terpstra.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.