Zobacz wersjÄ™ beta nowego serwisu www.SportoweFakty.pl
Nadzieje medalowe

Data urodzenia: 23.01.1983, Limanowa
Klub: AZS AWF Katowice
Trener: Aleksander Wierietielny
Najwi?ksze sukcesy:

- dwukrotna mistrzyni ?wiata 2009 (Liberec) - 15 km (bieg ??czony) i 30 km (technik? dowoln?)
- br?zowa medalistka ZIO 2006 (Turyn) - 30 km (technik? dowoln?)

Lubi ksi??ki, nie ma czasu na kino, mówi o sobie, ?e jest leniwa, ale uchodzi za tytana pracy. Justyna Kowalczyk ma 27 lat i jest najwi?ksz? polsk? medalow? nadziej? w igrzyskach olimpijskich w Vancouver (12-28 lutego).

Zawodniczka AZS AWF Katowice ju? raz zasmakowa?a olimpijskiego sukcesu. Cztery lata temu w Turynie stan??a w ostatniej rozgrywanej w jej dyscyplinie konkurencji - biegu na 30 km stylem dowolnym, na najni?szym stopniu podium.

Teraz apetyty s? znacznie wi?ksze. Do Kanady polecia?a jako liderka Pucharu ?wiata i zwyci??czyni presti?owego cyklu Tour de Ski. Oliwy do ognia dolewa jeszcze jej trener Aleksander Wierietielny, który mimo kolejnych zwyci?stw powtarza, ?e jego podopieczna nie jest jeszcze w najwy?szej formie.

Jej przygoda z "nartkami" - jak sama je nazywa - rozpocz??a si? dosy? pó?no, bo w wieku 15 lat. Podkre?la?a wielokrotnie, ?e nie wie jak do tego dosz?o, bo przecie? straszny z niej zmar?luch.

- Ci?gle by?o jednak lepiej i lepiej. To chyba pozwoli?o mi je pokocha?. Teraz nawet jak mam wolny dzie? to cz?sto mówi? do trenera, ?e id? sobie pochodzi? na nartach. Nie wyobra?am sobie bez nich ?ycia - powiedzia?a.

Jej dzieci?stwo i pocz?tek kariery to dwa ró?ne okresy. Jako dziecko nie uprawia?a wyczynowo sportu, jednak wyró?nia?a si? w ?wiczeniach fizycznych. D?ugo nie chcia?a s?ucha?, by zaj?? si? tym na powa?nie. Przeciwniczk? by?a tak?e jej matka, która marzy?a o tym, by córka studiowa?a medycyn?.

- Zacz??em jej u?wiadamia?, ?e Justyna ma wielki talent i mo?e w sporcie wiele zdzia?a?. W ko?cu postanowi?a, ?e jak córka zostanie mistrzyni? Polski m?odzików, to wówczas pójdzie do szko?y sportowej - wspomina? w rozmowie z PAP pierwszy trener Kowalczyk Stanis?aw Mrowca.

Przygotowa? specjalny plan treningów, ale w klubie w Mszanie Dolnej brakowa?o pieni?dzy i w ko?cu trafi?a do szko?y sportowej w Zakopanem. Do?? szybko zdoby?a tytu? mistrzyni Polski juniorów, pó?niej seniorów i tak rozpocz??a si? jej kariera.

Z perspektywy czasu oceni?a, ?e cieszy si?, i? mia?a normalne dzieci?stwo i dopiero w wieku 15 lat zaj??a si? sportem. - Zosta?am wszechstronnie przygotowana przez wuefistów, a si?? zdoby?am pomagaj?c rodzicom na roli. Na pewno to pomog?o - uwa?a.

W 1999 roku rozpocz??a wspó?prac? z trenerem Aleksandrem Wierietielnym. Szkoleniowcem, który wcze?niej zajmowa? si? biathlonist? Tomaszem Sikor?.

9 grudnia 2001 roku zadebiutowa?a w zawodach Pucharu ?wiata. We w?oskiej miejscowo?ci Cogne w sprincie stylem dowolnym zaj??a 64. miejsce. Pierwsze punkty w P? zdoby?a dziesi?? dni pó?niej - tak?e w sprincie, ale technik? klasyczn?, sklasyfikowano j? na 30. pozycji.

Na podium po raz pierwszy wbieg?a 7 stycznia 2006 roku. W esto?skiej Otepaeae by?a trzecia na 10 km technik? klasyczn?. Sezon zako?czy?a na 13. miejscu w klasyfikacji generalnej, ale rok 2006 zapisa? si? w historii innym wa?nym wydarzeniem - 24 lutego si?gn??a w Turynie po br?z igrzysk olimpijskich.

Otepaeae okaza?o si? szcz??liwym miejscem dla Kowalczyk. Niespe?na rok pó?niej - 27 stycznia wygra?a jako pierwsza w historii Polka zawody narciarskiego Pucharu ?wiata. By?a nie do pokonania na dystansie 10 km stylem klasycznym.

Kolejny historyczny krok mia? miejsce w sezonie 2007/08, który zako?czy?a na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. To by? tylko przedsmak tego, co czeka?o kibiców w kolejnych jej startach.

W lutym 2009 roku szcz??liwy dla niej okaza? si? Liberec. W Czechach rywalizacj? w mistrzostwach ?wiata rozpocz??a od trzeciego miejsca na 10 km technik? klasyczn?. W biegu ??czonym i na 30 km stylem dowolnym by?a ju? nie do pokonania. Ukoronowaniem by?a rywalizacja w Pucharze ?wiata. Zosta?a pierwsz? w historii narciark? klasyczn?, która wygra?a klasyfikacj? ??czn? P?, pochodz?c? z kraju, który nigdy nie organizowa? zawodów tego cyklu.

Na pytanie, do którego z dotychczasowych medali przywi?za?a si? najbardziej, szybko odpowiada, ?e nie mo?na robi? rankingu. - To jest jak z matk?, która ma dziesi?? dzieci i ka?de kocha jednakowo.

Sezon 2009/10 to pasmo sukcesów, a fina?em maj? by? igrzyska w Vancouver. Nazwisko Kowalczyk zacz?to kojarzy? jedynie ze zwyci?stwami, a oczy ca?ego ?wiata zwrócone s? w jej kierunku. Sama niech?tnie mówi o olimpijskich nadziejach, ale podkre?la, ?e b?dzie szcz??liwa, je?li z Kanady przywiezie cho? jeden kr??ek - bez znaczenia jakiego koloru.

Gdy wszystkim wydaje si?, ?e jest zawodniczk? nie do zdarcia, sama przyzna?a si? do chwil s?abo?ci.

- Nie jestem ?adn? maszyn?, tylko zwyk?ym cz?owiekiem. Czasami nie chce mi si? wsta? rano z ?ó?ka. Zw?aszcza gdy w perspektywie mam ci??ki trening. Wtedy jednak sobie powtarzam, ?e to, czy mi si? chce, czy nie, jest najmniej wa?ne, bo ja to po prostu musz? zrobi? i tyle - powiedzia?a w jednym z wywiadów.

O jej ambicji, zawzi?to?ci, harcie ducha nie trzeba nikogo przekonywa?. W treningach jest bardzo systematyczna i jak powiedzia? Wierierietielny "robi tyle, ile potrafi? wykona? m??czy?ni".

Kowalczyk szybko ripostuje, ?e "to jest normalna praca". - Wykonuj? j? jak najlepiej potrafi?. Gdy zaczyna?am mia?am du?e zaleg?o?ci - fizyczne, taktyczne, techniczne. Uczy?am si? i nadal si? ucz? biega? na nartach. Ka?dy krok, minuta, a nawet sekunda jest koncentracj? na tym, co si? wykonuje. Staram si? tak uk?ada? swoje cia?o, by jak najlepiej wykona? ?wiczenie. Cz?owiek ma to w sobie, ?e chce by? lepszy i lepszy. Tyle ju? po?wi?ci?, ?e przecie? nie mo?e nie wyj?? - podkre?li?a.

Biegi narciarskie nadal kojarz? jej si? przede wszystkim z bólem. - On jest wsz?dzie. Boli ca?e cia?o. Czasem nawet p?uca pal?. Nasza praca polega jednak na tym, by umie? z tym walczy?. Wygrywa ten, kto potrafi ten ból lepiej znie?? i którego g?owa potrafi oszuka? cia?o - powiedzia?a.

Kowalczyk rywalizacj? w Vancouver rozpocznie 15 lutego. O godz. 19.00 czasu polskiego stanie na starcie biegu na 10 km stylem dowolnym.


Data urodzenia: 03.12.1977, Wis?a
Klub: KS Wis?a Ustronianka
Trener: Hannu Lepistoe
Najwi?ksze sukcesy:

- wicemistrz olimpijski 2002 (Salt Lake City, K120)
- br?zowy medalista olimpijski 2002 (Salt Lake City, K90)
- czterokrotny mistrz ?wiata 2001 (Lahti, K90), 2003 (Val di Fiemme, K120 i K95), 2007 (Sapporo,
K90)
- wicemistrzostwo ?wiata 2001 (Lahti, K116)
- czterokrotny zdobywca Kryszta?owej Kuli (2000/01, 2001/02, 2002/03, 2006/07)
- zwyci?zca Turnieju Czterech Skoczni (2000/01)

Ma 32 lata, skacze od 26. Wydawa?oby si?, ?e w sporcie osi?gn?? ju? wszystko, ale brakuje mu jednego, cho? najcenniejszego trofeum - olimpijskiego z?ota. Taki cel postawi? sobie przed obecnym sezonem. Na rozpoczynaj?ce si? 12 lutego igrzyska do Vancouver Adam Ma?ysz jedzie, by wygra? i mówi o tym otwarcie.

Przez Niemców nazywany "królem Weissflogiem II", Austriacy wol? mówi? "Goldberger Wschodu", a Polacy, co chwil? wymy?laj? nowe przydomki. Najbardziej powszechny jest "Orze? z Wis?y", który sygnalizuje sk?d pochodzi i gdzie 3 grudnia 1977 roku urodzi? si? jeden z najlepszych skoczków narciarskich w historii.

Ma?ysz na sport by? skazany, a mi?o?? do nart wpajano mu od urodzenia. Jego pradziadek mia? w?asn? skoczni?, na której najlepsi beskidzcy zawodnicy osi?gali odleg?o?ci w granicach pi??dziesi?ciu metrów. Ojciec by? kierowc? w klubie sportowym Wis?a, a wujek - Jan Szturc, najpierw znanym skoczkiem, a po zako?czeniu kariery - trenerem.

I to w?a?nie jemu w g?ównej mierze zawdzi?czaj? kibice, ?e sze?cioletni wówczas Adam trafi? na skoczni?. Przez ca?? szko?? podstawow? trenowa? kombinacj? norwesk? i oddawa? si? swojej drugiej pasji - pi?ce no?nej. Ma?y, drobny mia? k?opoty z dopasowaniem sobie nart i butów. Pocz?tki nie by?y ?atwe, ale talentem wyró?nia? si? od najm?odszych lat.

Po raz pierwszy Polska us?ysza?a o nim w 1994 roku, gdy jako junior wywalczy? mistrzostwo Polski seniorów w skokach na ?redniej i wicemistrzostwo na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Zdoby? tak?e wicemistrzostwo kraju juniorów w kombinacji. Pod koniec roku trener Szturc zdecydowa?, ?e Ma?ysz, ze wzgl?du na swoj? postur?, zrezygnuje z kombinacji norweskiej i po?wi?ci si? tylko skokom.

Trafi? pod skrzyd?a ówczesnego szkoleniowca kadry, Czecha Pavla Mikeski. Na arenie mi?dzynarodowej zadebiutowa? w sezonie 1994/95.

Wyjazd na Turniej Czterech Skoczni zasponsorowali mu wspólnie trener i s?siedzi. To nie by?y wyrzucone pieni?dze. W konkursie w Innsbrucku zaj?? wtedy wysokie, 17., miejsce. W mistrzostwach ?wiata w kanadyjskim Thunder Bay wyniki te? by?y dobre - 11. lokata na ?redniej skoczni i 10. na du?ym obiekcie.

Pasmo sukcesów, jakie rozpocz??o si? w 1996 roku, da?o te? pocz?tek nowej historii w polskim sporcie. Drugie miejsce w zawodach Pucharu ?wiata w Iron Mountain, powtórzenie tego w Falun i trzecia pozycja w Lahti zacz??y przyzwyczaja? wszystkich do jego dobrych rezultatów. Do tego dosz?o sensacyjne zwyci?stwo w Holmenkollen (16 marca 1996) i siódma pozycja w klasyfikacji generalnej P?.


Da? si? pozna? jako skromny i pracowity ch?opak, czym zaskarbi? sobie serca milionów Polaków. Ubrani w bia?o-czerwone barwy, z transparentami i tr?bkami, zacz?li je?dzi? za nim po ca?ym ?wiecie.

- To dzi?ki nim czerpi? motywacj? do dalszych treningów. Zawsze mnie wspieraj? i wiem, ?e mog? na nich liczy? w ka?dej sytuacji, nawet jak nie wypadam najlepiej - powtarza przy ka?dej okazji Ma?ysz.

Wa?ny dla jego ?ycia prywatnego by? 1997 rok. Najpierw stan?? z Izabel? Polok na ?lubnym kobiercu, a par? miesi?cy pó?niej na ?wiat przysz?a ich córka - Karolina.

- To jest chwila jedna na ca?e ?ycie. Wis?a, 14 czerwca 1997 roku. Widz?, jak rodzice witaj? nas chlebem i sol?. T?uczemy kieliszki na szcz??cie. Nios? ?on? na r?kach. Na naszym weselu przez trzy dni bawi?o si? 120 osób. A potem pochmurny 31 pa?dziernika w tym samym roku. Na ?wiat przychodzi Karolinka. Mia?em ledwie dwadzie?cia lat, Iza dziewi?tna?cie. Ludzie dziwili si?, ?e tacy m?odzi skaczemy na g??bok? wod?, a ja psychicznie bardzo szybko dojrzewa?em - wspomina? w jednym z wywiadów.

Ale to w?a?nie rok 1997 i kolejne by?y najgorszymi w jego karierze. Wydawa?o si?, ?e skoki odesz?y na dalszy plan, a ca?kowicie poch?on??y go obowi?zki m??a i ojca. Czas bieg?, a Ma?ysz nie odzyskiwa? dawnego b?ysku. By? zrezygnowany - my?la? nawet o zako?czeniu kariery i pracy w wyuczonym zawodzie dekarza.

Prze?omowym momentem by?a zmiana na stanowisku trenera kadry. Pavla Mikesk? zast?pi? Apoloniusz Tajner, który zaprosi? do wspó?pracy psychologa dr Jana Blecharza i fizjologa prof. Jerzego ?o??dzia. Ma?ysz znowu zacz?? zdobywa? punkty w P? i na ka?dym kroku podkre?la? rol? "doktorów".

Milowy krok zrobi? w sezonie 2000/2001. Wielkiej formie nie zaszkodzi?a nawet dyskwalifikacja w pierwszym konkursie w Kuopio. Najpierw odniós? zwyci?stwo w Turnieju Czterech Skoczni, a potem zacz??a si? wspinaczka na szczyt - zdoby? z?oty i srebrny medal mistrzostw ?wiata oraz po raz pierwszy w karierze triumfowa? w klasyfikacji generalnej P?.

Wszyscy oszaleli z rado?ci. "Ma?yszomania" nie osi?gn??a jednak jeszcze apogeum. Odyseja trwa?a. Apetyty by?y wielkie, zw?aszcza, ?e zbli?a?y si? igrzyska olimpijskie w Salt Lake City. Tam jednak bezkonkurencyjny okaza? si? Szwajcar Simon Ammann, ale srebrny i br?zowy medal Polaka okrzykni?to sukcesem. Nied?ugo potem odebra? drug? i trzeci? Kryszta?ow? Kul?.

Po nieudanym pocz?tku sezonu 2002/03 zdo?a? si?gn?? w Predazzo po dwa z?ote kr??ki mistrzostw ?wiata. To by? jednak tylko chwilowy b?ysk.

Po trzech wspania?ych latach przyszed? kryzys. W kolejnym sezonie Adam nie wygra? ?adnych zawodów, a na podium stawa? tylko cztery razy. Mia? tak?e gro?ny upadek w Salt Lake City i opu?ci? kilka ostatnich konkursów. W klasyfikacji generalnej P? by? 12.

Zdarzenie w mie?cie igrzysk 2002 roku Ma?ysz zalicza do jednego z najgorszych momentów w swojej karierze. - Staram si? o tym zapomnie?, ale mimo wszystko czasem wracaj? do mnie te emocje i chwile sp?dzone w karetce. Podobno ju? wcze?niej odzyska?em przytomno??, ale pierwsze, co pami?tam, to stoj?cy nade mn? sanitariusz. Wielki cz?owiek w czerwonej kurtce z krzy?em. Mówi? co? po angielsku, a ja zupe?nie nie rozumia?em, co si? sta?o. Chcia?em potem jak najszybciej wróci? na skoczni?. Poczu?, odzyska? pewno??, ?e nic si? nie sta?o. Ju? wiem, ?e w chwili zagro?enia przed oczami przelatuje ca?e ?ycie. Wszystko, i to dobre, i z?e - wspomina?.

Potrzebne by?y zmiany, a strza?em w dziesi?tk? okaza?o si? zatrudnienie trenera Hannu Lepistoe. Pod kierunkiem Fina, który wcze?niej m.in. szlifowa? talent Mattiego Nykaenena, Polak odzyska? dawn? form?. W sezonie 2006/2007 zdoby? z?oty medal mistrzostw ?wiata i po raz czwarty si?gn?? po Kryszta?ow? Kul? za zwyci?stwo w P?.

Gdy kolejny rok nie by? tak udany, podzi?kowano Lepistoe za wspó?prac?, a piecz? nad kadr? obj?? dwa lata starszy od Ma?ysza, by?y kolega z kadry ?ukasz Kruczek. Nie by? to jednak krok w dobrym kierunku. Pocz?tek sezonu mia? bardzo s?aby i po rozmowach z w?adzami Polskiego Zwi?zku Narciarskiego zdecydowano si? powróci? do sprawdzonej koncepcji i si?gni?to po Lepistoe, tworz?c "team Ma?ysz".

Konsultacje da?y oczekiwany efekt. Nie jednak wyniki by?y najwa?niejsze. Ma?ysz uwierzy?, ?e znowu mo?e wygrywa? i znalaz? potrzebn? do tego motywacj?. Otwarcie zacz?? nie tylko mówi? o z?otym medalu w Vancouver, ale tak?e o kontynuowaniu kariery.

- S?ysza?em, ?e tyle kibiców przyjecha?o w tym roku do Zakopanego, bo pomy?leli, ?e to mo?e by? mój ostatni start na Wielkiej Krokwi. Co jaki? czas media naciskaj?, ?ebym poda? dok?adn? dat?. W okresie bez formy tak mnie m?czono, czy to ju? koniec, ?e zdenerwowany w ko?cu powiedzia?em, ?e tak. Po czym pojecha?em na konkursy w Skandynawii i stan??em na podium. Nie jestem m?ody, ale mam jeszcze ch??. Na pewno odejd?, gdy skakanie przestanie sprawia? mi rado??, gdy zabraknie motywacji - zapowiedzia?.

Wówczas spojrzy tak?e na pó?k? pe?n? medali i zrobi bilans. Teraz jest na to za wcze?nie. - W tej chwili medale to przede wszystkim mi?a pami?tka, cho? wa?na. Ka?dy z nich symbolizuje sportowy wysi?ek, w ka?dym kryje si? kawa?ek mojego ?ycia, ale czas na sentymentalne podró?e w przesz?o?? i rozpami?tywanie tego, co by?o, jak i pora na dok?adne ich policzenie przyjdzie wtedy, kiedy zako?cz? karier?. Zdarza si?, ?e czasem staj? w pokoju i patrz? na nie i tak sobie my?l?, ?e b?d?c dzieckiem nawet nie marzy?em i nie ?ni?em o medalach olimpijskich, mistrzostw ?wiata czy Kryszta?owych Kulach - napisa? w swojej biografii.

Sezon 2009/10 jest szesnastym Ma?ysza w Pucharze ?wiata. Oczekiwania wobec niego nie malej?, a on sam nie ucieka przed deklaracjami. Otwarcie mówi o olimpijskim podium i to o najwy?szym jego stopniu.

Skoczkowie narciarscy rywalizacj? w Vancouver rozpoczn? jeszcze przed ceremoni? otwarcia. Na 12 lutego na godz. 19.00 czasu polskiego zaplanowano kwalifikacje do konkursu na normalnej skoczni.


Data urodzenia: 21.12.1973, Wodzis?aw ?l?ski
Klub: AZS AWF Katowice
Trener: Roman Bondaruk
Najwi?ksze sukcesy:

- wicemistrz olimpijski 2006 (Turyn) - 15 km ze startu wspólnego
- mistrz ?wiata 1995 (Anterselva) - 20 km
- wicemistrz ?wiata 2004 (Oberhof) - 20 km
- br?zowy medalista mistrzostw ?wiata 1997 (Osrblie) - bieg dru?ynowy

Niewielu jest sportowców, którzy s? bardziej popularni za granic? ni? we w?asnym kraju. Niemcy i Szwedzi bezb??dnie wypowiadaj? jego imi? i z pami?ci wymieniaj? sukcesy. Po srebrnym medalu igrzysk w Turynie biathlonista Tomasz Sikora sta? si? rozpoznawalny tak?e w Polsce. Do Vancouver polecia? po nieudanym pocz?tku sezonu, ale z nadziejami na kolejny sukces.

- Od dawna przygotowuj? si? do igrzysk i to w Kanadzie mam osi?ga? najlepsze wyniki - podkre?li?. Medalu nie chce obiecywa?. - To zbyt loteryjny sport i u?amki sekund decyduj? czasami o podium. Nie zapeszajmy, a b?dzie dobrze - doda?.

O sobie mówi, ?e jest nie?mia?y i wyj?tkowo uparty. Dla obserwatorów jest ostoj? spokoju i wzorem konsekwencji.

- Mo?e wygl?dam na bardzo spokojnego cz?owieka, ale jestem niepokornym wojownikiem. Wiem o tym i jest mi bardzo ci??ko z tym walczy?, cho? zdaj? sobie spraw?, ?e w sporcie czasami to bardzo przeszkadza i trzeba si? podporz?dkowa? pewnym regu?om - oceni? 36-latek z Wodzis?awia ?l?skiego.

Jego si?? nap?dow? s? marzenia. Towarzyszy?y mu od pocz?tku kariery i dawa?y motywacji do ci??kiej pracy. Pierwszego "kopa" dosta? po srebrnym medalu mistrzostw ?wiata juniorów.

- Poczu?em du?? satysfakcj? i uwierzy?em, ?e mog? osi?ga? dobre wyniki. Ten sukces utwierdzi? mnie, ?e mog? w tej dyscyplinie zaistnie?. To by? kluczowy moment i chyba dlatego zosta?em w tym sporcie do dzi? - powiedzia?.

Rok pó?niej zadebiutowa? w igrzyskach. Wyst?pu w Lillehammer nie b?dzie jednak wspomina? najlepiej. - Olimpiada to ca?kiem inna impreza, inne uczucia, inne ?ciganie. By?em m?ody i ma?o do?wiadczony, ale to, co prze?y?em zaprocentowa?o pó?niej - wyja?ni?.

Szcz??liwa okaza?a si? w?oska Anterselva. Tam osi?gn?? pierwszy powa?ny sukces. Na dystansie 20 km si?gn?? po z?oto mistrzostw ?wiata. Mia? 21 lat i powiedzia?: "Najlepsze rezultaty przychodz? po 28. roku ?ycia". Niewiele si? pomyli?.

Nasta?o dziewi?? lat posuchy. Brak wyników, z?a sytuacja finansowa i zniech?cenie zacz??y odgrywa? coraz wi?ksz? rol?. Osi?gni?cia z Nagano, a zw?aszcza te cztery lata pó?niej w Salt Lake City - 25., 31. i 46. miejsce, doprowadzi?y do tego, ?e powa?nie zacz?? zastanawia? si? nad zako?czeniem kariery.

Gdy by? ju? zdecydowany, by powiedzie? "do??" i poszuka? nowej pracy, zadzwoni? telefon. W s?uchawce us?ysza? g?os trenera Romana Bondaruka. To spod jego r?ki wyszli najlepsi biathloni?ci Ukrainy i Mo?dawii. Sikora nie chcia? si? jednak z?ama?. - Mam ju? inne ?ycie - odpar?.

Ukrai?ski szkoleniowiec naciska?: - Wró? na rok. Jak si? nie uda, nie b?d? ci? wi?cej m?czy? - obiecywa?. - Dobrze - na dwana?cie miesi?cy - pad?a odpowied?.

Rok wystarczy?, by wykrzesa? z niego dawn? ch?? walki i ambicj?. Wspó?praca uk?ada?a si? doskonale, a na efekty nie trzeba by?o czeka? d?ugo. W 2004 roku w Oberhofie przypomnia? sobie jak smakuje prawdziwy sukces. Srebro mistrzostw ?wiata na 20 km obudzi?o w nim jeszcze wi?kszy apetyt. Do igrzysk zosta?y dwa lata, a Sikora znowu zacz?? marzy?. Tym razem o olimpijskim podium.

Nie ba? si? ci??kiej pracy, która dawa?a te? po??dany efekt. Pocz?tek rywalizacji w Turynie nie uk?ada? si? po jego my?li. Zachowywa? jednak spokój. - Nigdy nie wiadomo, kiedy wyjdzie - uspokaja?. I w ko?cu si? uda?o. W ostatnim starcie, w przeddzie? ceremonii zamkni?cia, w biegu na 15 km ze startu wspólnego si?gn?? po srebrny medal. Da? si? wyprzedzi? jedynie znakomicie dysponowanemu Niemcowi Michaelowi Greisowi, a za Polakiem lini? mety przekroczy? biathlonista wszech czasów, Norweg Ole Einar Bjoerndalen.

- Tej rado?ci nie da si? opisa?. Czeka?em na olimpijski medal przez bardzo d?ugi czas - powiedzia? po zako?czeniu rywalizacji, nie kryj?c wzruszenia.

Po igrzyskach w Turynie zaznaczy?, ?e do kolejnych ju? nie wytrzyma, ale chcia?by jeszcze chocia? przez chwil? by? liderem klasyfikacji generalnej Pucharu ?wiata. Po raz kolejny udowodni?, ?e nie rzuca s?ów na wiatr. 10 stycznia 2009 roku po sprinterskim biegu w Oberhofie, w którym zaj?? trzecie miejsce, za?o?y? ?ó?t? koszulk? lidera. Sezon 2008/09 zako?czy? na drugim miejscu, a do kolejnych igrzysk pozosta? tylko rok.

Nie mia? innego wyj?cia i szybko zapomnia? o deklaracji po starcie w Turynie. Vancouver sta?o si? jego kolejnym celem. Postawi? wszystko na jedn? kart?. Trenowa? ci??ko jak nigdy. Tym razem nie dopisa?o zdrowie. Zapalenie oskrzeli i przerwa w zaj?ciach odbi?y si? na formie na pocz?tku sezonu.

Pozycje w granicach miejsca 70. napawa?y obaw?, ale Sikora zachowywa? spokój. - To nie jest moje miejsce. Wiem na co mnie sta?, ale potrzebuj? czasu - apelowa?. Mia? racj?. Forma zwy?kowa?a. By? trzeci w biegu ze startu wspólnego w Oberhofie, a w ostatnim starcie przed wylotem do Vancouver - we w?oskiej Anterselvie - zaj?? szóste miejsce w biegu na 12,5 km na dochodzenie.

Za olimpijskimi trasami w Whistler Sikora nie przepada. - Nie nale?? do moich ulubionych, ale jak kto? jest w formie, to trasa nie ma znaczenia - podkre?li?.

Po raz pierwszy biathloni?ci na tras? wybiegn? 14 lutego o godz. 20.00 czasu polskiego.


Najbliższe wydarzenia
Zobacz pełny program | Starty Polaków
Zdjęcie dnia 2010-02-28

Polskie panczenistki cieszÄ… siÄ™ z brÄ…zowych medali Igrzysk Olimpijskich
Klasyfikacja medalowa
Kraj ZÅ‚. Sr. Br. Suma
1 Kanada 14 7 5
26
2 Niemcy 10 13 7
30
3 USA 9 15 13
37
4 Norwegia 9 8 6
23
5 Korea Po?udniowa 6 6 2
14
... Polska 1 3 2
6
Zobacz całą klasyfikację | Zobacz klasyfikację wszechczasów
Na igrzyska olimpijskie w Vancouver pojechaÅ‚o 47 polskich sportowców. Jak pokazujÄ… wyniki niektórych dyscyplin, liczebność reprezentacji okazaÅ‚a siÄ™ zdecydowanie zbyt duża [...] czytaj »
XXI Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver zostaÅ‚y już zamkniÄ™te. NastaÅ‚ teraz okres czteroletniej olimpiady, czyli czasu oczekiwania na kolejne zmagania, które tym razem odbÄ™dÄ… siÄ™ w rosyjskiej Soczi. Jak te już zakoÅ„czone odbierano w Kanadzie? [...] czytaj »
Adam MaÅ‚ysz w sobotÄ™ po raz drugi odebraÅ‚ w Whistler srebrny medal olimpijski. PrzyznaÅ‚, że oba chÄ™tnie zamieniÅ‚by na jedno zÅ‚oto, ale zwyciÄ™zca obu konkursów - Szwajcar Simon Ammann - "graÅ‚ w innej lidze" [...] czytaj »
Reklama Redakcja Współpraca Polecamy: Poligrafia