Zobacz wersję beta nowego serwisu www.SportoweFakty.pl
Wiesław Cempa o Kornelii Marek: do końca miałem nadzieję...
autor: Polska Agencja Prasowa, 2010-03-17, 10:36, źródło: PAP
skomentuj   komentarze (1)   drukuj artykuł        
Trener kadry Wiesław Cempa do końca miał nadzieję, że wynik kontrekspertyzy oczyści Kornelię Marek z zarzutu stosownia niedozwolonego dopingu. We wtorek wieczorem do Warszawy dotarła jednak wiadomość, że analiza próbki B przyniosła pozytywny rezultat.
10 marca Polski Komitet Olimpijski poinformował, że wynik badania dopingowego zawodniczki, które przeprowadzono na igrzyskach w Vancouver, po biegu sztafetowym 4x5 km dał wynik pozytywny. Kornelia Marek poprosiła o otwarcie w laboratorium antydopingowym w Richmond próbki "B".

- Nadzieja umiera ostatnia. Ja miałem ją do końca. Myślałem, że może coś nie tak było z pierwszą analizą, może zaszła jakaś pomyłka. Tak się jednak nie stało. Z wielką przykrością, z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość, że laboratorium błędu nie popełniło - powiedział PAP 39-letni Wiesław Cempa.

Pracę trenerską rozpoczął prawie 15 lat temu. Dotychczas nigdy nie zdarzyło się, by ktoś z jego podopiecznych stosował środki dopingowe. Przypadek Kornelii Marek, z którą współpracował od czterech lat, jest pierwszym w jego szkoleniowej karierze.

- Obejmując kadrę mix mówiłem całej grupie, że nie jestem policjantem czy katem. Podkreślałem, że nasz wspólny wysiłek musi być oparty na głębokim zaufaniu. Bez niego marny będzie efekt naszej pracy. I nie miałem wcześniej żadnych zastrzeżeń - dodał.

Cempa, olimpijczyk z Albertville (1992), nie wierzy jednak, że zawodniczka sama, bez niczyjej "pomocy", zdecydowała się na niedozwolone wspomaganie.

- Kornelię znam od czterech lat. Nie sądzę, by mogła świadomie zdecydować się na taki krok, chociaż dziś na zimne trzeba dmuchać i takiej ewentualności nie można wykluczyć. Mam nadzieję, że sprawa zostanie dogłębnie wyjaśniona - zaznaczył.

Szkoleniowiec kadry nadorowej konsultował się po otrzymaniu wiadomości o wyniku pierwszego badania z reprezentacyjnym lekarzem Stanisławem Szymanikiem i fizjoterapeutą Witalijem Trypolskim. Jego zdaniem, środek dopingowy niekoniecznie musiał być podany w Vancouver, mógł trafić do organizmu Marek wcześniej. Ale - jak podkreślił - jego wiedza jest w tym temacie zbyt mała, aby mógł się autorytatywnie wypowiadać.
skomentuj   komentarze (1)   drukuj artykuł        
wasze komentarze (1)

ernest

2010-03-17 11:36:33

nie było ŻADNEJ NADZIEI...!!! tak długo jak milczy i SAM nie wskazuje INNYCH WINNYCH tak długo jest to tylko jej odpowiedzialność...!!! i o jaki NIBY by miało chodzić przypadek..??? skoro ten środek można tylko podać świadomie przez zastrzyk..!!! innej drogi BRAK...!!! a jeśli próbka A dala wynik pozytywny to logiczne było że taki sam będzie wynik przy próbce B...!!!

Najbliższe wydarzenia
Zobacz pełny program | Starty Polaków
Wybierz:
Bwin
Sportingbet
Zdjęcie dnia 2010-02-28

Polskie panczenistki cieszą się z brązowych medali Igrzysk Olimpijskich
Klasyfikacja medalowa
Kraj Zł. Sr. Br. Suma
1 Kanada 14 7 5
26
2 Niemcy 10 13 7
30
3 USA 9 15 13
37
4 Norwegia 9 8 6
23
5 Korea Po?udniowa 6 6 2
14
... Polska 1 3 2
6
Zobacz całą klasyfikację | Zobacz klasyfikację wszechczasów
Adam Małysz w sobotę po raz drugi odebrał w Whistler srebrny medal olimpijski. Przyznał, że oba chętnie zamieniłby na jedno złoto, ale zwycięzca obu konkursów - Szwajcar Simon Ammann - "grał w innej lidze" [...] czytaj »
Na igrzyska olimpijskie w Vancouver pojechało 47 polskich sportowców. Jak pokazują wyniki niektórych dyscyplin, liczebność reprezentacji okazała się zdecydowanie zbyt duża [...] czytaj »
XXI Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver zostały już zamknięte. Nastał teraz okres czteroletniej olimpiady, czyli czasu oczekiwania na kolejne zmagania, które tym razem odbędą się w rosyjskiej Soczi. Jak te już zakończone odbierano w Kanadzie? [...] czytaj »