Zobacz wersję beta nowego serwisu www.SportoweFakty.pl
Vancouver: Historyczny sukces Polaków
autor: Polska Agencja Prasowa, 2010-02-28, 21:40, źródło: PAP
skomentuj   komentarze (16)   drukuj artykuł        
21. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver przechodzą do historii. Były udane pod względem sportowym, zwłaszcza dla polskiej ekipy, nie brakowało jednak wpadek organizacyjnych.
Polacy jechali do Kanady pełni nadziei, po świetnych występach w Pucharze Świata Justyny Kowalczyk i z medalowymi szansami Adama Małysza, którego forma rosła z dnia na dzień oraz Tomasza Sikory. Prezes PKOl Piotr Nurowski mówił skromnie, że chciałby, aby liczba polskich medali w igrzyskach zimowych była wreszcie dwucyfrowa - przed Vancouver biało-czerwoni stali na podium osiem razy.

Sukces jest jednak zaskakująco duży. Polscy sportowcy zdobyli sześć medali, w tym jeden najcenniejszy - Kowalczyk w biegu na 30 km. Tym samym, 38 lat po zdobyciu złotego medalu przez Wojciecha Fortunę, Polska doczekała się drugiego "zimowego" mistrza olimpijskiego.

Początek olimpijskich zmagań nie wróżył jednak podopiecznej trenera Aleksandra Wierietielnego aż takiego sukcesu. Biegaczka z Kasiny Wielkiej zaczęła od piątego miejsca na 10 km, a później zdobyła srebrny medal w sprincie i brązowy w biegu łączonym, ale na trasach w Whistler królowała Norweżka Marit Bjoergen. Dominacja rywalki wywoływała nerwowe reakcje w polskim obozie - narzekano na zbyt łatwe trasy, zarzucano Skandynawce wspomaganie się lekami na astmę.

Przedostatni dzień igrzysk przyniósł jednak odpowiedź na pytanie, która z tych wielkich zawodniczek może się tytułować "królową nart". Po pasjonującej walce, która na trwałe przejdzie do historii polskiego sportu, Kowalczyk minimalnie pokonała Bjoergen i sięgnęła po upragnione złoto. Norweżka zdobyła w Whistler pięć medali, w tym trzy złote, ale najbardziej prestiżową konkurencję biegową wygrała Polka.

Do trzech medali Kowalczyk dwa srebrne dorzucił Małysz. "Orzeł z Wisły" przed igrzyskami powoli dochodził do szczytu formy, ale mało kto przypuszczał, że uda mu się pokonać koalicję Austriaków. Tymczasem Małysz skakał jak natchniony i nie pozostawił wątpliwości, że nadal należy do światowej czołówki. Przegrał tylko z fenomenalnym Szwajcarem Simonem Ammannem, który podobnie jak przed ośmioma laty w Salt Lake City zdobył dwa złote medale.

Największą niespodziankę sprawiły panczenistki. Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska wywalczyły olimpijski brąz w drużynowym wyścigu na dochodzenie. Wcześniej, w konkurencjach indywidualnych na torze Richmond Oval, spisywały się słabo, trudno więc było liczyć na ich wysokie miejsce w rywalizacji zespołowej.

Przedostatniego dnia igrzysk stoczyły dwa porywające pojedynki. Najpierw w półfinale z Japonkami były bliskie zapewnienia sobie co najmniej srebra - przegrały tylko o 0,19 s. W wyścigu o trzecie miejsce początkowo ustępowały Amerykankom, ale jechały bardzo dobrze taktycznie. Rywalki nie wytrzymały narzuconego przez siebie tempa i w końcówce przegrały miejsce na podium. To pierwszy olimpijski medal polskich panczenów od pół wieku. Na igrzyskach w Squaw Valley w 1960 roku Elwira Seroczyńska była druga, a Helena Pilejczyk - trzecia w wyścigu na 1500 metrów.

Większe, chociaż niezbyt uzasadnione wcześniejszymi występami nadzieje, wiązano z Tomaszem Sikorą. Najlepszy polski biathlonista walczył dzielnie, zajmował miejsca w okolicy pierwszej dziesiątki, ale kiepskie strzelanie nie pozwoliło mu stanąć na podium. Miłą niespodziankę sprawiły natomiast jego koleżanki. Weronika Nowakowska była piąta, a Agnieszka Cyl siódma w biegu na 15 km. W sztafecie, gdzie przyznawano im największe szanse, Polki były dopiero 12.

W środowisku biathlonowym doszło także do zgrzytów organizacyjnych. Pochodzący z Ukrainy trenerzy kadry Roman Bondaruk i Nadia Biłowa zapowiedzieli odejście, a zawodnicy rywalizowali w strojach z flagami czerwono-białymi.

Fatalnie na olimpijskich stokach zaprezentowali się snowboardziści. "Klan Ligockich" zajmował miejsca pod koniec stawki i prezes PKOl Piotr Nurowski zapowiedział zmiany w finansowaniu tej dyscypliny. Łyżwiarze figurowi nie zasłużyli choćby na krótką wzmiankę, a po stronie plusów należy zapisać ósme miejsce ambitnej saneczkarki Eweliny Staszulonek.

Gdyby nie porażka z Kowalczyk w ostatniej konkurencji, niekwestionowaną bohaterką igrzysk byłaby Bjoergen. Nikt nie zdobył tylu medali co ona. Jednak kibice z pewnością równie dobrze zapamiętają heroiczną walkę Patry Majdic. Słowenka na rozgrzewce przed sprintem ze źle zabezpieczonej trasy spadła do głębokiego rowu i mocno się potłukła. Mimo to stanęła na starcie i walcząc z bólem zdobyła brązowy medal. Po zawodach okazało się, że miała złamane cztery żebra i uszkodzone płuco.

Zgodnie z przewidywaniami dwa złote medale na dłuższych dystansach zdobyła czeska panczenistka Martina Sablikova. Pewnym zaskoczeniem jest jednak jej brąz na 1500 m. Z dwoma medalami złotymi i jednym srebrnym wraca do kraju biathlonistka Magdalena Neuner, choć Niemcy z mieszanymi uczuciami przyjęli jej rezygnację ze startu w sztafecie.

Wśród mężczyzn nie było w Vancouver zbyt wielu "dominatorów". Za takiego można właściwie uznać tylko Ammanna, który zdecydowanie górował nad rywalami. Trzy medale, w tym swój pierwszy złoty na igrzyskach, zdobył amerykański alpejczyk Bode Miller. "Królewski" zjazd wygrał jednak dosyć niespodziewanie Szwajcar Didier Defago. Klęskę ponieśli na alpejskich stokach Austriacy, którzy w męskiej rywalizacji nie zdobyli żadnego medalu. "Tylko" złoto i brąz wywiezie z Vancouver Amerykanka Lindsey Vonn, typowana przed igrzyskami na faworytkę większości konkurencji. Dwa złote medale wywalczyła natomiast Niemka Maria Riesch.

Dwa złote medale i jeden srebrny zdobył norweski biathlonista Emil Hegle Svendsen. Na najwyższym stopniu podium nie udało się tym razem stanąć Ole Einarowi Bjoerndalenowi, chociaż srebro i brąz pozwoliły mu się wysunąć na drugie miejsce w medalowej klasyfikacji wszech czasów. W sumie ma już jedenaście olimpijskich krążków, w tym sześć złotych.

W igrzyskach w Vancouver nie brakowało niespodzianek. Chyba do największych doszło w biathlonie, gdzie złoty i srebrny medal zdobyła reprezentująca Słowację Rosjanka Anastazja Kuzmina, a złoto i brąz wywalczył Francuz Vincent Jay. Żadnej konkurencji w łyżwiarstwie figurowym nie wygrali Rosjanie, a najbardziej zabolała ich decyzja sędziów, którzy wskazali na Amerykanina Evana Lysacka w pojedynku z Jewgienijem Pluszczenko.

Przed dwoma ostatnimi konkurencjami pierwsze miejsce w tabeli medalowej zapewniła sobie Kanada. Ma 13 złotych medali, czym dorównała osiągnięciu ZSRR z 1976 roku i Norwegii z 2002 roku. Gospodarze mają szansę pobić ten rekord, ponieważ w finale hokeja zagrają z USA. Sześć medali pozwoliło Polsce zająć miejsce w środku drugiej dziesiątki.

Niespodziewanie słabo wypadły reprezentacje Rosji i Finlandii. W tym pierwszym kraju porażki sportowców przyjmowano w miarę spokojnie, aż do czasu klęski zespołu hokeistów w ćwierćfinałowym meczu z Kanadą 3:7. Rozmiary przegranej wywołały ogólnonarodowy szok.

Organizatorzy igrzysk nie ustrzegli się niedociągnięć. W dniu otwarcia na treningu zginął gruziński saneczkarz Nodar Kumaritaszwili, który wypadł z toru i uderzył w niezabezpieczony słup podtrzymujący dach. Później na torze w Whistler dochodziło jeszcze do wielu wypadków, już bez tak tragicznych konsekwencji.

Do kompromitującej sytuacji doszło w rywalizacji biathlonistów, gdy sędziowie zbyt wcześnie wypuścili na trasę kilku zawodników. Na zbyt wczesny start pozwolono amerykańskiej alpejce Julii Mancuso, gdy na stoku leżała jeszcze jej rodaczka Vonn. Podobnych błędów było jeszcze wiele, ale pod jednym względem igrzyska w Vancouver były bardzo udane - dzięki wzmożonej kontroli, często krytykowanej przez zawodników, uniknięto afer dopingowych.

Kolejne zimowe igrzyska odbędą się za cztery lata w Soczi.
skomentuj   komentarze (16)   drukuj artykuł        
wasze komentarze (16)

Sonia

2010-03-03 21:20:37

Chudztom - jeżeli piszez to przynajmniej sprawdź statystyki - w boslejach pozostało 18 załóg bo 5 spadło z toru jak gruchy a jeden, chyBA ŁOTYSZ, NIE STARTOWAŁ Z POWODU CHOROBY. bĘDĘ BRONIĆ TEJ DZIEDZINY SPORTÓW ZIMOWYCH BO ADRENALINKA ROŚNIE JAK OGLĄDA SIĘ SPEED fORMUŁY I-WSZEJ NA lodowym TORZE. Sport niebezpieczny i nie dla mieczaków. Tak jak Kubica kieliby lepsze miejsce w rankingu gdyby mieli sprzęt i miejsce do terningu w kraju. Każdy z nich pracuje zawodowo i dokłada do tego intersu z własnej kasy. Pasjonaci, szaleńcy? - sama nie wiem jak ich nazwać. I chwała im za to, ze swoją determinacją zapełniaja pustkę w tej dyscyplinie. Podobno jest już dobrze zapowiadająca się osoada juniorów. Rodzinnie jak w żużlu - trener Żyła, potem jego syn a teraz chyba wnuk. Gdyby nie te koneksje to chyba wogóle nie byłoby mowy o polskich bobslejach. Wolę to jak szorowoanie szczotami lodu dla kamienia z "okiem proroka " - to dopiero jest bal emerytów i rencistów, tudzież innych matek karmiących. III ślizg naszych bobsleistów został pominięty w transmisjach polskiej tv i uważam, że to skandal. Wogóle w dyscyplinach wszelkiej maści zacznijmy od dobrych trenerów a nie byle kto po kursie i potem byle co wychodzi.


krytyk

2010-03-01 15:37:20

chudztom... nie wiem jak Ciebie nazwać... bo obawiam się, że będzie za delikatnie... Bobów było 25, cztery nie ukończyły,a podstawową zasadą jest UKOŃCZENIE KONKURENCJI. 14. miejsce=najlepszy wynik w historii. 14. miejsce Pauli Bzury w short tracku=najlepszy wynik w historii. Czegoś spodziewałeś się po Kreczmerze i Krężeloku??? Łyżwiarzy figurowych w Polsce nie ma i w ogóle nie powinni pojechać, dopóki nie osiągną przyzwoitego poziomu. Mówisz o szczęściu i dniu konia biathlonistek. Pusty śmiech mnie ogarnia słysząc coś takiego. Jak przegrywamy to narzekamy, jak się udaje to mówimy, że przypadkowo. Tacy ludzie jak Ty sami srają do swojego podwórka. Czy nie uważasz, ze to jest chore? Nie rozumiesz, że sukces rodzi sukces?? Najpierw muszą być Małysz i Kowalczyk, żeby ten opłakany obraz zaczął się poprawiać?? Widocznie nie rozumiesz, więc mam prośbę, żebyś nie wypowiadał się o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia. Co do Białorusi, to od lat jest potęgą w skokach akrobatycznych, bo postawiono tam na ten sport i mają wyniki. Ja pamiętam jak płakano w SLC, że po Małyszu w sportach zimowych będzie czarna dziura. Wtedy nikt o Justynie Kowalczyk nie słyszał. Więc nie zakładaj od razu czarnego scenariusza. Chociaż w sumie to nasza wada narodowa i ułomność... walczmy przede wszystkim z tym na początek.


bartek

2010-03-01 11:21:23

chudztom,właśnie dlatego,że w naszym kraju nie ma tras do narciarstwa biegowego,torów dla panczenistów,toru saneczkowego,tak jak napisałeś,że działacze poszczególnych związków są nieudacznikami,nawet nikt z działaczy nie zauważył,że biathloniści na strojach mieli obcą flagę,trzeba te igrzyska uznać za wielki sukces.Kraj który nie ma prawie żadnego zaplecza do uprawiania sportów zimowych,tradycji również nie,zdobywa 6medali.A co ma powiedzieć np.Finlandia?


chudztom do głos z karpat

2010-03-01 08:46:24

tylko w finlandi , włoszech i austrii (po klęsce alpejczyków) jest drama i będzię trzęsienie ziemi w związkach i wyciaganie wniosków, a u nas poklepywanie po plecach () jak w pzpn)


chudztom

2010-03-01 08:03:00

Racja nie ma czym się podniecać! Już wcześniej pisałem, że Małysz i Kowalczyk tylko zacierają opłakany obraz polskich sportów zimowych. Jak słyszę ,że to nasza najlepsza olimpiada to mnie krew zalewa. 40 mln kraj , który nie ma łyżwiaży figurowych na chociaż średnim poziomie (nasza reprezentantka przecież się skompromitowała a solisty nikt nie widział. O poziomie biatlonistów nie świadczy Sikora (który zaraz powie , że kończy fajna karierę) ale drugi za nim Szczurek, który ledwie wygrywał z reprezentantami Egiptu .Przecież nasze panie (biatlonistki)w biegu długim miały poprostu dzień konia. Swój poziom pokazały w biegu masowym i w sztafecie. Jak się je ogląda podczas strzelań to chce się płakać , nie chodzi o celność ale o tempo 2x wolniejsze od niemek czy norweżek. Biegaczy narciarskich nie widać (startowali emeryci Kreczmer i Krężelok). W skokach to samo co w biatlonie, czyli stary mistrz Małysz i pusto. Jak słyszałem wypowiedzi Rutkowskiego po swoich skokach, że dobrze skoczył i ogólnie zadowolony to myślałem że padnę. Panczeniści słabo, panczenistki brązowy błysk w drużynie po fatalnych występach solo pokazały, że można - tylko czy to niebył występ życia jak Fortuna za wczasu? Snowboardziści katastrofa, Short track dramat! Bobsleiści 14 miejsce na 18 bobów - super wynik. A gdzie 40 mln. kraj ma reprezentantów w curlingu, narciarstwie w stylu wolnym (gdzie wygrał ... białorusin)? Hokej w polskim wydaniu to dyscyplina z innej planety w porównaniu do drużyn grających na olimpiadzie. Więc gdzie te najlepsze igrzyska - a no w umiejętnościach dwójki skarbów narodowych Małysz+Kowalczyk. Strach się bać co będzie za 4 lata bez Małysza, Sikory a może i Kowalczyk (bo życie różnie sie układa). Za te występy nie winie sportowców, bo jak mają być dobrzy jak w wielkim kraju - Polsce nie ma toru saneczkowego, krytego toru do panczenów, tras narciarstwa biegowego (o muldach nie wspomnę)itd i itp. Jak tak dalej pójdzie to kolejny złoty medal może być znów za kilkadziesiąt lat. Niestety


jo

2010-03-01 07:40:18

Nie porównuj nas do Norwegii bo dla nich sporty zimowe to religia.


głos z Karpat - do picipolo

2010-03-01 06:56:31

Jest z czego się cieszyć. Na dodatchasowaych IO zdobylismy 8 medali a w Vancoover aż 6. To wszystko dzięki świetnym sportowcom - Justynie, Adasiowi i panczenistkom. Liczniejsze kraje od nas nie miały tylu sukcesów np. Włochy (60 milionów), Wielka Brytania (61 milonów). Jest się z czego cieszyć!


do picipolo

2010-03-01 06:00:12

O takim baranie, ze w Norwegii sporty zimowe maja we krwii i maja mnostwo pieknych obiektow treningowych i wydaja o wiele wiecej pieniedzy niz my na przygotowania. A za medalenie dostaja nawet Euro :)


do picipolo

2010-03-01 01:52:58

Lepiej zdobyć 6 medali uczciwie niż pęta medali na koksie jak norwedzy (astmatycy, dopalacze) , poza tym bardziej się je docenia! Co mają powiedzieć Wielka Brytania, Japonia, Finlandia czy Włochy? z tego co wiem to są większe kraje od Polski! Doceniaj to co masz i to w jakich pięknych czasach przyszło ci żyć a nie narzekaj jak stary tetryk!


Liberator

2010-03-01 01:50:32

A ja czuje że za 4 lata będzie Małysz i zdobędzie upragnione złoto, czuje też że biegaczki pokażą na co je stać, nie mówię o Justynie bo ona może zostać królową olimpiady w Sochi! tam podjazdy są ponoć o wiele trudniejsze dla niej lepsze, poza tym będzie w najlepszym wieku dla biegaczek na takie sukcesy! więc niejednego Mazurka jeszcze usłyszymy :) no i młodziutkie biathlonistki które na tej olimpiadzie otarły się o podium! Panczenistki też przecież mogą coś pokazać tyle że wiadomo że teraz już będą w innej trudniejszej roli bo medale trudniej się broni, ale jak uwierzą jeszcze bardziej w siebie kto wie! Trzeba być optymistycznie nastawiony... Ja cieszę się i gratuluje Polakom tych występów, najmilej wspominam tę olimpiadę ze wszystkich, takich emocji, przeżyć dawno nie było w moim domu! Często w oczach miałem łzy radości i za to też dziękuje ;)


do picipolo

2010-03-01 01:29:02

Indie - ponad miliard ludności. Liczba medali - ZERO. A przecież mają warunki do uprawiania sportów zimowych (Himalaje)


picipolo

2010-03-01 01:00:29

Ludzie czym tu sie podniecac? 40 mln kraj i zdobywamy 6 medali w tym 5 przez dwojke sportowcow. Spojrzcie chociazby na 4 mln Norwegie. O jakim sukcesie tu mowa?


andre '

2010-03-01 00:21:28

Naprawdę dobre igrzyska z naszej strony, a mogło być nawet lepiej (np. w biathlonie). No ale za 4 lata nie będzie Małysza i Sikory a następców jakoś nie widać.


oko

2010-02-28 22:43:43

skoczekCKM i Jarek - a wskażcie mi igrzyska, na których gospodarz nie miał znacznie wyższych ambicji niż normalnie?


Jarek

2010-02-28 22:03:51

skoczekCKM w 100% zgadzam się z Twoją wypowiedzią !


skoczekCKM

2010-02-28 21:54:38

w Soczi to beda same ruskie koksy, oni pewnie beda chcieli zdominowac olimpiade jak chcialy Chiny na letniej w Pekinie , ale nie wybiegajmy tak daleko myslami , cieszmy się bo jest z czego :)

Najbliższe wydarzenia
Zobacz pełny program | Starty Polaków
Wybierz:
Bwin
Sportingbet
Zdjęcie dnia 2010-02-28

Polskie panczenistki cieszą się z brązowych medali Igrzysk Olimpijskich
Klasyfikacja medalowa
Kraj Zł. Sr. Br. Suma
1 Kanada 14 7 5
26
2 Niemcy 10 13 7
30
3 USA 9 15 13
37
4 Norwegia 9 8 6
23
5 Korea Po?udniowa 6 6 2
14
... Polska 1 3 2
6
Zobacz całą klasyfikację | Zobacz klasyfikację wszechczasów
Adam Małysz w sobotę po raz drugi odebrał w Whistler srebrny medal olimpijski. Przyznał, że oba chętnie zamieniłby na jedno złoto, ale zwycięzca obu konkursów - Szwajcar Simon Ammann - "grał w innej lidze" [...] czytaj »
Na igrzyska olimpijskie w Vancouver pojechało 47 polskich sportowców. Jak pokazują wyniki niektórych dyscyplin, liczebność reprezentacji okazała się zdecydowanie zbyt duża [...] czytaj »
XXI Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver zostały już zamknięte. Nastał teraz okres czteroletniej olimpiady, czyli czasu oczekiwania na kolejne zmagania, które tym razem odbędą się w rosyjskiej Soczi. Jak te już zakończone odbierano w Kanadzie? [...] czytaj »