Wydruk z portalu www.SportoweFakty.pl
Kowalczyk pilną uczennicą, choć i wagary się zdarzyły
autor: Polska Agencja Prasowa, 2010-02-09, 11:31, źródło: PAP
Miła koleżanka, choć zawzięta, pilna uczennica, ale wagary jej się przytrafiły - tak wspominają Justynę Kowalczyk osoby, które znają ją od wielu lat.
- Fajna koleżanka i pilna uczennica - taką zapamiętał Kowalczyk kolega z klasy w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem Tomasz Pochwała. Były skoczek narciarski, który obecnie trenuje kombinację narciarską, miło wspomina tamten okres.
- Specyfika szkoły sportowej sprawia, że nawet z najbliższymi przyjaciółmi nie sposób spotykać się tak często, jakby się chciało. Tak też było z naszą klasową paczką, czyli m.in. Justyną, Marcinem Bachledą i Toniem Tajnerem. My skoczkowie jeszcze jakoś godziliśmy życie towarzyskie z treningami, ale Justyna miała odrębny cykl treningowy i widywaliśmy się rzadko - powiedział PAP Pochwała.
Jak dodał, zawsze była niesamowicie pracowita. - I bardzo, bardzo ambitna - podkreślił.
Dumy z sukcesów Kowalczyk nie kryje dyrektorka Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego im. Stanisława Marusarza w Zakopanem, Barbara Sobańska. - Cieszę się ogromnie, że w pracy zawodowej trafiłam na taką osobę, jak Justyna. Dla nauczyciela to ważne, że uczeń wyrósł na wspaniałego sportowca i człowieka - powiedziała PAP Barbara Sobańska.
Justyna była uczennicą, według Sobańskiej bardzo dobrą, zakopiańskiej SMS w latach 1998-2002.
- Zawsze miała wysoką średnią i świadectwa z wyróżnieniem, co było szczególnie trudne od momentu, gdy trafiła do kadry. Zaczęła trenować z Aleksandrem Wierietielnym, co się wiązało z częstymi wyjazdami. Jednak potrafiła wszystko nadrobić i to na oceny bardzo dobre. Zawsze ambitna, dokładna i pracowita. Nigdy nie zbijała bąków, chociaż już po ukończeniu szkoły przyznała się, że kilka razy zdarzyło się jej wagarować - wspomniała.
- Była dla nas chodzącym ideałem, więc kiedy pewnego dnia wicedyrektor Bukowska spotkała Justynę w godzinach lekcyjnych na Krupówkach do głowy jej nie przyszło, że to wagary, a nie - jak powiedziała - wizyta u lekarza - dodała.
Wyniki sportowe uczniów z klasy Kowalczyk, są skrzętnie zanotowane w kronice, którą prowadziła wychowawczyni Urszula Gizicka.
- W klasie uczyli się przedstawiciele siedmiu dyscyplin sportu, m. in. skoczkowie narciarscy czy biathlonistki z Krysią Pałką na czele. Wychowawczyni włożyła wiele wysiłku, by zintegrować grupę, w której spotkały się silne osobowości. Organizowała Wigilie, Mikołajki - dodała Sobańska.
Kowalczyk nie zapomina o swojej dawnej szkole i Sobańskiej. - W zeszłym roku otrzymałam od Justyny sms: "jestem mgr i trenerem klasy II. Dziękuję". To uhonorowanie wszystkich naszych wysiłków i wielka radość - podkreśliła dyrektorka SMS w Zakopanem.