Niedźwiedzki marzy, by forma życia przyszła w lutym

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-01-03, 08:39 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wielokrotny mistrz Polski w łyżwiarstwie szybkim, rekordzista kraju na dystansie 1500 m Konrad Niedźwiedzki (AZS Zakopane) marzy o tym, żeby podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver przyszła najwyższa forma.

Zawodnik jest bardzo zadowolony z pierwszego okresu sezonu. - Wszystkie założenia w indywidualnych startach zostały spełnione, w tym część moich marzeń. Występy w Pucharze Świata były na przyzwoitym poziomie - dwa razy dziesiąte, dwunaste, czternaste miejsce. Teraz cieszę się nadchodzącymi zawodami. Marzę o tym, żeby w Vancouver przyszła ta najwyższa forma - forma mojego życia - powiedział PAP Niedźwiedzki na zakończenie zgrupowania kadry w Zakopanem.

Podkreślił, że bardzo cieszy go poprawienie w Salt Lake City (11 grudnia) rekordu Polski na dystansie 1500 m. - 1.43,71 - to wielka dla mnie radość, ale i kolejne wyzwanie. Teraz muszę zejść do 1.42. To co mnie cieszy, że do tej ścisłej czołówki jest niedaleko. Poza konkurencją jest oczywiście Shani Davis. W tym sezonie jest zawodnikiem zupełnie innej klasy.

Zdaniem Niedźwiedzkiego tor w Vancouver nie jest tak szybki jak w Salt Lake City czy Calgary. - Szkoda, bo w porównaniu z innymi łyżwiarzami, lepiej czuję się na szybkim torze. Mam nadzieję, że na igrzyska lód będzie podrasowany. W porównaniu z poprzednimi zawodami olimpijskimi moje rankingi są nieporównywalnie lepsze. Przed Turynem jeździłem w grupie B i wtedy po raz pierwszy awansowałem do grupy A. Teraz jestem już bardziej liczącym się zawodnikiem.

Katarzyna Bachleda-Curuś także uznała pierwsze starty tego sezonu za udane. - Dwa rekordy Polski, to rekordy na wysokim, światowym poziomie. Cieszą szczególnie, gdyż na ten okres nie był planowany żaden szczyt formy. Pobyt w Zakopanem służył odbudowaniu formy po okresie startowym i przygotowaniu do kolejnych imprez. Na torze olimpijskim w Vancouver startowałam podczas mistrzostw świata i byłam tam piąta. Moim zdaniem lód jest tam wprawdzie inny niż w Calgary czy Salt Lake City, ale dla mnie super - powiedziała.

Trener Krzysztof Niedźwiedzki z występami w Vancouver wiąże duże nadzieje. - Łyżwiarze szybcy będą stanowić pokaźną grupę w polskiej ekipie olimpijskiej: Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska, Natalia Czerwonka i Katarzyna Woźniak oraz Konrad Niedźwiedzki, Sebastian Druszkiewicz, Zbigniew Bródka, Maciej Ustynowicz i Sławomir Chmura. Do naszej dziewiątki dochodzi jeszcze dwóch short-trackowców. Do tej pory jeszcze tak nie było więc myślę, że ilość przełoży się na jakość i będą medale.

W zakopiańskim zgrupowaniu uczestniczyło 15 zawodniczek i zawodników. - To drugi etap bezpośrednich przygotowań do igrzysk. Pierwszą część zakończyliśmy kwalifikacjami. Do tej pory były treningi tlenowe, teraz powracamy do siłowych, żeby w połowie stycznia pracować głównie nad szybkością i świeżością. W Zakopanem biegaliśmy na tartanie, a na lodzie codziennie jeździliśmy minimum 25-30 km no i podnosiliśmy kilkanaście ton na siłowni. Myślę, że ten wysiłek zaprocentuje na igrzyskach - podsumował szkoleniowiec.

Zapytany o najbliższe plany startowe, Krzysztof Niedźwiedzki poinformował, że część łyżwiarzy już w niedzielę wystartuje w mistrzostwach Polski w Sanoku w wieloboju sprinterskim.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.