Puchar Davisa: Najlepszy z samurajów rozczarował, Japonia remisuje z Chorwacją

autor: Rafał Smoliński | 2012-02-10, 12:03 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Japonia remisuje z Chorwacją 1-1 po pierwszym dniu spotkania w ramach Grupy Światowej Pucharu Davisa. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Go Soeda (ATP 90), ale stan rywalizacji wyrównał Ivo Karlović (ATP 43), pokonując wyżej notowanego Keia Nishikoriego (ATP 20).

Rozgrywane w hali Bourbon Beans Dome w Hyōgo spotkanie już przed czwartkowym losowaniem gier budziło sporo emocji. W składzie Chorwatów zabrakło bowiem Marina Čilicia oraz Ivana Ljubičicia, co znacznie zwiększyło szanse na sukces reprezentantów Kraju Kwitnącej Wiśni. - Jeszcze kilka miesięcy temu można by nas uznać za faworytów tego spotkania, ale ostatnio sporo się zmieniło na korzyść drużyny japońskiej. Kei znakomicie spisał się w Australii, a pozostali zawodnicy byli nawet w stanie awansować do Top 100 światowego rankingu - zauważył kapitan drużyny gości, Željko Krajan.

Japończycy ostatni raz grali w Grupie Światowej Pucharu Davisa w 1985 roku, ale podobnie jak cztery lata wcześniej, nie zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść choćby jednego pojedynku (0-5 z USA w 1985 roku oraz 0-5 ze Szwecją w 1981 roku). Gospodarze pragną nawiązać do sukcesu z 1921 roku, kiedy to w swoim debiucie dotarli aż do wielkiego finału, w którym jednak ulegli na Forest Hills 0-5 Amerykanom.

Pierwszy punkt dla gospodarzy wywalczył w piątek Go Soeda, który po czterech godzinach i pięciu minutach gry pokonał 6:7(3), 3:6, 6:4, 6:3, 7:5 Ivana Dodiga (ATP 55). 27-letni Chorwat pewnie prowadził po dwóch rozegranych setach, a w trzeciej partii przełamał już w pierwszym gemie serwis rywala. Od tego momentu role się jednak odwróciły: tenisista z Kanagawy najpierw wyrównał stan meczu, a następnie zdobył w 11. gemie decydującej odsłony kluczowego breaka. Soeda odniósł nad Dodigiem już drugie zwycięstwo w obecnym sezonie, gdyż wcześniej pokonał swojego chorwackiego rówieśnika podczas styczniowego turnieju w Madrasie.

W ślady swojego reprezentacyjnego kolegi nie poszedł jednak w piątek lider Japończyków, Kei Nishikori. 22-letni Japończyk, ćwierćfinalista tegorocznego Australian Open, okazał się bezradny wobec świetnie dysponowanego serwisu Ivo Karlovicia. Tenisista z Zagrzebia posłał na drugą stronę kortu 18 asów i po niecałych dwóch godzinach gry zwyciężył 6:4, 6:4, 6:3 młodszego od siebie o 10 lat rywala.

Po pierwszym dniu rywalizacji w hali Bourbon Beans Dome Arena w Hyōgo Japonia remisuje z Chorwacją 1-1. W sobotę rozegrany zostanie pojedynek deblowy, a końcowego triumfatora tego spotkania wyłonią niedzielne gry singlowe.

Japonia - Chorwacja 1:1
, kort twardy w hali, Bourbon Beans Dome, Hyōgo (Japonia)

Gra 1.: Go Soeda - Ivan Dodig 6:7(3), 3:6, 6:4, 6:3, 7:5
Gra 2.: Kei Nishikori - Ivo Karlović 4:6, 4:6, 3:6
Gra 3.: Tatsuma Ito / Yuichi Sugita - Ivo Karlović / Lovro Zovko *sobota
Gra 4.: Kei Nishikori - Ivan Dodig *niedziela
Gra 5.: Go Soeda - Ivo Karlović *niedziela

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
RvR

Kei zagrał dzisiaj fatalnie, co może nawet kosztować Japonię zwycięstwo w całym spotkaniu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0