AO: Zmarnowana szansa, odwrót Radwańskiej i Azarenka pierwszą półfinalistką

autor: Łukasz Iwanek | 2012-01-24, 04:29 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wiktoria Azarenka (WTA 3) pokonała Agnieszkę Radwańską (WTA 8) 6:7(0), 6:0, 6:2 i awansowała do półfinału wielkoszlemowego Australian Open rozgrywanego na kortach twardych w Melbourne.

Dla Polki był to piąty wielkoszlemowy ćwierćfinał, trzeci osiągnięty w Melbourne (2008, 2011), półfinał ciągle okazuje się dla niej nieosiągalny. Krakowianka ewidentnie nie wytrzymała trudów tej konfrontacji fizycznie i była wyjątkowo nieskuteczna (31 niewymuszonych błędów - w drodze do ćwierćfinału w sumie zrobiła ich niewiele ponad 30- przy 16 kończących uderzeniach to mała katastrofa). Był to najsłabszy mecz Azarenki w tym roku (38 błędów własnych, w czterech wcześniejszych meczach w sumie nieco ponad 60), lecz siła mięśni pozwoliła Białorusince przetrwać kryzys. To drugie w sezonie zwycięstwo urodzonej w Mińsku tenisistki nad Radwańską (w Sydney zwyciężyła w półfinale i później sięgnęła po tytuł) i ósme w karierze (bilans 8-3). W swoim pierwszym półfinale Australian Open i jednocześnie w drugim w karierze wielkoszlemowym (Wimbledon 2011) Białorusinka spotka się z Kim Clijsters lub Karoliną Woźniacką.

Gdy Radwańska nerwowego I seta wygrała w sposób bezdyskusyjny w tie breaku wydawało się, że to ona będzie nadawać ton wydarzeniom na korcie. Początek II seta i nerwowa Azarenka wymachuje bezradnie rękami na korcie, lecz krakowianka pasywną grą, coraz częstszymi odgrywaniem piłek na połowę kortu pozwoliła złapać rywalce wiatr w żagla. Białorusinka mogła grać to co najbardziej lubi, czyli zamiatać bekhendem z miejsca. Skoro z drugiej strony nadlatywały baloniki to urodzona w Mińsku tenisistka mogła też szaleć przy siatce, czego zazwyczaj nie robi (21 z 26 punktów). Radwańska miała gigantyczny problem z serwisem i Azarenka, która tylko w I secie wzięła przykład z rywalki i poddała się tej serwisowej słabości, niszczyła ją returnem. Isia kompletnie straciła koncepcję gry i słabnąc w oczach do końca nie była w stanie przeciwstawić się nie grającej porywającego meczu urodzonej w Mińsku rywalce.

W gemie otwarcia I seta Azarenka przełamała Radwańską potężnym krosem bekhendowym. W drugim gemie Białorusinka dostała kilka piłek na połowę kortu, co skrzętnie wykorzystała i prowadziła 40-0, lecz Polka szybko wyciągnęła wnioski i zaczęła posyłać głębokie, mocno rotowane piłki (szkoda, że tak grała tylko w I secie). Górą ostatecznie była Azarenka, ale po grze na przewagi (ostatni punkt drop-szotem). W trzecim gemie Isia pewnie utrzymała podanie odpłacając się rywalce pięknym za nadobne i kończąc drop-szotem bekhendowym. W czwartym gemie triumfatorka z Sydney nie wykorzystała prowadzenia 30-0 i Radwańska zaliczyła przełamanie powrotne popisując się po drodze bajecznym drop-szotem i znakomitym odebraniem drajw-woleja, po którym Białorusinka wpakowała smecza w siatkę. W piątym gemie urodzona w Mińsku 22-latka znów odebrała podanie krakowiance, która odparła dwa break pointy, ale przy trzecim popełniła prosty błąd forhendowy. Seria przełamań nie chciała się skończyć, w piątym gemie Radwańska parę razy poruszała po korcie Azarenkę mieszając uderzenia po linii i po krosie (a Białorusinka musząc grać w pełnym biegu często popełnia błędy) i odebrała jej podanie.

W siódmym gemie mistrzyni turnieju w Sydney bekhendem wymuszającym błąd zaliczyła kolejne przełamanie. Po ponownym odrobieniu straty Isia w dziewiątym gemie utrzymała podanie popisując się ładną kombinacją slajsa bekhendowego i krosa forhendowego, na którą dała się nabrać rywalka i wyrzuciła forhend. Na koniec gema Azarenka przestrzeliła woleja grając go w pełnym biegu i Radwańska z 3:4 wyszła na 5:4. Serwująca by pozostać w secie urodzona w Mińsku tenisistka po długiej przerwie wygrała swój serwis i to na sucho. Nie mogło być inaczej i po dwóch kolejnych przełamaniach (podającej przy 6:5 Azarence na nic się zdało doprowadzenie do równowagi z 0-40) o losach seta zadecydował tie break. W nim gra Białorusinka kompletnie się załamała, po trzech jej błędach Radwańska poczuła, że moc jest z nią i bekhendem wzdłuż linii oraz asem objęła komfortowe prowadzenie 5-0. Podwójny błąd oraz przestrzelony przez rywalkę bekhend dały Polce miażdżące zwycięstwo w tej dogrywce. Wydawało się, że Isia pójdzie za ciosem, lecz stało się coś zgoła odmiennego. Ach ten kobiecy tenis, chciało by się rzec. Czasem go kochamy, a czasem nienawidzimy.

Po utrzymaniu podania w pierwszym gemie II seta Azarenka przełamała Radwańską, która nie wykorzystała prowadzenia 30-0. Białorusinki nie zdeprymowało niesamowite odegranie przez Polkę jej drop-szota i posłała dwa potężne returny bekhendowe. Łatwym gemem serwisowym (Isia zaskoczona bekhendem wzdłuż linii) urodzona w Mińsku tenisistka podwyższyła 3:0. Zdeprymowana bekhendowym returnem rywalki Radwańska w czwartym gemie przy break poincie zrobiła podwójny błąd. W piątym gemie Azarenka wróciła z 0-30 i pewnie zmierzała po seta. W szóstym gemie krakowianka popełniła dwa podwójne błędy i Białorusinka wykorzystując drugą piłkę setową zakończyła tę partię.

Po przegraniu siedmiu gemów z rzędu Radwańska utrzymała podanie w drugim gemie III seta nie dając się skruszyć (niestety to już były jej ostatnie podrygi) po dwóch zabójczych returnach rywalki. W czwartym gemie Azarenka zaliczyła przełamanie popisując się znakomitym przejściem z defensywy do ataku i kończąc wymianę przy siatce (na raty, ale skutecznie). W piątym gemie Białorusinka robiąc dwa podwójne błędy pomogła Polce w odrobieniu straty, krakowianka wyczuwając swoją szansę popisała się efektownym bekhendem wzdłuż linii. Co bardziej zagorzali fani Isi pewnie zaczynali się już modlić o powrót serwisu, lecz ten nie chciał powrócić. W szóstym gemie krakowianka zrobiła kilka prostych błędów i została przełamana. W siódmym gemie Azarenka obroniła dwa break pointy i prowadziła 5:2. Rozluźniona Białorusinka w ósmym gemie bekhendowym wymuszającym błąd uzyskała dwie piłki meczowe. Pierwszą Radwańska obroniła krosem bekhendowym, lecz przy drugiej Białorusinka returnem bekhendowym sprowadziła ją do frontalnej defensywy i po dwóch godzinach i jednej minucie awans do półfinału przypieczętowała smeczem.


Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy (Plexicushion), pula nagród 26 mln dol. austr.
wtorek, 24 stycznia

ćwierćfinał gry pojedynczej:

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 3) - Agnieszka Radwańska (Polska, 8) 6:7(0), 6:0, 6:2

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
zecke

No cóż, niestety zabrakło przede wszystkim siły. Było widać ile Radwańską kosztował pierwszy set. W kolejnych już było mało pomysłu na grę, szczególnie po bardzo słabym drugim secie. W trzecim już momentami było widać, że odpuściła, oddawała łatwo piłki. Gdy już miała przegrane gemy to nagle jakiś przebłysk geniuszu, ale to było za mało. Może przy następnym szlemie będzie lepiej

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
steffen

No szkoda, liczyłem że może się uda. Chyba zabrakło trochę kondycji i stąd proste błędy. Ale tak czy owak dzięki Aga za wejście do ósemki. Następnym razem będzie lepiej. :)

I jeszcze z innej beczki - trochę nie rozumiem sensu grania w tenisa w takich warunkach - przecież tam jest prawie jak w szklarni. Wysokie trybuny i słońce prosto na kort. Na tych mniejszych kortach lepiej się gra.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
joker

Byłem pewny, że tak to się skończy. Jeśli chodzi o Wielkiego Szlema to Radwańska często daje nadzieję, ale głównie do ćwierćfinałów. Później nagle coś się w niej łamie i gra katastrofalnie. Nawet w pierwszym wygranym secie czasem zajeżdżało to typową podwórkową amatorką.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
artzuk

Uwaga. .....Ćwierćfinał Austalian Open - Agnieszka Radwańska - drugie podanie - 110 km piłka na rakiete.Normalnie marzenie.Chciałbym ażeby mi tak sparing-partner zagrywał.
Można sie wtedy zbudować(wyżyć).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jab

Podziwiam Agnieszkę że wytrzymała na korcie z tym wyjcem aż trzy sety!!!Ja po pierwszym miałem dość!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Aga BDG

Fizyka, psychika i znowu z półfinału klops. Nie rozumiem jak między setami może nastąpić tak drastyczne załamanie formy. Tłumaczenie tego zmęczeniem mnie nie przekonuje - zawodowa tenisistka nie powinna być wykończona po jednym secie!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

ostatnia odpowiedź: 24 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

sawczuk27

słabo się interesuje tenisem, ale jakoś za Paniami Radwanskimi nigdy nie przepadałem mimo że to przecież nasze rodowite Polki:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

szkoda, wielka szkoda... liczyłam na pierwszy półfinał Agnieszki w Wielkim Szlemie. nie udało się, ale mam nadzieję, że Aga nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i w tym sezonie awansuje w końcu do 1/2.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
wislander

Z nią jest jak z naszymi kopaczami - pompuje się balon, a jak przychodzi co do czego zawsze jest wielki zawód, narzekanie i setki tłumaczeń.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
PATRON

Wielki zawód,nie pomogło zaklinanie rzeczywistości i marzenia o finale.Radwańska po fatalnym,szczęśliwie wygranym meczu z Mattek i trzech spacerkach z kelnerkami doszła do ćwierćfinału i znów stanęła przed ścianą.Ścianą dla niej nie do przebycia.Tutaj żaden psycholog,ani nawet czarnoksiężnik nie pomoże.Panna Agnieszka po prostu jest za słaba fizycznie i w konfrontacji Azarenką,SZarapową,Kvitovą lub Williams nie ma żadnych szans.Dzisiaj po szczęśliwym wygraniu pierwszego seta ,w następnych dwóch nie istniała,przechodząc obok meczu.Obawiam się,że ubiegłoroczny sukces w Pekinie był szczytem jej tenisowej kariery,a teraz będzie już tylko gorzej i rozpoczęło się "wsteczne odliczanie"...szkoda...A na marginesie to komentatorka Eurosportu wynalazła nowy specyfik,talk w płynie...ciekawe.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -3
Batmanek

ktos sie spodziewal czegos innego?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
CsabaHell

No i znowu moim zdaniem wychodzi to, że problemem Agnieszki nie są umiejętności, a słaba głowa (choć w starciu z repr. Rosji nie powinno to dziwić ;-)). Potrafiła wygrać 1 seta, a później oddała mecz praktycznie bez walki. To nie pierwszy taki przypadek... Powinna zacząć mocniej współpracować z psychologiem moim zdaniem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
beti

Gdyby spotkała się Z Azarenką we wcześniejszych rundach pewnie by ją pokonała.. Ewidentnie nie wytrzymuje presji, gdy ma dużą szanse na coś historycznego, gdy wszyscy zakładają, że wygra. jeszcze jak rywalka pomaga to uda się wygrać, jak gra dobrze, Radwańska nie ma nic do powiedzenia.. To się powtarza notorycznie.
Kobiecy tenis jest w słabej kondycji, nie ma jednej liderki, nie ma się kim zachwycać jak kilka lat temu, więc Radwańska powinna ze swoim talentem i umiejętnościami to wykorzystać.Śmiało może walczyć o bycie najlepszą na świecie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Liimack47

Kurde, a tak liczyłem, że tym razem się uda. Szkoda, ale nie łudźmy się - Aga nie miała prawa tego wygrać. Azarenka jest zdecydowanie silniejsza fizycznie i to przeważyło. Zniszczyła Agę i stąd tyle błędów naszej

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
greenpi

Wielka szkoda...
Czym dalej w turniej tym apetyty były większe bo Isia grała naprawdę dobrze. Jestem jednak spokojny, jeśli utrzyma obecną dyspozycję to będzie to dla Niej bardzo dobry rok.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Grek Zorba

ona jak Adaś Miauczyński. Zawsze druga, ew. zawsze odpadnie we wcześniejszej rundzie. Ale w sumie lepszy rydz niż nic. Lepsza Agnieszka niż polscy piłkarze ręczni ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
Alk

Już od pierwszego seta było wiadome, że Aga to przegra. Mimo dobrego wyniku zdecydowało tornado błędów chyba jednak nie do końca wymuszonych (wybaczcie frazeologizm) Azarenki. Nadal nie wiem co się stało z Radwańską. Może ktoś mi wytłumaczy, bo oglądając nie widziałem żadnej nadziei..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
pedro

Była szansa na wygwizdanie Wiki, jak nigdy, lecz bez serwisu nie da się tego dokonać. Szkoda, wielka szkoda. Cały turniej jednak udany w wykonaniu Radwańskiej i awans do Top 5 w najbliższych miesiącach bardzo realny, choć nie wykonała kroku do przodu w Wielkim Szlemie nie ma co złorzeczyć, w kolejnych miesiącach wszystko przed nią! A Azarenka nie da się lubić, nie dość, że przeraźliwie gwiżdże to jeszcze podnieca się po banalnych błędach rywalki. Oby Kim sprawiła jej lanie w półfinale! Jeśli Wika zagra tak jak z Agnieszką to nie będzie miała czego szukać w konfrontacji z Belgijką.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Twój Pan

Skończyły się kelnerki, skończyła się Radwańska

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RvR

Nie ma się co zamartwiać. Po I secie była wielka nadzieja, ale Azarenka jest od początku sezonu w wielkim gazie. Jest sporo punktów do zdobycia, a Isia nie ma przez najbliższe pół roku zbyt dużej liczby do obrony. Awans do Top 5 bardzo realny. Agnieszka, dziękuję za ten turniej!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1