AO: Japoński samuraj wysłał do domu Tsongę i zagra o półfinał z Murrayem

autor: Rafał Smoliński | 2012-01-23, 08:43 | źródło: inf. własna / materiały prasowe |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kei Nishikori (ATP 26) zwyciężył 2:6, 6:2, 6:1, 3:6, 6:3 Jo-Wilfrieda Tsongę (ATP 6) w IV rundzie Australian Open. Rozstawiony z numerem 24. Japończyk w swoim pierwszym w karierze wielkoszlemowym ćwierćfinale zagra ze Szkotem Andym Murrayem (ATP 4).

Nishikori jest pierwszym Japończykiem od czasu wprowadzenia Ery Otwartej, który zakwalifikował się do ćwierćfinału turnieju w Melbourne. Ostatnimi reprezentantami Kraju Kwitnącej Wiśni w tej fazie międzynarodowych mistrzostw Australii byli w 1932 roku Ryosuki Nunoi oraz Jiro Satoh. Drugi z wyżej wymienionych tenisistów dotarł wówczas nawet do półfinału, gdzie zwyciężył go jednak legendarny Australijczyk Harry Hopman.

22-letni Nishikori po raz drugi w karierze pokonał wyżej notowanego od siebie Tsongę. Wcześniej obaj panowie zmierzyli się ze sobą podczas ubiegłorocznego turnieju w Szanghaju, gdzie rozstrzygnięcie zapadło po rozegraniu trzech setów. W poniedziałek reprezentant Japonii potrzebował trzech godzin i 30 minut, aby wyeliminować finalistę Australian Open 2008. Dzięki znakomitej postawie w Melbourne, Nishikori znajdzie się na 20. pozycji w kolejnym notowaniu rankingu ATP.

- To jest coś niewiarygodnego. Wywalczenie pierwszego w mojej karierze wielkoszlemowego ćwierćfinału i pokonanie Tsongi bardzo mnie uszczęśliwiło. Otrzymałem sporą liczbę wiadomości z kraju, kiedy zakwalifikowałem się do IV rundy. Teraz już jestem w ćwierćfinale i jest to niezwykle ekscytujące przeżycie - powiedział po meczu Nishikori.

Reprezentant Kraju Kwitnącej Wiśni o półfinał Australian Open zagra z oznaczonym numerem czwartym Murrayem. 24-letni Szkot, finalista dwóch poprzednich edycji turnieju w Melbourne, spędził we wtorek na korcie zaledwie 59 minut. Jego rywal, broniący barw Kazachstanu Michaił Kukuszkin (ATP 92), poddał mecz przy stanie 1:6, 1:6, 0:1 z powodu kontuzji biodra.

- Grałem z nim kilka tygodni temu w Brisbane i było to bardzo zacięte trzysetowe spotkanie. Spodziewałem się, że podobnie będzie także dzisiaj. Z pewnością musi być mu bardzo ciężko, że kontuzja przytrafiła mu się podczas jego premierowego w karierze występu w IV rundzie wielkoszlemowej imprezy - powiedział po meczu Murray.

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
RvR

Ależ się Kei rozwinął w Stanach. Już trzy lata temu zapowiadał się na wielkiego zawodnika. Japonii można tylko pogratulować takiego gracza.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0