AO: Ćwierćfinał debla nie dla Radwańskiej i Hantuchovej, podwójny sukces Errani

autor: Łukasz Iwanek | 2012-01-23, 08:38 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Agnieszka Radwańska i Daniela Hantuchová odpadły w III rundzie turnieju gry podwójnej Australian Open. Polka i Słowaczka przegrały z Włoszkami Sarą Errani i Robertą Vinci 4:6, 2:6.

Radwańska może się teraz skupić na grze pojedynczej, w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu (nie przed 2:00) na Rod Laver Arena zmierzy się z Wiktorią Azarenką. Hantuchová w III rundzie została wyeliminowana przez Kim Clijsters. Errani za to idzie jak burza zarówno w singlu (w walce o pierwszy w karierze ćwierćfinał rozbiła Jie Zheng), jak i deblu.

Isia w parze z Hantuchovą w ubiegłym sezonie wygrała duży turniej w Miami oraz doszła do półfinału US Open. Dobrze serwujące i returnujące oraz zabójczo skuteczne przy siatce Włoszki okazały się dla nich rywalkami nie do przejścia. W ciągu 75 minut gry Errani i Vinci zanotowały 30 kończących uderzeń przy dziewięciu niewymuszonych błędach. Krakowianka i Słowaczka także zrobiły dziewięć błędów własnych, ale wygrały bezpośrednio tylko 19 piłek. Włoszki przy swoim premierowym podaniu zgarnęły 23 z 33 punktów. Dla Radwańskiej najlepszym deblowym wynikiem w Melbourne pozostaje półfinał z 2010 roku (w parze z Marią Kirilenko). Hantuchová pochwalić się może dwoma finałami pierwszej lewy Wielkiego Szlema, w 2002 wspólnie z Arantxą Sanchez oraz w 2009 roku, gdy grała razem z Ai Sugiyamą.

Na koniec pierwszego gema I seta Radwańska popisała się ładnym wolejem. Vinci wyrównała na 1:1 asem. W trzecim gemie Agnieszka dała się przełamać robiąc bekhendowy błąd. W czwartym gemie Hantuchová forhendem uzyskała break pointa, którego wolejem zniwelowała Vinci. Kolejnym wolejem Roberta przypieczętowała tego gema i Włoszki prowadziły 3:1. W szóstym gemie Vinci od 40-15 straciła dwa punkty, ale dwa znakomite serwisy (wygrywający i as) pozwoliły jej zachować przewagę przełamania. Szybkim returnem forhendowym Hantuchová w ósmym gemie uzyskała break pointa i wykorzystała go Radwańska wygrywając wymianę uderzeń po przekątnej z Errani. W dziewiątym gemie Daniela dwukrotnie nie popisała się przy siatce (zepsuła woleja, a przy break poincie forhendem minęła ją Vinci) i łatwo została przełamana. Przy 5:4 na seta serwowała Roberta, która forhendem w sam narożnik uzyskała piłkę setową, lecz zmarnowała ją (nieudana akcja serwis-wolej). Włoszki zakończyły tę partię za drugim setbolem, po dobrym serwisie Vinci smeczem popisała się Errani.

Wolejem bekhendowym Vinci uzyskała dwa break pointy w gemie otwarcia II seta, lecz serwująca Radwańska uratowała się (Hantuchová wolejem forhendowym doprowadziła do równowagi). W trzecim gemie (podczas niego doszło do dyskusji między Isią a sędzią głównym, Polka miała pretensje, że Errani pierwsza wywołując serwis jako autowy wymusiła na liniowym takie samo orzeczenie) Roberta przełamała Danielę wolejem i utrzymując łatwo podanie podwyższyła na 3:1. W piątym gemie krakowianka ponownie wróciła z 15-40, lecz tym razem bez szczęśliwego zakończenia. W szóstym gemie Hantuchová przełamała Errani efektownym returnem bekhendowym, niestety w siódmym gemie Słowaczka od 30-0 przegrała cztery piłki. Awans Włoszek przypieczętowała serwisem Vinci, Errani wykorzystała drugą piłkę meczową bekhendem z połowy kortu.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy (Plexicushion), pula nagród 26 mln dol. austr.
poniedziałek, 23 stycznia

III runda (1/8 finału) gry podwójnej:

Sara Errani (Włochy, 11) / Roberta Vinci (Włochy, 11) - Agnieszka Radwańska (Polska, 8) / Daniela Hantuchová (Słowacja, 8) 6:4, 6:2

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
pedro

Oczywiście, że singiel najważniejszy. Nie ma co się przejmować deblem, gdy ma się na głowie ćwierćfinał singlowy, z taką wojowniczką jak Wika. Azarenka jest jak najbardziej do ugryzienia, jeśli Polka będzie tak konsekwentnie mieszać grę, jak z Julią jestem spokojny o jej zwycięstwo. Jaka szkoda, że nie wszyscy polscy kibice będą wspierać Isię: raz, bo to chamska dziewczyna jest, a dwa, bo się kierują prywatnymi sympatiami. Nawet gdy Radwańska grała z Amelie Mauresmo, tenisistką którą ubóstwiam nad życie (brakuje teraz takiej zawodniczki, bardzo brakuje), Marią Kirilenko i teraz z Gorges (obie uwielbiam) trzymałem kciuki za Agnieszkę. No, ale Polska to w końcu dziki kraj i to typowo polskie kibicować przeciwko reprezentantom swojego kraju.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rico-kaboom

A może to i lepiej, szkoda sił. Jeszcze w tych pierwszych rundach się nie namęczyła, ale im dalej tym mecze byłyby cięższe. Teraz czas na wyeliminowanie Azarenki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RvR

Singiel jest najważniejszy. Czeka ją ciężki mecz z Wiktorią. Będę mocno trzymał kciuki. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0