AO: Korrida zamiast kankana, Almagro zrewanżował się Kubotowi za porażkę z Paryża

autor: Rafał Smoliński | 2012-01-16, 04:23 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Łukasz Kubot nie powtórzył zeszłorocznego zwycięstwa nad Nicolasem Almagro z I rundy wielkoszlemowego Roland Garros. Rozstawiony w Melbourne z numerem 10. Hiszpan pokonał 1:6, 7:5, 6:3, 7:5 w 3h2' Polaka i awansował do 1/32 finału Australian Open.

Ubiegłoroczny pięciosetowy triumf Kubota na paryskiej mączce pozostanie jego jedynym zwycięstwem w dotychczasowych pojedynkach stoczonych z Almagro. 58. aktualnie na świecie reprezentant Polski w poniedziałek doznał czwartej w karierze porażki z młodszym od siebie o trzy lata Hiszpanem. Tenisista z Murcii pokonał wcześniej lubinianina w 2010 roku podczas zawodów w Rzymie, Eastbourne oraz Pekinie.

Kubot obiecująco rozpoczął poniedziałkowy pojedynek z Almagro, a jego główną bronią był przede wszystkim dobrze funkcjonujący return. Okopany za końcową linią 26-latek z Murcii wyraźnie nie radził sobie także z częściej biegającym do siatki Polakiem. W premierowej odsłonie lubinianin w pełni wykorzystał słabszą dyspozycję Hiszpana i już w czwartym gemie przełamał jego podanie. Drugiego breaka polski tenisista zdobył w szóstym gemie, a po chwili asem serwisowym zakończył trwającego pół godziny I seta.

Pewne zwycięstwo odniesione w premierowej odsłonie uśpiło Kubota, który zaczął popełniać coraz większą liczbę błędów własnych. Trzy początkowe gemy seta błyskawicznie trafiły na konto Almagro, ale Hiszpan nie cieszył się długo prowadzeniem. Lubinianin powrócił do sprawdzonej już wcześniej agresywnej gry przy siatce i wyrównał na 3:3. Ostatnie słowo należało jednak do Almagro, który co prawda zmarnował dwie okazje do skończenia seta w 10. gemie, ale kilka minut później, przy trzeciej piłce setowej, popisał się idealnie trafionym lobem.

Trzecią partię Kubot jako pierwszy mógł otworzyć przełamaniem, ale Hiszpan zdołał utrzymać własne podanie. Jak się później okazało była to jedyna dla polskiego tenisisty szansa na breaka w tej części meczu. Almagro przejął inicjatywę, a szarżującego do siatki jak byk podczas korridy Kubota coraz częściej mijał niczym światowej klasy torreador. Kluczowego dla losów trzeciej partii breaka 26-latek z Murcii zdobył w ósmym gemie, przy wydatnej pomocy lubinianina, który w całym secie popełnił aż 18 błędów niewymuszonych.

Mimo porażki w dwóch poprzednich partiach, Kubot nie poddawał się. Najpierw obronił dwa break pointy w trzecim gemie, a kolejnego rozpoczął od prowadzenia 40-0. Almagro w momencie zagrożenia zachował jednak zimną krew i nie dał sobie odebrać serwisu. Kiedy wydawało się, że rozstrzygnięcie tej części meczu zapadnie w tie breaku, Hiszpan przełamał podanie Polaka. Tenisista z Murcii nie zmarnował szansy i przy pierwszej piłce meczowej zakończył ten pojedynek.

Kubot w całym spotkaniu był zawodnikiem bardziej agresywnym, dlatego też zanotował większą liczbę kończących uderzeń (56-40). Odważna gra Polaka skutkowała niestety również tym, że popełnił on znacznie więcej błędów własnych niż Almagro (60-12). Hiszpan dysponował także znacznie lepszym serwisem: posłał na drugą stronę kortu większą liczbę asów (15-7), oraz popełnił znacznie mniej podwójnych błędów (3-16).

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy (Plexicushion), pula nagród 26 mln dol. austr.
poniedziałek, 16 stycznia

I runda gry pojedynczej:

Nicolás Almagro (Hiszpania, 10) - Łukasz Kubot (Polska) 1:6, 7:5, 6:3, 7:5

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
RvR

Czy Almagro by zmiótł z kortu Kubota na hardzie, to bym naprawdę polemizował. Niko dysponuje świetnym serwisem i bekhendem, ale nie potrafi tego w pełni wykorzystać. Zachowuje się jakby grał na mączce, przebija tylko piłkę z głębi kortu. Przy tak grającym zawodniku aż się prosi, aby pograć agresywniej przy siatce. Co do Kubota, to naprawdę świetne pytanie. Odpowiedzi może udzieli nam już najbliższy sezon. Co ciekawe Kubot w tym roku zrezygnował z Golden Swing, a zawsze podkreślał, że uwielbia mączkę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

bez przesady. patrząc w ten sposób, to Almagro też nie jest w najwyższej formie. w każdym innym wypadku zmiótłby Polaka z kortu, taka niestety prawda. Pozostaje pytanie: czy zeszły sezon to był szczyt...

Szymek

bez przesady. patrząc w ten sposób, to Almagro też nie jest w najwyższej formie. w każdym innym wypadku zmiótłby Polaka z kortu, taka niestety prawda. Pozostaje pytanie: czy zeszły sezon to był szczyt formy i życiówka Kubot, czy może jednak stać go na coś więcej

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Kubot rzeczywiście nie jest w optymalnej dyspozycji. Hiszpan był jak najbardziej do ogrania. Szkoda, że Łukasz popełnił tak dużo błędów.

RvR

Kubot rzeczywiście nie jest w optymalnej dyspozycji. Hiszpan był jak najbardziej do ogrania. Szkoda, że Łukasz popełnił tak dużo błędów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 17 stycznia 2012 [2 komentarze tej dyskusji]

rico-kaboom

Kubot niestety nie jest w swojej optymalnej formie. Gdyby był to wczoraj spokojnie ograłby też nie najlepiej dysponowanego Almagro. No, ale trudno...teraz się skupi na deblu. Tyle, że ten jego partner deblowy sukcesów nie wróży ;/

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
polk_high

No i w pi... wylądował i całe misterny plan też w pi... chciałoby się powiedzieć po tym meczu :/ szkoda że tak szybko Łukasz kończy przygodę z Australian Open bo uważam że Almagro był jak najbardziej w jego zasięgu. Cóż pozostaje liczyć że chociaż Radwańska zajdzie w miarę daleko

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
greenpi

Niespodzianki nie było, choć Kubota trzeba pochwalić za zadziorną, odważną grę z bardziej utytułowanym rywalem. Pierwszy set... szok, później Hiszpan złapał właściwszy rytm i było na styku. Mecz fajny do oglądania bo sporo się działo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0