Petra Kvitova odebrała honorowe obywatelstwo rodzinnego miasta

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-07-08, 21:20 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Czeska tenisistka Petra Kvitova, nieoczekiwana triumfatorka wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (z pulą nagród 14,6 mln funtów), odebrała w piątek tytuł honorowego obywatela swego rodzinnego miasta - położonego pod Ostrawą Fulneku.

21-letnią tenisistkę na rynku powitało około tysiąca ludzi. Jej przyjazd białym sportowym kabrioletem w eskorcie motocykli wzbudził wielki entuzjazm i zainteresowanie mieszkańców. Wielu ludzi w rękach trzymało rakiety do tenisa, na ulicach wisiały transparenty z jej imieniem i podziękowaniami. Obowiązki straży honorowej pełnili młodzi fulneccy tenisiści.

Kvitova jest drugą osobą z honorowym obywatelstwem sześciotysięcznego Fulneku. Przed nią tytuł ten otrzymał XVII-wieczny myśliciel i pedagog Jan Amos Komensky, również pochodzący z tego miasta.

- Jesteśmy niezmiernie dumni, że z Fulneku pochodzi ktoś tak wspaniały, jak Petra Kvitova. Jest dla mnie wzorem pięknego człowieka - oświadczyła burmistrz miasta, Jana Mocova, wręczając plakiety z honorowym obywatelstwem, kolczyki z białego złota oraz tort z tenisowymi ozdobami.

Gdy Kvitova wchodziła na podium, wokół rozległ się dźwięk dzwonów.

- Nigdy nie przypuszczałam, że będę tu stała przed pełnym fulneckim rynkiem - mówiła wzruszona. Podziękowała mieszkańcom za przyznanie honorowego obywatelstwa, a pani burmistrz przekazała podpisaną przez siebie swoją wielkoformatową fotografię z wimbledońskim trofeum.

Nie ukrywała także, że cieszy się z przyjazdu w rodzinne strony. Zdążyła m.in. na urodziny swego ojca.

Jednocześnie zapowiedziała szybki powrót do gry po krótkim odpoczynku: - W przyszłym tygodniu jadę w Wysokie Tatry, gdzie będę ćwiczyć kondycję.

W czwartek Kvitovą na praskim zamku przyjął prezydent Czech Vaclav Klaus. Tenisistka wręczyła mu rakietę tenisową. - Mam nadzieję, że nie jest to ostatni raz - powiedziała o odwiedzinach w pałacu prezydenckim.

- Gdy oglądałem finał, niemal straciłem oddech. Potem żałowałem, że nie pojechałem do Londynu - powiedział jej Klaus, sam zapalony gracz w tenisa.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.