80-lecie PZTS: 40 medali wielkich imprez i ... mnóstwo wspomnień
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-21, 16:53 | źródło: PAP |
40 medali wielkich imprez - 11 mistrzostw świata i 29 Europy - to dorobek biało-czerwonych w 80-letniej historii Polskiego Związku Tenisa Stołowego (1931-2011). Pełne wspomnień uroczystości jubileuszowe odbyły się w sobotę w Warszawie.
- W 1938 roku istniała groźba rozwiązania związku, bowiem w jego kasie znajdowało się zaledwie... 27 groszy. Na pomysł połączenia się ze związkiem tenisowym środowisko enisa stołowego się nie zgodziło - przypomniał Wiesław Pięta, autor książek o historii krajowego ping-ponga.
Ukoronowaniem długiej historii tenisa stołowego w Polsce były październikowe mistrzostwa Europy, które odbyły się w hali Ergo Arena na granicy Gdańska i Sopotu. Wcześniej PZTS był organizatorem ME juniorów i kadetów w 1980 roku w Poznaniu.
- W 1936 roku Wolne Miasto Gdańsk starało się o przeprowadzenie MŚ 1938, ale nie otrzymało zawodów. Dopiero po 75 latach oczekiwania odbyła się impreza rangi ME w Polsce - dodał Pięta.
Od roku prezesem związku jest Ryszard Weisbrodt. - Rozpoczęta 80 lat temu praca nigdy się nie skończy, dalej będziemy budować mosty dla wspólnego działania. A pamiętając o długiej historii, będziemy myśleli i o jutrze - podkreślił. Wspomniał, że nie lubi, gdy współpracownicy zwracają się do niego "per panie prezesie".
- Dlatego kiedy Sylwek Małecki dzwoni i mówi: witam panie prezesie, odpowiadam: witam przewodniczącego wydziału rozgrywek. Wolę po prostu panie Ryszardzie lub Ryszardzie - dodał Weisbrodt, odznaczony nadanym przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski otrzymali: Ryszard Kulczycki, Józef Lewandowski i Wiesław Pięta. Złotym Krzyżem Zasługi uhonorowano Henryka Górnego i Romana Fajkusa, Srebrnym - Józefa Jagiełowicza, Jana Modera i Jana Skrzypczaka, zaś Brązowym - Mirosława Seidela.
Ze wspaniałej drużyny z lat 80., która stawała na podium MŚ i ME, w sobotę w stolicy gościli tylko ówczesny trener reprezentacji Adam Giersz i jego podopieczny Stefan Dryszel, późniejszy szkoleniowiec kadry.
- Niestety, nie żyje Andrzej Grubba, a inni koledzy rozjechali się po świecie: Leszek Kucharski pracuje w Indii, Andrzej Jakubowicz przebywa we Francji, a Piotr Molenda w Niemczech. Zabrakło na uroczystościach jubileuszowych też Norberta Mnicha - powiedział PAP Dryszel, obecnie komentator telewizyjny.
- Nie możemy ślepo naśladować Chin, nie tędy droga. W dawnych latach Azjaci uczyli się od nas, Europejczyków. Polska szkoła polegała na rozwijaniu topsin backhandowy. Chińczycy i Szwedzi podpatrywali ten element u Andrzeja Grubby i Leszka Kucharskiego. Dlatego lepiej związać się z silnymi kontynentalnymi federacjami i z nimi współpracować, z nimi przygotowywać się do zawodów. Bo tylko naśladując Chińczyków daleko nie zajedziemy. Lepiej szukać własnej drogi do przełamania chińskiej hegemonii - stwierdził Giersz, były prezes PZTS, a do niedawna minister sportu i turystyki.
Historię PZTS przypomniał Ryszard Kulczycki, od lat związany z Gorzowem Wielkopolskim i okręgiem lubuskim. - Pierwszymi mistrzami kraju w grze pojedynczej byli Alojzy Erlich (1933 rok) i Zofia Smętek (1937; prababcia Marty Smętek, która kilka lat temu grała w kadrze narodowej - PAP). Pierwszy mecz międzypaństwowy rozegrany został 26 października 1934 roku, a Polska pokonała w Gdańsku, przy tysięcznej publiczności, Niemców 7:2.
W Warszawie nie zabrakło też honorowego prezesa PZTS Jerzego Dachowskiego, który kierował pingpongową centralą przez dwie dekady. - Bardzo miło wspominam m.in. rozgrywki europejskiej superligi. Prestiżowe mecze odbywały się we wszystkich miastach 49 województw, na każdym była telewizja - wspomniał.


