Superliga tenisa stołowego - Chojnowski: Jeden cel już osiągnąłem
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-19, 15:55 | źródło: PAP |
22-letni Patryk Chojnowski osiągnął już jeden cel - uzyskał kwalifikację na paraolimpiadę w Londynie (28 sierpnia - 8 września), ale ma kolejne wyzwanie - utrzymanie w superlidze tenisistów stołowych z Poltarex Pogonią Lębork.
- Awans na igrzyska paraolimpijskie zdobyłem w mistrzostwach Europy osób niepełnosprawnych w Splicie, gdzie wywalczyłem złoty medal. Przed londyńską imprezą wystąpię prawdopodobnie w dwóch turniejach, m.in. pod koniec marca we Włoszech - powiedział PAP Chojnowski. Jako dziecko uległ ciężkiemu wypadkowi. Jadąc rowerem potrącił go samochód; początkowo lekarze chcieli amputować mu nogę.
Na co dzień Chojnowski trenuje w Ostródzie, uczy się w Olsztyńskiej Szkole Wyższej, a w superlidze występuje w barwach Poltarex Pogoni. Po dziesięciu kolejkach zespół z Pomorza zajmuje przedostatnie, dziewiąte miejsce.
- W poprzednim sezonie też mieliśmy fatalną rundę, wygraliśmy tylko trzy z sześciu spotkań, a ja miałem bilans 5-10. W rewanżowej wygrywaliśmy niemal wszystko, natomiast ja znacznie się poprawiłem, przegrałem tylko trzy pojedynki. W efekcie zdobyliśmy brąz drużynowych mistrzostw Polski. Ale nie oszukujmy się, ciężko będzie powtórzyć ten wynik. Rywale są dużo mocniejsi, a nasz skład dość średni - dodał.
Zawodnik przebywa obecnie na zgrupowaniu w Spale, m.in. z innymi pingpongistami superligi - Pawłem Fertikowskim (Bogoria Grodzisk Mazowiecki), Mateuszem Gołębiowskim (Olimpia-Unia Grudziądz) i Piotrem Chodorskim (Odra Roeben KGHM Metraco Miękinia).
- Ciężko trenuję, ale nie wytrzymuję końcówek setów. Wkrada się zdenerwowanie, czasem coś za dużo powiem i... dostaję żółte kartki. W tym sezonie mam ich trzy, ale staram się opanowywać emocje - wspomniał klubowy partner Jakuba Perka i Marka Prądzinskiego.
Umiarkowanym optymistą jest były zawodnik Pogoni a obecnie wiceprezes lęborskiego klubu Wojciech Potrykus.
- Jesteśmy realistami i utrzymanie to podstawowy cel. Nie mieliśmy wielkich środków finansowych, dlatego nie pozyskaliśmy nikogo z czołówki czy z obcym paszportem. Do bezpiecznej pozycji tracimy pięć punktów. Więcej spodziewałem się po grze Chojnowskiego, który ma przebłyski dobrej gry, ale i dużo gorsze występy. Bardzo ważna potyczka czeka nas 31 stycznia z wiceliderem ZKS Drzonków. Rywale mają w składzie Lucjana Błaszczyka, co oznacza, że praktycznie w każdym meczu mogą dopisać sobie przed grą 1 pkt (przyznawany za porażkę 2:3 - PAP). Nawet jeśli nie będzie kontuzjowanego Chińczyka Lei Yi, to i tak naszym sukcesem będzie wywalczenie tego 1 pkt - stwierdził.


