LM tenisistów stołowych: Fertikowski w roli... Szweda Gerella
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-12, 14:37 | źródło: PAP |
Liderzy polskiej i francuskiej superligi - Bogoria Grodzisk Maz. i Chartres ASTT - zagrają w piątkowym (godz. 19.00) ćwierćfinale Ligi Mistrzów tenisistów stołowych. Na treningach Paweł Fertikowski wciela się w rolę... Szweda Paera Gerella z zespołu rywali.
Trener Bogorii Tomasz Redzimski ma do dyspozycji wszystkich pięciu zawodników: Oh Sang Euna z Korei Południowej, Wanga Zeng Yi, Daniela Góraka, Roberta Florasa i Fertikowskiego. Goście w fazie grupowej występowali w składzie: Singapurczyk Gao Ning, Gerell, Austriak Robert Gardos i Damien Eloi.
Po raz drugi w historii podwarszawski zespół osiągnął ćwierćfinał LM. W debiutanckim sezonie 2008/2009 na tym etapie rozgrywek nie sprostał niemieckiemu Liebherr Ochsenhausen. Teraz zmierzy się z klubem Chartres, który grupie C zanotował sześć zwycięstw (drugim niepokonanym jest rosyjski UMMC Jekaterynburg).
- W Ochsenhausen grał wówczas Gerell (drużynowy wicemistrz Europy - PAP). O ile z innymi pingpongistami Chartres ASTT zawodnicy Bogorii już wygrywali, o ile z nim jeszcze nie. Na treningach doskonale w jego rolę wciela się Fertikowski. Pozostali mają za zadanie m.in. odbierać jego krótkie serwisy - powiedział PAP Redzimski.
Liderem francuskiej ekipy jest jednak Gao Ning, zajmujący 17. miejsce w rankingu światowym. Kilkanaście miesięcy temu Górak pokonał go 4:1 w turnieju w austriackim Wels. Na liście ITTF wyżej od Singapurczyka jest Oh Sang Eun - 13.
W pierwszej części LM Gao Ning wystąpił tylko w trzech z sześciu spotkań, a jego bilans wynosił 5-1. Uległ tylko brązowemu medaliście ME Słoweńcowi Bojanowi Tokicowi (Saarbruecken), choć później mu się zrewanżował. Zdecydowanie lepszy był Oh Sang Eun - 7-0 w czterech meczach. Zwyciężył m.in. mistrza i wicemistrza kontynentu Niemców Timo Bolla i Patricka Bauma oraz byłego mistrza świata Austriaka Wernera Schlagera.
Pingpongiści Chartres nie przegrali żadnego z ostatnich 14 meczów na krajowych i zagranicznych stołach.
- Kiedyś przychodzi czas na przegraną i mam nadzieję, że nam uda się przerwać w piątek ich passę. Spodziewam się, że Gao przyjedzie do Polski. To zbyt ważna konfrontacja, żeby Francuzi nie skorzystali z jego pomocy - dodał szkoleniowiec Bogorii.
Chartres ASTT w poprzednim sezonie triumfował w Pucharze ETTU, a teraz ma nadzieję iść śladem Gazpromu Fakieł Orenburg i awansować do finału LM.
Rewanż w 1/4 finału Champions League odbędzie się pod koniec lutego.


