Teraz gram w Polsce - rozmowa z kubańskim przyjmującym Jadaru Radom, Sirianisem Mendezem Hernandezem

autor: Nina Gaworska | 2008-10-23, 09:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Działacze Jadaru Radom w ostatniej chwili sprowadzili do drużyny dwóch kubańskich zawodników, przyjmującego Sirianisa Mendeza Hernandeza oraz rozgrywającego Maikela Salasa Moreno. To właśnie przyjmujący Jadaru zgodził się opowiedzieć trochę o sobie i swojej przyszłości w Radomiu w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Nina Gaworska: Kiedy i dlaczego zdecydowałeś się opuścić swój kraj - Kubę?

Sirianis Mendez Hernandez: Z Kuby do Stanów Zjednoczonych wyjechałem w 2005 roku. A dlaczego chyba każdy się domyśla, wszystko przez politykę jaka jest prowadzona na Kubie. Chcąc grać w innej lidze i udoskonalać swoje umiejętności musiałem uciec z Kuby. To było jedyne wyjście, abym mógł się rozwijać jako siatkarz.

Od twojego wyjazdu z ojczyzny minęło trochę czasu. Gdzie przez te lata grałeś?

- Najpierw przez rok uczyłem się i grałem w drużynie mojego koledżu, a następnie w jednej z portorykańskich drużyn. A teraz jak już wszyscy wiedza gram w Jadarze.

Dlaczego zdecydowałeś się na grę w Polsce? Czy słyszałeś coś o naszej lidze?

- Tak słyszałem o polskiej lidze dość dużo. Kiedy skończył mi się kontrakt z portorykańską drużyną, mój menadżer przedstawił mi kilka propozycji gry na następny sezon. Kiedy usłyszałem o możliwości grania w Polsce w tym klubie, obejrzałem kilka nagrań spotkań z polskiej ligi z zeszłego sezonu i zdecydowałem się na grę w tym kraju i Jadarze. Wiem, że wasza liga jest jedną z najmocniejszych w Europie.

Czy słyszałeś coś o Jadarze, w którym teraz grasz?

- Tylko troszeczkę. Obejrzałem kilka spotkań i stwierdziłem, że jest to mocny zespół. Dlatego właśnie gram teraz tutaj w Radomiu.

Słyszałam, że miałeś pewne problemy na lotnisku w Polsce. Czy już się udało je rozwiązać i dostałeś wizę?

- Wszystko jest jeszcze w trakcie, ale na dobrej drodze. 27 października po meczu z Resovią lecę do Stanów Zjednoczonych gdzie dostanę wizę i wtedy już będę mógł zostać w Polsce na dłużej. Także zostały już tylko formalności do pozałatwiania.

Gdy przyleciałeś do Polski nie miałeś podpisanego kontraktu z Jadarem, miałeś przejść okres próbny i dopiero podpisać umowę. Czy po prawie dwóch tygodniach i jednym meczu podpisałeś już oficjalnie kontrakt?

- Tak już kontrakt jest podpisany.

Na jak długo?

- Na razie na rok ale z możliwością przedłużenia na kolejne sezony, jeśli obie strony tego będą chciały.

Jak przyjęli Cię koledzy z drużyny i co czułeś podczas pierwszego treningu?

- Czułem się trochę dziwnie. Nie znam waszego języka i żadnego z siatkarzy poza Maikelem. Byłem również bardzo zmęczony po przejściach jakie miałem na lotnisku, ale ogólnie sam pierwszy trening i poznanie chłopaków pamiętam bardzo pozytywnie.

Powiedz jak radzisz sobie ze zmianą czasu?

- To chyba najtrudniejsza rzecz z jaką musiałem sobie poradzić, podczas krótkiego na razie pobytu w Polsce (śmiech - dop. red.). Trener poradził mi, abym nie szedł spać po południu tylko starał się jak najdłużej wytrzymać i położyć wieczorem koło 10 - 11. Po kilku dniach przyzwyczaiłem się do zmiany i teraz jest już znacznie lepiej.

Co czułeś kiedy wszedłeś pierwszy raz na boisku podczas ostatniego meczu, a wszyscy fani siatkówki zaczęli klaskać?

- To było dziwne uczucie ale i zarazem bardzo pozytywne. Dziwne chyba dlatego, że nigdy wcześniej nic takiego mi się nie zdarzyło. Publiczność w Polsce jest bardzo emocjonalna i spontaniczna. To jest bardzo fajne. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z czymś takim na tak dużą skalę.

Podczas treningu porozumiewasz się w trenerem po angielsku, ale słyszałam, ze Twój kolega Maikel nie mówi po angielsku. Jak więc on porozumiewa się z kolegami i trenerami?

- Mnie jest troszkę łatwiej bo znam angielski natomiast Maikel dopóki ja mu nie przetłumaczę na język hiszpański nie rozumie nic. Dlatego też trener mi mówi po angielsku, a ja tłumaczę na hiszpański.

Czy znasz już jakieś polskie słowa?

- Tak kilka, takich jak "tak" i "nie" (śmiech - dop. red.)

Czy masz zamiar uczyć się naszego języka?

- Chciałbym, chociaż wasz język jest bardzo trudny w porównaniu do hiszpańskiego. Zobaczymy ile będę w stanie się nauczyć.

Ostatnie moje pytanie dotyczy ostatniego meczu. Co sądzisz o tym spotkaniu? Jakie były przyczyny waszej porażki?

- W moje opinii przegraliśmy go bardziej mentalnie niż umiejętnościami. Zabrakło zgrania podczas meczu. Ja z drużyną przed meczem trenowałem tylko dwa razy, także brak mi zgrania i komunikacji zresztą zespołu. Myślę, że jak potrenujemy dłużej ze sobą będzie znacznie lepiej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
szczepan

Hernio to mój ziom elo elo!:p

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0