Faceci są z innej planety - rozmowa z trenerem Delecty, Piotrem Makowskim

autor: Piotr Stosio | 2012-02-17, 12:11 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

O różnicach pomiędzy żeńską i męską siatkówką, o Stephane Antidze i o tym, kto zdobędzie mistrzostwo Polski. Portal SportoweFakty.pl rozmawiał z trenerem jednej z największych pozytywnych niespodzianek ligi, czyli z Piotrem Makowskim prowadzącym Delektę Bydgoszcz.

Piotr Stosio: Mimo sześciu wygranych z rzędu Delecta przegrała łatwo ze Skrą 0:3. Zespół z Bełchatowa pochodzi z innej planety?

Piotr Makowski:
Dokładnie! Dzień po meczu przeczytałem wypowiedź Bartosza Kurka odnośnie spotkania, w której powiedział, że zawodnicy Skry zaskoczyli sami siebie swoją tak dobrą dyspozycją i łatwym zwycięstwem z Delectą. Bełchatowianie świetnie radzili sobie w zagrywce, zarówno w tej silnej, jak i flotem, którym też narobili nam sporo problemów. Brylowali także w ataku. Co mogę powiedzieć? Skra dzisiaj jest jednym z najlepszych zespołów świata. To drużyna z tej samej półki co Trentino Volley i czołowe zespoły rosyjskie.

Czy dzisiaj możemy już powiedzieć, że Skra znowu będzie mistrzem Polski?

- Spokojnie, wiele może się wydarzyć w fazie play-off, zwłaszcza jeżeli pojawią się kontuzje, a najważniejsi zawodnicy w czołowych ekipach wypadną z gry. Zobaczymy, czy wszyscy w Skrze będą zdrowi. Niemniej zawodnicy Jacka Nawrockiego mają dwa duże atuty w postaci armat na skrzydłach, czyli Kurka i Wlazłego, odpowiednie przyjęcie, o które dbają Zatorski i Winiarski, a także dobre rozegranie Falaski i Woickiego. Zresztą, Bartek Kurek poczynił ogromny postęp w odbieraniu zagrywki rywali. A zawsze kolegów może wspomóc Michał Bąkiewicz. Skra to zespół kompletny.

Czy dzisiaj możemy podzielić tabelę na Skrę, dużą czwórkę, małą czwórkę i Lotos?

- W środę Lotos dobrze się spisał, pokonując na wyjeździe AZS Olsztyn, więc niewykluczone, że za chwilę będziemy mówili o małej piątce. Faza Play-Off rządzi się swoimi prawami, pewnie mecze w niej będą wyglądały inaczej. Mogą powstać różne komplikacje, w zasadzie wszystko może się zmienić.

Pana zespół radzi sobie bardzo dobrze. Jaki był przepis na zwycięstwa Delecty? Bo chyba nie można ich tłumaczyć tylko dobrą formą Stephane’a Antigi?

- Pamiętajmy, że Antiga to znacząca postać, jednak trzy mecze rozegraliśmy bez niego i wszystkie wygraliśmy. Niemniej mogę mówić o nim tylko dobrze. Stephane nie jest żadnym gwiazdorem, raczej skromną osobą, zawsze chętną do pracy. Pokazuje, jak powinno się pracować na treningach. To jeden z najlepszych siatkarzy w historii nie tylko francuskiej, ale i europejskiej i światowej siatkówki. Granie to dla niego pasja.

Co jeszcze miało wpływ na dobre wyniki Delecty?


-
Jesteśmy zespołem ułożonym charakterologicznie, bez gwiazd w składzie. Chociaż należy pamiętać, że też mieliśmy dołek po meczach z najlepszymi drużynami, co przekuło się na słabe spotkanie z AZS Politechniką Warszawską.

W poprzednich latach pracował pan z kobietami. Grzegorz Wagner zapytany kiedyś czym różni się szatnia męska od damskiej, powiedział, że zapachem. Pan również uważa, że to największa różnica?

- Grzesiek miał 100 procent racji! (śmiech) Miałem okazję być w obu szatniach i potwierdzam jego słowa.

Jakie są jeszcze różnice?

- Męska siatkówka jest prostsza pod względem psychologicznym, bo wszystkie problemy zostają w szatni. Zawodniczki prywatnie są matkami, żonami, a ich życie osobiste często przenosi się na boisko. W skrócie można powiedzieć, że faceci są z innej planety, a kobiety z innej.

A kwestia podejścia do zawodników? Mężczyzn traktuje pan chyba inaczej niż kobiety?

- Nie ma wielkich różnic. Zarówno z kobietami, jak i mężczyznami praca polega na wzajemnym szacunku. Nieważne, czy kogoś się lubi czy nie. Trzeba traktować się po partnersku.


W siatkówce męskiej nie rzuca się częściej grubym słowem?

- U kobiet też można. To kwestia poznania się w zespole. Zresztą, siatkarkom również zdarza się przeklinać. Czasem po cichu im się coś wyrwie, a czasem nie. Gdy byłem trenerem Cenrtostalu Bydgoszcz staraliśmy się temperować młode siatkarki. Obecnie tak samo uczymy zaczynających przygodę z volleyem młodych zawodników.

Ile razy musiał pan na początku wstrząsnąć szatnią Delecty, żeby pokazać, że to właśnie pan rządzi?

- Nie chciałbym o tym mówić, bo są to sprawy naszej drużyny. Nie zamierzam grać wielkiego szefa. Poza tym, mam zespół bez gwiazd, przed którą nadal jeszcze długa droga. Zawodnicy, sztab szkoleniowy, działacze, zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby wyniki Delecty były optymalnie.

Ale były takie sytuacje?

- Z pewnością, jak w każdej drużynie. Jednak powtarzam, o sprawach szatni nie rozmawiam.

Widzi pan dla siebie przyszłość w męskiej siatkówce czy jednak nie wyklucza pracy z kobietami?

- Nie chciałbym niczego wykluczyć. Mam swoje cele i marzenia, ale wolę je zachować dla siebie. Pracuję w Delekcie dniem dzisiejszym.

Czy według pana Dawid Konarski jest już zawodnikiem, który powinien znaleźć się na stałe w kadrze?

- Dawida czeka dobra przyszłość, ma odpowiednie cechy charakterologiczne, ale nadal sporo pracy przed nim. Technika, taktyka… ma wiele do poprawienia, jednak z pewnością w obecnym sezonie nie zawodzi. Chociaż potencjał ma znacznie większy. Ze Skrą zagrał na niezłym poziomie.

Kto w zasadzie jest pierwszym rozgrywającym Delecty? Lipiński czy Masny?

- Obaj dobrze ze sobą współpracują i wymieniają się. Mamy więc dwóch podstawowych rozgrywających.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Geet

Gratulacje dla Bydgoszczy. To takie bliźniacze sportowo miasto do mojego. Pozdrawiam z Rzeszowa.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
samowar

Ja mogę w stronę bydgoszczan posłać tylko zimne słówka. Jak kilka osób już niżej pisało: mecz został przegrany w głowach zawodników i w szatni. Ostatni set to było widać że bydgoszczanie chcą już zejśc z boiska. A Skra to dobry zespół, ale bez przesady, jak dla mnie to 2 i 3 set zostały oddane bez walki, a trener nie ma jaj żeby zmotywować zawodników. Nie grali we 2 przeciwko 6, więc jak dla mnie to po prostu im nie zależało no i trochę brak szacunku dla kibiców. Delecta poddała się bez walki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Fanka91

Co ciekawe, jest to wywiad z trenerem Delecty Bydgoszcz, a w komentarzach toczy się jedynie dyskusja dotycząca mistrzów Polski. Może tak teraz dla odmiany jakieś ciepłe słówko w stronę bydgoszczan? :]

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Oczywiście, że wierzy nie wiem ile razy mam powtarzac,ze zawodnicy sami chcieli wejść do finału ale niestety nie było im to dane. To jest klasowa drużyna, która to udowodni przy najbliższej okazji

Ana10

Oczywiście, że wierzy nie wiem ile razy mam powtarzac,ze zawodnicy sami chcieli wejść do finału ale niestety nie było im to dane. To jest klasowa drużyna, która to udowodni przy najbliższej okazji

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Kibice może mogliby mieć więcej wiary w Skrę, tylko czy Skra choć trochę wierzy, że sportowo osiągnie sukces w Europie? Bo gdyby wierzyła, to chyba nie kupowała by finału tylko pokazała klasę, pokonała...

Aga BDG

Kibice może mogliby mieć więcej wiary w Skrę, tylko czy Skra choć trochę wierzy, że sportowo osiągnie sukces w Europie? Bo gdyby wierzyła, to chyba nie kupowała by finału tylko pokazała klasę, pokonała drużyny, którym podobno dorównuje poziomem i weszła do niego sama.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Mi w ogóle nie chodzi o to żeby wielbic Skre tylko za to, że ma reprezentantów polski. To boisko i wyniki weryfikuje klasę drużyny a nie tylko nazwiska, które tam grają. Trochę więcej wiary w nich. Sukcesy...

Ana10

Mi w ogóle nie chodzi o to żeby wielbic Skre tylko za to, że ma reprezentantów polski. To boisko i wyniki weryfikuje klasę drużyny a nie tylko nazwiska, które tam grają. Trochę więcej wiary w nich. Sukcesy przyjdą prędzej czy pózniej. Zresztą sami trenerzy mówia o Skrze, że należa do ścisłej czołówki a Ci ludzie chyba sie znają na rzeczy i nie siedza w sporcie od wczoraj.
I jeszcze jedno widzę, że bardzo interesuje cie mój wiek dla twoich wiadomości nie mam 10 lat. Trochę mi zawyżyłaś za co ci bardzo dziekuje !!!Jesteś bardzo miła

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Nie chodzi o przynoszenie wstydu - tego nikt nie powiedział. Po prostu zawodzą i nie potrafią odnieść sukcesu na arenie międzynarodowej bez uprzedniego sięgnięcia do budżetu sponsorów. Takie są fakty....

Ana10

Jeśli by nie patrzec to sami zawodnicy Skry nie byli zadowoleni z oragnizacji finału Ligi Mistrzów i mówili o tym głósno, że chcieli sami zapracować na miejsce w finale ale cóż wyszło jak wyszło.I w ogóle nawet jak Skra przegrywała z potęgami to zawsze po walce i minimalnie. To jest sport raz na wozie raz pod wozem. I myśle, że zawodnicy Skry sami zamkną wam usta sukcesami w które wierze, że osiągna w Łódzi

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maxik

Nie mniej jednak Piechocki potrafi TYLKO KUPOWAĆ FF i jeszcze jak był prezesem Atomu Trefl Sopot też sobie wykupił miejsce w Pluslidze Kobiet. A jak wiedział co się będzie działo w przyszłości z Atomem to stchórzył i odszedł i zostawił zespół na "pastwę losu" I jak ktoś mi mówi lub piszę że Konrad Piechocki to najlepszy lub jeden z najlepszych działaczy to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Fanka91

Okay, działacze Skry lubią handlować, mają dużo kasy, są w stanie kupić finał Ligi Mistrzów i często z tego przywileju korzystają - to niepodważalny fakt. Ale na to wpływu nie mają zawodnicy. Makowskiemu chodziło o to, co prezentują siatkarze, a ci jeśli już grają, to całkiem nieźle. Nie są outsiderami (nawet w fazie grupowej, w której przecież nie da się nic kupić (chyba :D)).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Nie chodzi o przynoszenie wstydu - tego nikt nie powiedział. Po prostu zawodzą i nie potrafią odnieść sukcesu na arenie międzynarodowej bez uprzedniego sięgnięcia do budżetu sponsorów. Takie są fakty....

Aga BDG

Nie chodzi o przynoszenie wstydu - tego nikt nie powiedział. Po prostu zawodzą i nie potrafią odnieść sukcesu na arenie międzynarodowej bez uprzedniego sięgnięcia do budżetu sponsorów. Takie są fakty. I ich gwiazdorski skład jeszcze obniża ocenę, bo takie zespoły jak VfB Friedrichshafen i Tour VB grały w finale LM bez medalistów Pucharu Świata w składzie. No, ale jak radzi Ana10 (to twój wiek? tak tylko pytam...) wielbmy Skrę za to, że ma w składzie reprezentantów Polski i kupuje finały LM (come on, gdyby oni byli choć trochę ambitniejsi to nie oglądalibyśmy wszystkich najlepszych klubów Europy w Łodzi!) ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Popieram. Może i porównanie Skry do Trentino Volley jest nietrafione, ale nie można zaraz mówić, że bełchatowianie są beznadziejni. Może nie miażdżą przeciwników jak w PlusLidze, ale wstydu nam raczej...

Fanka91

Popieram. Może i porównanie Skry do Trentino Volley jest nietrafione, ale nie można zaraz mówić, że bełchatowianie są beznadziejni. Może nie miażdżą przeciwników jak w PlusLidze, ale wstydu nam raczej nie przynoszą.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

wydaje mi sie, że grubo przesadziliście z tymi komentarzami.Skra jest absolutnie w czołóce najlepszych zespołów w Europie i myśle że potwierdzi to w najbliższej przyszłości. Wystarczy spojrzeć na zawodników...

slawek-80

Nieźle się uśmiałem czytając ten komentarz. Fakt że w Skrze gra połowa reprezentacji Polski, ale to tym bardziej obciąża ten klub bo na arenie międzynarodowej (w przeciwieństwie do reprezentacji) nie osiągnęli nic. Jeżeli Skra należy do europejskiej czołówki, to ja się zapytam z kim w ostatnich latach wygrali w ważnym meczu o stawkę?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

wydaje mi sie, że grubo przesadziliście z tymi komentarzami.Skra jest absolutnie w czołóce najlepszych zespołów w Europie i myśle że potwierdzi to w najbliższej przyszłości. Wystarczy spojrzeć na zawodników...

Ana10

wydaje mi sie, że grubo przesadziliście z tymi komentarzami.Skra jest absolutnie w czołóce najlepszych zespołów w Europie i myśle że potwierdzi to w najbliższej przyszłości. Wystarczy spojrzeć na zawodników grających w tym klubie to jest prawie połowa naszych reprezentantów wychodzących w szóstce i może odświeże wam pamieć, że to oni przyczynili sie do tak wielu sukcesów naszej reprezentacji i nie tylko. Naprawde dziwie sie waszym reakcją ala tłumacze to sobie tym,że mało wiecie o siatkówce i pojecie macie żadne

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1

ostatnia odpowiedź: 18 lutego 2012 [9 komentarzy tej dyskusji]

ana

porównanie do Trento czy rosyjskich ekip to chyba tylko pod względem ilościowym na podwórku krajowym. Bo jakościowo Skra od nich jednak nieco, a nawet mocno, odstaje

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
slawek-80

Skra nie jest wcale taka mocna tylko większość zespołów z Plusligi przegrywa mecz już w szatni przed jego rozpoczęciem. Aby wygrać ze Skrą trzeba postawić na mocną zagrywkę, bez tego zespół nie ma żadnych szans, w tym elemencie niestety Delecta jest bardzo słaba. A porównywanie Skry do Trentino lub Dynama jest co najmnej śmieszne.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 2
duszyczka

To musi byc niezwykle ciekawe doświadczenie trenerskie - prowadzic raz kobiety a raz facetów. Żeby poradzic sobie w jednym i drugim przypadku na pewno trzeba byc dobrym psychologiem i odpornym człowiekiem. A co do przeklinania - laski czasami bardziej rzucają mięsem niz faceci :P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Eroll

Trochę przesadził z tym porównaniem. Zespoły typu Trydent, Zenit, Dynamo dochodziły w ostatnich latach do czwórki drogą sportową. Skra to dominator na krajowym podwórku, ale umówmy się, na arenie międzynarodowej nie jest to żadna kluczowa siła.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
aknemes

To ja się wcale nie dziwię, że zespołom z PlusLigi jest tak ciężko ograć Skrę, skoro podchodzą do tej drużyny stawiając ją na równi z Trentino. Że można Skrę postraszyć i urwać jej punkty pokazała ostatnio Politechnika.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maxik

Aga BDG: dokładnie I najprawdopodobniej wpadną na trentino w półfinale FF i przegrają i może zdobędą brąz. I później będzie gadanie że trafili na klubowego mistrza świata że to że tamto NUDNE!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Aga BDG

"Skra to drużyna z tej samej półki co Trentino Volley i czołowe zespoły rosyjski" - zgon ze śmiechu. Wspomniane zespoły wygrywają Ligę Mistrzów i nie muszą kupować Final Four żeby w nim zagrać.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0