Cudu nie było - relacja ze spotkania RC Cannes - Bank BPS Fakro Muszyna

autor: Miłosz Marek | 2012-02-07, 21:27 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sen o europejskiej potędze Banku BPS Muszyna pozostanie jedynie fantazją działaczy z południa Polski przez kolejny rok. Podopieczne Bogdana Serwińskiego po raz kolejny nie zdołały zakwalifikować się do turnieju finałowego Ligi Mistrzyń. Tym razem muszynianki odpadły już w pierwszej rundzie play-off, pozostając bez szans w konfrontacjach z RC Cannes.

Po druzgocącej porażce Mineralnych w pojedynku przed własną publicznością, podopieczne Bogdana Serwińskiego wybierały się na Lazurowe Wybrzeże, nie mając nic do stracenia. Do awansu potrzebna była nie tylko wygrana w regularnym starciu, ale również sukces w "złotym secie".

Pierwsze piłki spotkania nie wskazywały na to, aby wyczekiwany cud miał zdarzyć się na francuskim parkiecie. Gospodynie grały bardzo podobnie do tego, co zaprezentowały w Muszynie. Niezwykle konsekwentnie i zachowując pełną koncentrację. Nie przeszkadzało to jednak Milenie Radeckiej rozpocząć od kilku kombinacyjnych akcji z wykorzystaniem Australijki Rachel Rourke.

Po początkowym marazmie Mineralne wzięły się do odrabiania strat. Na pierwszej przerwie technicznej przegrywały 4:8, by już na kolejnej regulaminowej minucie odpoczynku cieszyć się z prowadzenia 16:15. Stało się tak dzięki zdecydowanej poprawie skuteczności ataku, a także powstrzymaniu "armat" miejscowego zespołu. Akcje stawały się coraz dłuższe i coraz więcej takich wymian padało łupem mistrzyń Polski.

To, co tak dobrze funkcjonowało do tego momentu kompletnie rozsypało się po powrocie drużyn na parkiet. Rozpoczęło się od popsutej zagrywki Rourke. Po chwili tablica świetlna pokazywała już rezultat 20:17 na korzyść RC Cannes. Uwagi Yana Fanga okazały się niezwykle celne i doskonale rozmontowały muszyński mechanizm. Chwila zawahania jego zespołu przyszły w samej końcówce, kiedy ostatni zryw przyjezdnych doprowadził do stanu 23:22. Wówczas zespół ze sporej opresji wybawiła Ana Antonijević. Rozgrywająca najlepszej klubowej drużyny Francji w sprytny sposób przepuściła lecącą do niej piłkę tak, że wpadła ona w drugi metr parkietu Banku BPS. To dało piłkę setową, którą w kolejnej wymianie wykorzystała Anja Spasojević.

Nadzieje na pozytywne odwrócenie losów spotkania dał prawdziwy popis Rachel Rourke na inaugurację kolejnej odsłony. Australijka wzięła na siebie ciężar gry w trudnym momencie, blokując pojedynczo swoje przeciwniczki, a także skutecznie punktując rywalki mocnymi zbiciami. Efektem tego były cztery punkty różnicy na pierwszej przerwie technicznej. Dopóki ona ciągnęła grę, dopóty Mineralne prowadziły. Jednak wspaniała passa nie trwała w nieskończoność. Przy kolejnej, sytuacyjnej akcji siatkarka z Antypodów przekonała się o potędze francuskiego bloku, który umieścił piłkę w boisku Banku BPS szybciej niż ona opadła po wykonaniu ataku.

Dalej pochwały zbierały jedynie miejscowe zawodniczki, które bezlitośnie punktowały przeciwniczki. Muszynianki zupełnie nie radziły sobie w przyjęciu. Z tego powodu wiele akcji kończyło się jedynie zachowawczym przebiciem piłki, a z zamienieniem kolejnych prezentów na punkty nie miały siatkarki z Cannes. Dobrą zmianę dała Tetiana Kozłowa, która zmieniła bezbarwną Tinę Lipicer-Samec i swoimi zagrywkami męczyła Bank BPS. Mnożące się nieporozumienia szybko doprowadziły do końca seta. Tego udanym atakiem zakończyła Nadia Centoni, ustalając wynik na 25:18.

Sytuacja teamu Serwińskiego była dramatyczna. Podłamany zespół bez wiary podszedł również do kolejnej części gry. Ponownie we znaki dała się Kozłowa i jej serwisy, z którymi zdecydowanie nie radziła sobie Kinga Kasprzak. Pięć minut wystarczyło do wyjścia na prowadzenie 10:3. W szczytowym momencie Racing Club prowadził 14:6. Taki obrót sprawy pozwolił na rozluźnienie się w dalszej fazie, co nie miało już wpływu na końcowy rezultat. Trener Serwiński dokonywał zmian, a przy swoim sprawdzonym ustawieniu trzymał się Fang.

Pucharowa przygoda Mineralnych zakończyła się po udanym zagraniu Antonijević. Marzenia o Final Four działacze klubu z południa Polski muszą odłożyć na kolejny sezon.

RC Cannes - Bank BPS Fakro Muszyna 3:0 (25:22, 25:18, 25:16)

RC Cannes: Lipicer-Samec, Antonijević, Ravva, Centoni, Spasojević, Rasić, Cardullo (libero) oraz Fomina, Peron, Kozłowa.

Muszynianka: Werblińska, Rourke, Bednarek-Kasza, Radecka, Djurisić, Stam-Pilon, Zenik (libero) oraz Wensink, Gajgał, Rabka, Kasprzak.

Pierwszy mecz: 3:0 dla RC Cannes.

Awans: RC Cannes.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
muse

Dokładnie. Cannes było perfekcyjnie przygotowane do tego dwumeczu. Muszynianka nie miałaby z nimi szans, nawet po wygraniu pierwszego seta. Różnica poziomów ogromna, choć potencjał kadrowy Muszynianki wcale nie odbiega od potencjału Cannes. Jest on tylko inaczej wykorzystywany. A może wcale nie wykorzystywany. No cóż, pozostało zdobyć Mistrzostwo Polski, bo przyszłoroczna LM powoli się oddala. Może i dobrze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Chiński trener RC Cannes tak rozpracował Muszynę że nasze panie zachowywały się jak owieczki na rzeż,z przerażenia wyłączyły mózgi i biernie czekały na ostatni cios.

wislander

To jak chcą coś osiągnąć to muszą zwolnić dykatora Serwińskiego. Ale tak się nigdy nie stanie, obwołał się alfą i omegą (trener, właściciel i nie wiadomo co jeszcze) pokupuje pół Europy i myśli że ją podbije. Mam nadzieje, że MP przegrają z kretesem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Taki skład ma Muszyna, a ostatnio notują same porażki. Nieciekawie to wygląda. Chyba czas na jakieś zmiany.

Jab

Chiński trener RC Cannes tak rozpracował Muszynę że nasze panie zachowywały się jak owieczki na rzeż,z przerażenia wyłączyły mózgi i biernie czekały na ostatni cios.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 8 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

Senti

nowej oczywiście*

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Senti

Oglądałem dwa pierwsze sety i słabo to wyglądało. Trener mówi jedno a zawodniczki drugie. Na pewno dojdzie do dużych zmian tylko nie wiem czy odejdzie trener czy kilka zawodniczek. Znając pozycję w klubie boskiego " Serwińskiego " to Muszyna za rok będzie szukała nowego zawodniczki na pozycję rozgrywającego.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gogo

Archaiczny trener, archaiczna gra, archaiczna hala, archaiczna forma. Jak można tak zepsuć zespół z takim potencjałem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
natti

Taki skład ma Muszyna, a ostatnio notują same porażki. Nieciekawie to wygląda. Chyba czas na jakieś zmiany.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 8 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

Aga BDG

Fatalnmy mecz Muszyny. Wiadomo, że szanse były niewielkie, ale one nawet nie podjęły walki! Dodatkowo widać, że w drużynie są kwasy na linii trener zawodniczki. Chyba współpraca między tym składem i bodziem serwińskim już się wypaliła.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
maro

jak ktoś wcześniej zauważył Bielsko może się włączyć do walki o mistrza i bardzo dobrze. Muszynie jest potrzebny wstrząs a Atomowi należy się degradacja. z czasem przyniesie to korzyści całej polskiej siatkówce

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mcaga

Cudu być nie mogło. Szkoda, że Muszyna żegna się z LM w tak kiepskim stylu, bez wygrania nawet seta w play off. Powinno to dać działaczom do myślenia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

Trudno bylo liczyc na cud w tym meczu. Mineralne sa bez formy. Francuska ekipa niestety pokazala muszyniankom (zacytuje klasyka :) ) ich miejsce w szeregu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
slawek-80

Kolejna kompromitująca porażka w wykonaniu Muszyny. Werblińska to chyba tylko za zasługi w poprzednich latach gra, bo nie nadaje się nawet na ławkę. Najgorsze jest to że ta zbieranina rozkapryszonych gwiazdeczek za rok będzie znowu reprezentować nasz kraj w LM. Atom się rozpada, Dąbrowa udział w LM ma już zapewniony więc nie będą raczej walczyć dalej z taką determinacją jak w Pucharze Polski. Może Bielsko się trochę włączy do walki o Mistrzostwo Polski, ale też są obecnie bez formy. Takie mecze jak ten dzisiejszy pokazują tylko że nasza liga jest na bardzo niskim poziomie niestety.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Worgen

RC Cannes zmierza po zwycięstwo w LM

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0