Teatr jednego aktora - relacja ze spotkania PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia

autor: Ag Sta | 2012-01-28, 21:40 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Już tydzień po półfinale Pucharu Polski Asseco Resovia dostała szansę rewanżu na PGE Skrze za porażkę 1:3. O ile jednak przed tygodniem w Rzeszowie oba zespoły stoczyły pasjonujące widowisko, o tyle sobotni mecz w Bełchatowie był teatrem jednego aktora. Jak widać, w tak krótkim okresie czasu, podopieczni Andrzeja Kowala nie są w stanie rozegrać dwóch dobrych spotkań z mistrzem Polski.

Bełchatowianie w sobotę zaprezentowali się w składzie znacznie zmienionym w porównaniu do tego, który występował w finałach Pucharu Polski. Na boisku, ku dużemu zdziwieniu chyba wszystkich, pojawili się bowiem Aleksander Atansijević w ataku oraz Karol Kłos i Wytze Kooistra na środku. Zmiennicy, wspomagani przed doświadczony trzon drużyny, radzili sobie jednak świetnie i od początku spotkania warunki dyktowała Skra. Dzięki świetnej zagrywce i skutecznym blokom mistrzowie Polski szybko odskoczyli na 10:5.

Chociaż Resovii udało się zmniejszyć dystans do rywala do 2-3 oczek, u podopiecznych Andrzeja Kowala nie było widać tej determinacji, która pozwoliła im przed tygodniem stoczyć pasjonującą walkę ze Skrą. A wiadomo, że nie grając na 100 procent możliwości, nie ma co marzyć o zwycięstwie nad mistrzami Polski. W końcówce rzeszowian swoją arcytrudną zagrywką pogrążył jeszcze Kooistra, który prezentował się znakomicie pomimo tego, że do tej pory większość sezonu spędził w kwadracie dla rezerwowych.

W drugim secie zagrywką wreszcie "wstrzelił się" Gyorgy Grozer i gra Resovii od razu zaczęła wyglądać lepiej. Przyjezdni prowadzili od początku partii, a dzięki dobrej postawie w polu serwisowym i skutecznym blokom w pewnym momencie ich przewaga wynosiła już siedem oczek (12:19). Wydawało się, że w tym secie gościom już nic złego nie może się przydarzyć, ale wtedy Resovia zupełnie stanęła.

Ta partia z pewnością długo będzie się śniła po nocach rzeszowskim siatkarzom. Podopieczni Andrzeja Kowala długo nie mogli skończyć pierwszego ataku, utknęli w jednym ustawieniu i pozwolili Skrze nie tylko doprowadzić do remisu, ale nawet wyjść na prowadzenie 23:22. W końcówce mistrzowie Polski, już w podstawowym składzie (na boisko wrócili Wlazły, Możdżonek i Pliński), nie dali przyjezdnym żadnych szans i wygrali po grze na przewagi 29:27.

Licząc na zwycięstwo 3:0 Jacek Nawrocki pozostawił na boisku podstawowych zawodników na partię numer trzy. Chociaż Resovia nie podłamała się po fatalnie przegranym drugim secie i starała się jeszcze walczyć, to wraz z przebiegiem partii gospodarze zyskiwali coraz większą przewagę. Przy zagrywce Mariusza Wlazłego odskoczyli przyjezdnym z 10:8 na 15:8, praktycznie rozstrzygając losy tej odsłony spotkania i całego meczu. Bo Skra, w przeciwieństwie do Resovii, takiej przewagi nie zwykła trwonić.

PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:16, 29:27, 25:16)

Skra: Atanasijević, Kłos, Kooistra, Kurek, Falasca, Winiarski, Zatorski (libero) oraz Wlazły, Pliński, Możdżonek, Woicki.

Resovia: Grozer, Tichacek, Lotman, Achrem, Nowakowski, Grzyb, Ignaczak (libero) oraz Bojić, Dobrowolski, Kosok, Mika.

MVP: Bartosz Kurek

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Senti

Mówi się, że Resovia jest najpoważniejszym klubem, który może zagrozić Skrze. To ja się pytam na jakiej podstawie? Czy ja Resovia ma jakiś fenomenalnych zawodników? Ma 3 bardzo dobrych i 9 przeciętnych zawodników. Ma znakomitego trenera? Ma młodego szkoleniowca, który jeszcze nic nie osiągnął.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
stary kibic

Sama złość do zwycięstwa nad Skrą, to trochę mało. Resovia nic nie zmieniła od półfianłu PP, a tam Nawrocki pokazał, że ją łatwo rozczytał. Kowal musi myśleć, narazie nie ma zespołu, bo zespół widać w trudnych sytuacjach, z trudnym przeciwnikiem. Jeżeli najbardziej krytykowany przez internautów i kibiców Lotman gra najspokojniej i najskuteczniej, a wszystkie inne asy biją głową w ścianę i trener w końcówce prawie wygranego seta rozpaczliwie szuka pomysłu na opadającą grę nieprzemyślanymi zmianami, to znaczy, że dotychczas zmarnował czas na pracę z drużyną. Każdy może mieć słabszy dzień i zakładam, że nałożyło się wiele okoliczności na tak słabą postawę Resovii. Poczekajmy do dwumeczu z Fenerbace, wynik ze Skrą w tym momencie nie był najważniejszy, bo kolejnym celem jest awans w pucharze CEV. Mam nadzieję, że zagrają też zawodnicy, którzy są w stanie odmienić obraz drużyny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Fanka91

Dnem byłam kondycja całego zespołu. Rozumiem, że grali z mistrzem Polski, który dodatkowo jest na fali po zwycięstwie w Pucharze Polski - można przegrać, ale nie w takim stylu. Co do kształtu drużyny mogę się jednak z Tobą zgodzić - ekipa powinna być budowana perspektywicznie, na lata, bo wtedy można osiągnąć jakąś stabilność i liczyć na sukcesy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Komentarz usunięty

aknemes

haha, ja wiedziałam, że tak będzie. że Resovia wyjdzie na parkiet i zatrzęsie portkami przed Skrą, mimo tego, że w Skrze wyszedł Kłos, Kooistra i Atanasijević :) niektórzy to chyba przed samą nazwą "Skra" już biją pokłony. przed sezonem uważałam, że najbardziej zagrozić Skrze może ZAKSA i mam nadzieję, że tak się stanie, jak tylko kędzierzynianie powrócą do zdrowia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
slawek-80

Słabość Resovii najbardziej była widoczna właśnie w drugim secie gdy na serwy wszedł Kłos. Przyjęcie jeszcze jakieś było, ale rozegranie fatalne. Skoro Grozer raz i drugi dostał czapę to po co było to granie ciągle na siłę do niego. Czy w Resovii nie ma naprawdę innych atakujących, na środku mają Nowakowskiego i zdecydowanie idzie za mało piłek do niego. On ma taki zasięg że przy dobrze wystawionej piłce wbija gwoździe nawet przy bloku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
lux

W zasadzie to brak słów by dobrze oddać uczucia po tym blamażu...Wstyd i żenada - bo oczywiście przegrać można zwłaszcza z jedną z najlepszych drużyn klubowych świata ale na litość nie w stylu średniaka z drugiej ligi żeńskiej...Poraz kolejny podam, że bez PRAWDZIWEGO trenera z charyzmą nie będzie w Resovii siatkówki na wysokim poziomie...Szkoda wszystkich którzy jak co roku mieli nadzieję na coś więcej niż cień drużyny z Bełchatowa a dzisiejszy mecz nie pozostawił złudzeń w tym względzie....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Eroll

Cała Resovia. Pomijając fakt,że trener ze zmianami pogubił się kompletnie, cały zespół jest zwyczajnie słaby w tym roku. Nie chcę pastwić się nad Lotmanem, powiedzmy sobie szczerze,najbardziej zawodzi Tichacek. Facet wystawia wolno,niedokładnie, za to bardzo czytelnie. Nie może gra drużyny opierać się na atakującym,bo to się nigdy nie sprawdza. Ktoś tutaj daje ciała w sprawie transferów,kto?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rzeszowiak

Drużyna nigdy nie będzie wqygrywała z najlepszymi jak trenerem będzie kowal, ten koleś pomylił powołania, on powinien być trenerem od szachów a nie siatkówki, - nie raz pisałem że niepotrzebnie że pozbyli sie rendvitza, świetny rozgrywający który w głownej mierze przyczynił sie do wygranego 3:0 chyba meczu w lidze mistrzów ze skrą. A nie wiem kto woli kupować pod grozera pół drużyny vridriszschafen.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maro

może i caly zespół zagrał źle ale największy wpływ na taką a nie inną postawe mieli rozgrywający (głownie Tichacek)Resovii. Nowakowski zupełnie niewykorzystany, a w końcówce drugiego seta spalili Grozera. Niemcowi nie szło a Tichacek na upartego posyłał piłki do niego. Kowal wprowadził na parkiet Dobrowolskiego a on robi dalej to samo czyli wystawia Grozerowi. jeśli komuś nie idzie to trzeba mu dać chwilę wytchnienia a nie dołować go jeszcze bardziej

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mcaga

Resovia zagrala fatalnie. Tak jak napisała Fanka91, pierwszy set w ich wykonaniu był zły, ale drugi jeszcze gorszy. Trudno szukać winnego, wszyscy zagrali źle. Czarno widzę walkę rzeszowian o mistrzostwo w tym roku...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
slawek-80

To Resovia się popisała. Prowadzić 22-16 i przegrać seta. Współczuje Grozerowi że musi grać z takimi wystawiającymi, bo piłki dogrywane do niego są złe i bardzo czytelne. Falasca w Skrze też zagrał słabo, ale porównanie jego gry do gry Tichacka to wielka różnica. Można mieć pretensje do Grozera czy innych bo zagrali słabo, ale gołym okiem widać że w Resovii nie ma rozegrania. Redwitzowi to Tichacek może sznurówki wiązać, taka prawda niestety. Resovia chciała bić się o mistrzostwo, a wogóle stanięcie na podium będzie dla nich sukcesem bo w chwili obecnej cała pozostała trójka z Pucharu Polski jest od nich lepsza.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
xavi

Na początku sezonu pojawiło się wiele głosów, że w tym roku Skra nie będzie w stanie zdobyć nawet medalu... coś ostatnio przycichły te głosy. Kibiców z Rzeszowa zaczyna gubić ta pycha z początku sezonu. ... drugi set to osobna historia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Fanka91

Pierwsza partia w wykonaniu rzeszowian - dno. Myślałam, że gorzej być nie może, ale... Druga partia - przeszli samych siebie. Prowadzić tak wysoko i tak dać ciała?! Rozumiem jakby to była PlusLiga Kobiet. Ale mecz czołowych drużyn w PlusLidze? No to postawili się Skrze cholernie...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 29 stycznia 2012 [2 komentarze tej dyskusji]