Bez asekuracji i bez... trenera - relacja z meczu Budowlani Łódź - BKS Aluprof

autor: Dominika Pawlik | 2012-01-25, 08:12 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

We własnej hali siatkarki Budowlanych Łódź przegrały z BKS Aluprofem Bielsko-Biała 1:3 i nie awansowały do turnieju finałowego Pucharu Polski. Oprócz porażki, klub stracił także trenera - Mauro Masacciego.

Na trybunach w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji we wtorkowy wieczór zjawiło się niewielu kibiców. Źle zwiastowało to dla siatkarek Budowlanych Łódź, które zdecydowanie lepiej radzą sobie ze wsparciem publiczności. W lidze łodzianki przegrały ostatnie trzy spotkania, choć pozostawiły pozytywne wrażenie po meczach z Muszynianką i Atomem. Siatkarki Aluprofu w weekend rozegrały pięciosetowy bój z Impel Gwardią Wrocław.

Pierwszą partię szybko zdominowały zawodniczki Aluprofu. Ataki Helene Rousseaux i Matei Ikić były blokowane. Belgijka szybko opuściła boisko i przez długi czas nie pojawiała się na parkiecie. Po pierwszej przerwie technicznej bielszczanki prowadziły trzema punktami, a do drugiej zwiększyły prowadzenie do siedmiu oczek. Na boisku pojawiła się Ana Grbac i znakomitą zagrywką spowodowała częściowe odrobienie strat. Siatkarki Aluprofu jednak były skuteczniejsze i po atakach Sylwii Pelc oraz Natalii Bamber-Laskowskiej umocniły się na prowadzeniu. W końcówce seta wynik próbowała ratować Katarzyna Bryda, ale skutecznym atakiem drugiego setbola wykorzystała Klaudia Kaczorowska.

W drugim secie podopieczne Mauro Masacciego nie wyciągnęły wniosków z błędów, które popełniały kilka minut wcześniej. Łodzianki punkty zdobywały głównie dzięki dobrej zagrywce, ale traciły przez atak w blok rywalek. Głównie blokowana była Bryda, a brak asekuracji powodował, że kolejne punkty wędrowały na konto przyjezdnych. Po pierwszej przerwie technicznej zablokowana została Karolina Ciaszkiewicz, a później Natalia Bamber. Po błędach przyjezdnych, łodzianki wyszły na prowadzenie na drugiej przerwie technicznej. Budowlane miały piłkę setową dzięki dobrej postawie Dominiki Golec, ale Joanna Frąckowiak i za chwilę Sylwia Pelc wyciągnęły swój zespół z opresji i Aluprof prowadził 27:26. Set zakończył się błędem przejścia linii środkowej przez Katarzyne Mróz.

W trzeciej partii na boisku pojawiła się Helene Rousseaux, która zdobyła pierwszy punkt dla swojej drużyny skutecznym atakiem. Budowlane ożywiły się po niewykorzystanych szansach w poprzedniej partii i na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:2, a na drugiej 16:6. Było to wynikiem dobrej gry Brydy, Rousseaux i Mróz, ale także błędów Kaczorowskiej i Bamber-Laskowskiej. Po przerwie bielszczanki zaczęły odrabiać straty, między innymi dzięki błędom Budowlanych, ale także dobrej grze blokiem. Łodzianki nie roztrwoniły całej przewagi i po udanym bloku Brydy wywalczyły seta do 20.

W czwartym secie łodzianki spoczęły na laurach po tym dość łatwo wygranym trzecim secie. Autowa zagrywka Any Grbac, a niedługo później błąd Katarzyny Mróz tylko pogłębiły już i tak trudną sytuację gospodyń. Na domiar złego, sędzia odgwizdał dwukrotnie błąd łodzianek, m.in. podwójne odbicie Katarzyny Ciesielskiej. Gospodynie wyglądały na zagubione, co skrzętnie wykorzystały siatkarki Aluprofu. Mimo to wciąż próbowały odrabiać straty, jednak same nie ustrzegały się przestojów i również oddawały punkty. Na drugiej przerwie technicznej przegrywały 13:16 i od tej pory zdołały wywalczyć tylko sześć punktów. Pierwszą piłkę meczową obroniła Luana Vanessa de Paula, ale przy drugiej Ciaszkiewicz nie pozostawiła złudzeń gospodyniom i udany atak przypieczętował awans BKS Aluprofu Bielsko-Biała do turnieju finałowego Pucharu Polski.

Na parkiecie nie pojawiła się Anita Kwiatkowska, atakująca Budowlanych Łódź. Jeden ze słabszych występów zanotowała Helene Rousseaux, od której w dużej mierze zależy gra łodzianek. W drużynie przyjezdnych bardzo dobrze zaprezentowała się Natalia Bamber-Laskowska, która grała tak jak nas do tego przyzwyczaiła.

Po spotkaniu, jak informuje Polska Agencja Prasowa, szkoleniowiec Budowlanych Łódź Mauro Masacci został zwolniony, a jego miejsce zajmie dotychczasowy drugi trener - Maciej Kosmol. Jak zapewnił prezes Budowlanych Marcin Chudzik, klub do końca tego sezonu nie zamierza nikogo zatrudniać na miejsce włoskiego trenera.

Budowlani Łódź - BKS Aluprof Bielsko-Biała 1:3 (21:25, 26:28, 25:20, 19:25)

Budowlani: Rousseaux, Mirek, Ikić, de Paula, Golec, Wójcik, Ciesielska (libero) oraz Grbac, Bryda, Mikołajewska, Mróz.

BKS: Ciaszkiewicz, Wojtowicz, Wołosz, Pełc, Kaczorowska, Bamber, Miyashiro (libero) oraz Frąckowiak, Lichtman, Vindevoghel.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
steffen

No cóż, zawsze łatwiej zwolnić trenera niż drużynę. Ale brawa dla tego pana za szybką naukę polskiego :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zn

Potencjalnie dobra decyzja dla rozwoju drużyny. Jeśli jedynym powodem słabej postawy Budowlanych są pieniądze, to nie ma o czym dyskutować. Czy byłby Masacci czy nie drużyna będzie wegetować ( jak się utrzyma). Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę sprawy sportowe, to co innego. Jasne, że proces budowania nowej drużyny nie następuje szybko, ale w trakcie sezonu drużyna powinna notować postęp sportowy (np. Atom). Tego niestety nie było. Od początku rozgrywek jakby coś zgrzytało, dziwna polityka wobec nominalnych reprezentantek Polski (seniorek i juniorek), brak zaufania młodszym zawodniczkom (przeciwieństwo Pałacu). Chyba była potrzebna ta zmiana a Kosmołowi życzę wszystkiego najlepszego, a więc spokojnego utrzymania w Pluslidze w tym sezonie i rozwoju w przyszłym (tylko w jakim składzie ??)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
migelito

A mnie absolutnie nie jest szkoda tego włoskiego nieudacznika. Co z tego, że tak ładnie mówił po polsku, kiedy nie umiał wcale przygotować drużyny do walki o górną połówkę tabeli. Łodzianki do wodzą Massaciego grały brzydko, bez pomysłu i wiary. Oby nowy trener w końcu wykrzesał z tych dziewczyn to, co naprawdę potrafią.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Szkoda, że kolejny trener w Pluslidze Kobiet jest zwalniany w trakcie sezonu.

RvR

To daleko łodzianki z tym drugim trenerem nie zajadą. Myślę, że prezes Chudzik zmieni jeszcze w trakcie sezonu zdanie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
love-gomez

To nie od dziś wiadomo, że nie ma kasy w kasie Budowlanych ;) przecież jakiś czas temu Teixeira na facebooku pisała, że prezes Chudzik nie wypłacił jej pensji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aknemes

Nie zdziwię się, jeśli się okaże, że Budowlani po prostu nie mają kasy na to, żeby zatrudnić kogoś w miejsce Masacciego i tyle.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

Przed meczem bylo wiadomo, ze lodzianki beda potrzebowaly duzo szczescia, aby awansowac do kolejnej rundy. Szczescia nie bylo, dobrej gry tez zabraklo, wiec wygrana Bielska nie dziwi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
paranienormalna

bardzo często tak bywa, że gdy w trzecim secie ekipa przegrywająca 0:2 podrywa się do walki i nagle zupełnie "z niczego" zaczyna punktować swoje rywalki np. 8:1, to odbija się to potem na nich w kolejnym secie, kiedy bite przeciwniczki, które mimo to wciąż prowadzą w meczu, naprawdę się wkurzają i roznoszą goniący je team, doprowadzając do ostatecznego rozstrzygnięcia w meczu. jaki z tego wniosek? lepiej jest delikatnie urwać seta w trzeciej partii i potem walczyć na równi, bez drażnienia przeciwniczek, po cichu zbierać te punkciki i wyskoczyć z wygraną 3:2 nie wiadomo, kiedy :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0