Andrea Anastasi: Nie mamy czasu na eksperymenty

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-23, 10:20 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Napięty kalendarz ma trener reprezentacji siatkarzy Andrea Anastasi. W weekend oglądał w Rzeszowie turniej finałowy Pucharu Polski, zakończony triumfem PGE Skry Bełchatów, a w planach - wizyty na treningach i meczach m.in. w Warszawie, Bełchatowie, Jastrzębiu.

Po powrocie z Pucharu Świata w Tokio, gdzie polscy zawodnicy wywalczyli awans na igrzyska w Londynie, Anastasi spędził miesiąc w ojczyźnie. Ale - jak mówi - nie zapomniał o siatkówce w biało-czerwonych barwach.

- Polska ma już stałe miejsce w moim sercu, a siatkówka to nie tylko praca, ale całe moje życie. Podczas grudniowego urlopu na bieżąco śledziłem, co dzieje się w PlusLidze i pozostałych rozgrywkach, w których startują polskie kluby. Oczywiście, poświęcałem wówczas więcej czasu mojej rodzinie, ale bliscy są już przyzwyczajeni, że nigdy tak naprawdę nie jestem w pełni do ich dyspozycji - wyjaśnił Włoch.

Na początku stycznia selekcjoner reprezentacji pojawił się na Gali Mistrzów Sportu w Warszawie, gdzie, wraz z siatkarzami, odebrał wyróżnienie dla najlepszej drużyny 2011 roku. Z kolejną - tym razem służbową - wizytą zjawił się w piątek. Pierwszym celem Anastasiego był Rzeszów, gdzie obejrzał turniej finałowy Pucharu Polski.

- Skra rozegrała świetne zawody i zasłużenie zwyciężyła. Dla mnie postacią numer jeden był Miguel Angel Falasca, który grał po prostu niewiarygodnie. Cieszę się, że inni także docenili jego postawę i wybrano go MVP. O pechu za to może mówić Jastrzębski Węgiel, którego kilku graczy, ze względu na problemy zdrowotne, nie mogło pokazać swoich umiejętności i stąd dość jednostronny przebieg decydującego spotkania - analizował włoski szkoleniowiec.

Anastasi spędzi w Polsce jeszcze tydzień. Odwiedzi kilka klubów oraz będzie ustalał szczegóły przygotowań kadry przed igrzyskami.

- Przede wszystkim w najbliższych dniach będę sporo podróżował. Na treningach i meczach pojawię się m.in. w Warszawie, Bełchatowie i Jastrzębiu. Poza tym musimy uzgodnić kwestie dotyczące zgrupowań oraz rywali, z którymi zmierzymy się w spotkaniach kontrolnych. Nie jest to prostą sprawą, gdyż wiele zespołów, z którymi chcielibyśmy zagrać, będzie wówczas walczyło o olimpijską kwalifikację - wyjaśniał włoski szkoleniowiec.

Szczegóły planów kadry nie są jeszcze znane, ale ich zarys powstał już w trakcie PŚ. - Nie będą się one zbytnio różniły od ubiegłorocznych. Nie mamy bowiem czasu na eksperymenty i to zarówno w zakresie sposobu przygotowań, jak i grupy siatkarzy, która będzie w nich brała udział - tłumaczył.

Trener reprezentacji podkreślał wielokrotnie, że zamierza oprzeć olimpijski skład na zawodnikach, którzy grali w ekipie narodowej w ubiegłym roku. - Nie oznacza to jednak, że selekcja została zakończona. W Rzeszowie przyglądałem się kilku zawodnikom, ale nie chciałbym wymieniać w tym momencie konkretnych nazwisk - dodał Anastasi.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
zn

Tak na dobrą sprawę jedynym dodatkowym zawodnikiem, który chce grać i powinien znaleźć się w kadrze jest Pliński, szczególnie przy przeciągających się kłopotach zdrowotnych Czarnowskiego i Kosoka. Reszta składu bz.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Liimack47

A ja się cieszę. Nie chcę by taki chłoptaś (podejściem do rzeczy, nie umiejętnościami siatkarskimi) reprezentował mnie na turniejach międzynarodowych czy olimpiadzie. Wolę tych wszystkich chłopaków, którzy dla Polski rzeczywiście chcą grać nie bacząc na to, że nie mają urlopów od lat, że łączą ligę z reprą, że boli ich w krzyżu... Gra dla Polski to honor, Polsce się nie odmawia!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Szkoda, że Wlazły jest jaki jest, bo kadrze z pewnością by się przydał. Myślę jednak, że do reprezentacji już nigdy nie wróci...

Fanka91

Za 100 lat to może nie, ale do czasu aż znajdzie się jakiś atakujący z prawdziwego zdarzenia (i który będzie w ogóle chciał grać w kadrze) :]

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maro

jak czytam komentarze to mam wrażenie, że za 100 lat rownież będzie się dyskutować o Mariuszu Wlazłym co nie chciał w kadrze Polski grać

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
paranienormalna

niestety, ale Wlazły sam z hukiem zatrzasnął sobie te drzwi przed nosem... nie wiem, po której stronie leży racja w tym wszystkim, pewnie gdzieś w połowie, ale nie zmienia to faktu, że jego ewentualna gra z orzełkiem na piersi mogłaby przynieść kadrze tylko i wyłącznie korzyści.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Fanka91

Szkoda, że Wlazły jest jaki jest, bo kadrze z pewnością by się przydał. Myślę jednak, że do reprezentacji już nigdy nie wróci...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

ostatnia odpowiedź: 24 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

paranienormalna

mocno wierzę w to, że Włochy jednak coś Jarskiemu dadzą i że naprawdę się rozwinie, ustabilizuje formę, będzie dzięki temu sezonowi lepszym siatkarzem - z pożytkiem dla kadry, oczywiście.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aknemes

no mam nadzieję, panie Anastasi, że Wlazłego już nie bierzesz pod uwagę! szkoda, że w naszej reprezentacji na ataku nie może zagrać Michał Łasko ;/

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Aga BDG

Największym problemem jest u nas jak zwykle pozycja atakującego. Bartman poradził sobie na PŚ bardzo dobrze, ale ma ostatnio sporo problemów zdrowotnych. Nadzieja w Kubie Jaroszu, który niestety jest bardzo nierówny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

selekcja nie jest skończona, ale tak naprawdę trudno jest wskazać, którzy zawodnicy mogliby wygryźć podstawowych reprezentantów. na Io (jeżeli oczywiście nic złego się nie stanie) pojadą ci, co grali na Pucharze Świata

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0