Sławomir Szczygieł: Skra nie wybacza błędów

autor: Olga Krzysztofik | 2012-01-05, 16:15 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Będzinianie nie są faworytem konfrontacji ze Skrą, której bilet do półfinału Pucharu Polski wszyscy już dawno wręczyli. Jednak zawodnicy MKS-u są optymistami. - Zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje - przekonywał Sławomir Szczygieł, środkowy zagłębiowskiej drużyny. Czy zaprocentuje już podczas piątkowego rewanżu?

Pierwszy mecz w Będzinie był siatkarskim świętem dla społeczności Zagłębia Dąbrowskiego. Hala miejscowego MKS-u pękała w szwach, pomimo że organizatorzy, gdzie tylko mogli, dostawiali krzesełka i ławki. Marka Skry Bełchatów zawsze przyciąga tłumy. Zresztą siatkarze mistrza Polski, po ostatnim gwizdku, długo nie mogli się "uwolnić" od łowców zdjęć i autografów.

Gospodarze po cichu liczyli na niespodziankę, jednak nie zdołali ugrać nawet jednego seta, choć w trzeciej partii byli bliscy sukcesu. - Skra błędów nie wybacza, tak już jest w PlusLidze. Wystarczyło kilka błędów i traciliśmy kontakt z rywalem, ale wstydu nie ma, gdyż powalczyliśmy - tłumaczy najbardziej doświadczony siatkarz MKS-u, Sławomir Szczygieł. - Było wiadomo, że będą podbijać nasze ataki lub je zablokują, ale za darmo w takim meczu punktów nie można dawać, a my kilka piłek właśnie tak oddaliśmy - dodał środkowy będzińskiej ekipy.

Sławomir Szczygieł długo grał w najwyższej klasie rozgrywkowej, dlatego w porażce widzi pozytywne aspekty. - Nie ma lepszego materiału do nauki, jak właśnie taki mecz. Pokazaliśmy, że potrafimy, ale by pokusić się o wygranie seta, musielibyśmy popełniać mniej własnych błędów. Jednak zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje - wyjaśnił zawodnik MKS-u, który nie liczył na to, że Skra potraktuje ten mecz w sposób ulgowy. - Spodziewaliśmy się, że wyjdą normalnym składem. Niedługo bełchatowianie grają ważne mecze, więc to był dla nich taki sparing. Wiedzieliśmy, że przed trudnymi starciami w Lidze Mistrzów nie dadzą odpocząć pierwszemu składowi, tylko będą się zgrywać - dodał Szczygieł.

Przed będzinianami bardzo trudne rewanżowe spotkanie, nie tylko dlatego, że zagrają w Bełchatowie, ale również z powodu piłek. W PlusLidze gra się Mikasą, a MKS rozgrywa mecze Moltenem. - To będzie dla nas taki problem jak dla kielczan, którzy u nas gościli, a wcześniej nie grali Moltenem. Bełchatowianie nie mieli tak dużego problemu, gdyż wzięli sobie piłki z Młodej PlusLigi, my takich możliwości nie mamy. Nie dotkniemy Mikasy, więc może się okazać, że nie wyjdziemy z "dziesiątki". W Kędzierzynie-Koźlu byliśmy na treningu i mieliśmy Mikasy. Przez pół ćwiczeń nie wiedzieliśmy... gdzie jesteśmy i jak się nazywamy. Długo do tej piłki się przyzwyczaja - ubolewał.

Czy MKS ma jakiekolwiek szanse na urwanie seta Skrze, która do awansu potrzebuje zwycięstwa tylko w jednej odsłonie? - By zrobić niespodziankę w Bełchatowie, musielibyśmy zagrać bezbłędnie i na 200 procent. Nie mamy nic do stracenia, zagramy na dwa uda, albo się uda, albo się nie uda - optymistycznie zakończył Sławomir Szczygieł.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.