Krótkie święta Łukasza Żygadły
autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-12-25, 19:08 | źródło: PAP |
W poniedziałek siatkarze w Polsce będą mogli jeszcze świętować, a we Włoszech odbędzie się ligowa kolejka. Rozgrywający reprezentacji Łukasz Żygadło musi się stawić na mecz jego Itas Diatec Trentino z Sisley Belluno.
Żygadło po czwartkowym meczu Itas Diatec z Zaksą Kędzierzyn-Koźle w Lidze Mistrzów mógł zostać w kraju dwa dni. - Wigilia w domu musiała mi wystarczyć. Dobrze, że chociaż na tyle trener się zgodził, a nie było łatwo - powiedział PAP.
W niedzielę polski siatkarz o godzinie 13 wsiadł do samolotu i odleciał na Półwysep Apeniński. - Z samolotu udaję się prosto na trening, nawet bagażu nie odwiozę do domu. Kierunek - hala i trening - dodał.
W poniedziałek Serie A rozegra całą jedenastą ligową kolejkę. - Nie ma we Włoszech łatwych spotkań, a na konfrontacje z nami każdy się motywuje podwójnie. Itas w ostatnich latach wygrywa wszystko co można, Ligę Mistrzów, klubowe mistrzostwa świata i jesteśmy mistrzami Italii. Dlatego od nas zawsze wymaga się świetnej postawy i zwycięstw - podkreślił Żygadło.
Itas Diatec Trentino jest liderem Serie A. Po dziesięciu kolejkach ma 26 punktów, o dwa więcej od Lube Banca Marche Macerata i o trzy od Bre Banca Lannutti Cuneo.
- Jedziemy do Belluno po zwycięstwo, ale czeka nas trudna przeprawa. Czuję zmęczenie. Od powrotu z Japonii, tak naprawdę nie miałem spokojnego, wolnego dnia. Cały czas jestem w treningu i czuję to w kościach. Na odpoczynek nie ma co jednak liczyć, więc nie ma co rozczulać się nad sobą. I tak najważniejszy jest to, że wywalczyliśmy w Pucharze Świata olimpijską kwalifikację na przyszłoroczne igrzyska w Londynie - podsumował Żygadło.



