Paweł Sala: Jest Londyn, ale...

autor: Paweł Sala | 2011-12-06, 22:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Nie tylko sceptycy, realiści, ale i optymiści przyglądający się występom Polaków podczas zakończonego właśnie Pucharu Świata w Japonii zgodnie go podsumowują: to był wspaniały występ, zakończony zajęciem drugiej lokaty dającej nam awans do igrzysk olimpijskich w Londynie w przyszłym roku - a to był cel nadrzędny tej imprezy. Czy zatem w stronę naszych siatkarzy uprawnione jest kierowanie jakiegokolwiek "ale"?

To prawda, Polacy osiągnęli duży sukces. Awans do igrzysk olimpijskich w Londynie to wielka sprawa i powód do dumy, radości nie tylko dla samych siatkarzy i sztabu szkoleniowego, ale dla tysięcy (a może i milionów) kibiców siatkówki w Polsce. Przed wyjazdem do Japonii wszyscy zdawali sobie sprawę, jak ciężko będzie wywalczyć olimpijski awans w tak wyczerpującym turnieju jakim jest Puchar Świata. Malkontenci nie wierzyli w powodzenie biało-czerwonych, upatrując Brazylii, Rosji, Włoch, USA czy też Serbii w pierwszej trójce. Nasi siatkarze oraz trener Andrea Anastasi zapowiadali - jak to zwykle bywa przed każdym turniejem - walkę. Kto jednak sądził, iż pójdzie tak łatwo?

2011 rok przysporzył wszystkim sympatykom siatkówki reprezentacyjnej w naszym kraju samych wzniosłych i radosnych chwil. Trzecie miejsca w Lidze Światowej, mistrzostwach Europy oraz druga lokata w Pucharze Świata pokazały, że polska drużyna pod wodzą Anastasiego jest w ścisłej czołówce globu. Polacy na wiosnę będą mogli spokojnie - bez konieczności udziału w turniejach eliminacyjnych - przygotowywać się do igrzysk. Puchar Świata pokazał również, że mamy szeroką i solidną grupę zawodników, którzy nawzajem się uzupełniają. Czy w tej sytuacji, tuż po zakończeniu wspaniałego azjatyckiego turnieju, wolno jeszcze w ogóle o coś pytać, mieć wątpliwości, dociskać? Czy może wynik na Pucharze Świata zamyka ostatecznie usta krytykom reprezentacji Polski prowadzonej przez Anastasiego? Nastał więc czas igrzysk (tych dionizyjskich) przed igrzyskami (tymi w Londynie)? Wypada więc wyśpiewać uroczyste peany na cześć Kurka, Możdżonka czy Bartmana?

Przekonanie, że sukces goni sukces jest nieuprawnione, i choć awans na olimpiadę jest najważniejszy, to jednak trzeba pochylić się nad grą Polaków w każdym meczu azjatyckiego tournée i już myśleć przyszłościowo. Dlatego też mam podstawy, aby powiedzieć "ale". Zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata, ALE czy nie trzeba było postarać się o wygrane w spotkaniach z Brazylią i Rosją? Bo przecież jeśli uważamy się za jedną z najlepszych drużyn na świecie, jeśli po kilku pewnie wygranych spotkaniach w Japonii mówimy, że Polska gra fenomenalnie, i wreszcie, jeśli chcemy osiągnąć duży sukces w Londynie, to musimy nie tylko pokazać, że jesteśmy w stanie wygrać z Brazylią, ale rzeczywiście tego dokonać.

A przecież w stolicy Wielkiej Brytanii pewnie przyjdzie nam się zmierzyć na którymś z etapów turnieju z wielką Rosją czy Brazylią. I mogą to być mecze, w których decydować się będą losy medalu. Wygrywając z tymi zespołami w Japonii, Polacy mieliby większą pewność siebie, że znów mogą okazać się lepsi od rywali na kolejnej imprezie. Mówienie że gdyby nasi siatkarze nie odpuścili w pewnych momentach tych spotkań, wygraliby je z nawiązką - jest wróżeniem z fusów. Nie dziwi zatem złość i rozgoryczenie polskich siatkarzy oraz pretensje do samych siebie, które często przeplatały się w wypowiedziach pomeczowych zawodników z radością z wywalczonego awansu do igrzysk. - Cieszymy się z powodu awansu na igrzyska. Jestem jednak też rozczarowany przegraną w tym spotkaniu. Nie umiemy pokonać Brazylii od 2002 roku - mówił po meczu z Canarinhos Zbigniew Bartman, któremu po porażce z Rosją wtórował Marcin Możdżonek.

Pamiętne 2:0 w setach i 13:8 w trzeciej partii pojedynku z Brazylią będą się śnić po nocach naszym siatkarzom. Zabrakło koncentracji, a skupienie się na kolejnych partiach przysłoniła radość z awansu do Londynu. Klasowa drużyna, jaką mieni się być reprezentacja Polski, takich błędów robić nie może, gdyż mogą one w przyszłości odbić się czkawką.

Paweł Sala

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
lopez

Z tym medalem na IO, to jeszcze poczekajmy. Pamiętamy co było po vice mistrzostwie świata w Japonii. Mieliśmy już już doganiać Brazylijczyków, a wystarczyła jedna porażka w półfinale LŚ w Katowicach, żeby nasza repra posypała się zupełnie, do tego stopnia, że kompromitacja na ME w Rosji spowodowała maksymalne wydłużenie drogi na IO w Pekinie. Efekt był taki, że polegliśmy w ćwierćfinale z Włochami (makarony drogę na IO miały tak długą jak i my), a miał być medal, może nawet złoty. Teraz na IO już jesteśmy, więc czasu na spokojne przygotowanie będzie więcej, ale nie popełnijmy tych samych błędów z pompowaniem balona, bo one lubią pękać z wielkim hukiem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
lukkop

Oby podczas Igrzysk byli, skoncentrowani na jednym celu, zdobycie medalu. Wierzę w Was, bo jesteście bardzo dobrą drużyną. Powodzenia w Londynie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Marek

Przypomne ze z Rosją Polacy prowadzili 14:9 w tie-breaku, a przegrali 15:17... ;/

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
dziadek

Tak więc, odnośnie naszej przegranej z Brazylią to nie rozdzierabyym szat tak jak autor tego tekstu, gdyż w pierwszych dwóch setach góroeliśmy na Brazylijczykami mentalnie, a także w zagrywce, oraz rozegraniu gdzie Żygadło robi z brazylijskiego bloku wiatrak(wiele ataków na pojedynczym bloku). Dodtkow dzięki tej przegranej Włosi wskoczyli na 4 miejsce a to oznacza dla nich co najmniej jeden turniej kwalifikCYJNY w Bułgarii a może kolejny interkontynentalny we Włoszech czyli ok 5-6 tygodni przygotowań i gier w 2012r + liga krajowa i liga mistrzów. Jednocześnie gdy już się dostaną na IO to będą naszym rywalem w grupie ponieważ tak to wynika z ustawienia drabinki FIBV.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
heloł

Dokładnie, również się zgadzam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
luki

zgadzam się z autorem w 100%, brakuje nam jeszcze trochę i nie przesadzajmy z tym, że już mamy medal

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0