PŚ: Kolejne zwycięstwo - Polacy idą jak burza! - relacja ze spotkania Polska - Argentyna

autor: Paulina Reczkowska | 2011-11-22, 09:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Biało-czerwoni nie mają chwili wytchnienia. Po dwóch wygranych meczach z bardzo wymagającymi przeciwnikami przyszedł czas na kolejnego solidnego rywala - Argentynę. Polacy nie mieli jednak problemów z odniesieniem kolejnego zwycięstwa. Biało-czerwoni idą jak burza - mają na swoim koncie już dziewięć punktów!

Początek spotkania z Argentyną zupełnie biało-czerwonym nie wyszedł. Gdy Zbigniew Bartman posłał piłkę w aut, a kilka akcji później Luciano De Cecco zapunktował zagrywką, o czas jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną musiał poprosić Andrea Anastasi (3:7). Po wznowieniu, gdy tym razem Michał Kubiak zaatakował w aut, zdenerwowany trener reprezentacji Polski desygnował do gry Bartosza Kurka (3:9).

W grze biało-czerwonych trudno było doszukiwać się jakichkolwiek pozytywnych symptomów. Przy stanie 11:5 dla Argentyny o drugi czas poprosił Anastasi, mając nadzieję, że w grze jego ekipy coś drgnie. Tak też się stało - od razu po przerwie polscy siatkarze zdobyli trzy punkty z rzędu. Zryw biało-czerwonych trwał jednak zbyt krótko. Popełniali zbyt wiele własnych błędów, by móc na równi rywalizować z przeciwnikiem. Na drugiej przerwie technicznej siatkarze Javiera Webera prowadzili aż 16:9! Andrea Anastasi nie miał wyboru - musiał sięgnąć po graczy rezerwowych. Pierwszy raz w tym turnieju na boisku pojawił się Łukasz Żygadło. Argentyńczycy potwierdzili jednak, że są bardzo wymagającym rywalem. Znakomicie prezentowali się przede wszystkim środkowi. Autowe ataki Bartmana i Kurka dały Albicelestes ostatecznie gładkie zwycięstwo w inauguracyjnej partii (18:25).

Drugą odsłonę pojedynku biało-czerwoni rozpoczęli w składzie z Kurkiem i Żygadło. Tym razem to Polacy dyktowali warunki gry. Rozpoczęli od trzypunktowego prowadzenia, które utrzymało się do pierwszej przerwy technicznej (8:5). W końcu w szeregach biało-czerwonych zaczął funkcjonować blok, więcej błędów zaczęli popełniać też Argentyńczycy. Kiedy przewaga siatkarzy Anastasiego dodatkowo wzrosła po imponującym ataku Michała Winiarskiego, o czas poprosił szkoleniowiec Albicelestes, Javier Weber (10:6). Polski przyjmujący nie zwalniał jednak tempa i po wznowieniu gry zapunktował także zagrywką.

Biało-czerwoni zaczęli przypominać tę waleczną drużynę, która wygrała już dwie bardzo istotne batalie. Na drugiej przerwie technicznej polscy zawodnicy prowadzili aż sześcioma punktami. Kapitalnie w szeregach naszej ekipy radził sobie przede wszystkim Winiarski, raz po raz prezentując skuteczne ataki. W końcówce rywale zbliżyli się niebezpiecznie na trzy punkty, więc Anastasi dla uspokojenia swych zawodników poprosił o czas (21:18). Jego podopieczni czuli bowiem już oddech swojego rywala na plecach. Argentyńczycy jednak za późno rozpoczęli swoją pogoń. Polacy ze stoickim spokojem dograli tę partię do końca, triumfując 25:20.

Trzecia odsłona pojedynku rozpoczęła się od wyrównanej walki. Z minuty na minutę biało-czerwoni spisywali się coraz lepiej, zwłaszcza w ataku i w pewnym momencie wyszli na dwa oczka przewagi (6:4). Taki rezultat utrzymał się do pierwszej przerwy technicznej, po niej jednak błyskawicznie straty odrobili Argentyńczycy (9:9). Od tej chwili wynik ciągle oscylował w granicach remisu (11:11, 13:13).

Dopiero przed drugą przerwą techniczną Polacy ponownie odskoczyli na dwa oczka, po czym szybko przewaga znów stopniała i Argentyńczycy doprowadzili do kolejnego remisu (16:16). Zanosiło się na bardzo wyrównaną i emocjonującą końcówkę. Wydawać się mogło, że niezwykle istotną akcję wygrali podopieczni Andrei Anastasiego, kiedy Marcin Możdżonek wykorzystał przechodzącą piłkę (21:19). Nic bardziej mylnego! Znów mieliśmy powtórkę sprzed kilku akcji - ponownie stan seta wyrównali Argentyńczycy (21:21). Kluczowy atak skończył jednak Bartosz Kurek, dając biało-czerwonym pierwszą piłkę setową. Ostatecznie ze zwycięstwa mogli cieszyć się Polacy, po ponownym skutecznym uderzeniu Kurka (25:23).

Kolejna odsłona batalii znów rozpoczęła się od walki cios za cios. Obie drużyny popełniały jednak sporo banalnych błędów. Na pierwszą przerwę techniczną z dwoma oczkami przewagi zdołali zejść Argentyńczycy. Bardzo ważny punkt zdobył dla biało-czerwonych Zbigniew Bartman, dzięki któremu Polacy po długim czasie doprowadzili do remisu (10:10), a niewiele chwil później wyszli na jednopunktowe prowadzenie.
Analogicznie jak w poprzedniej partii, wciąż byliśmy świadkami wyrównanej walki - żadna z drużyn nie mogła wyjść na wyższe niż dwupunktowe prowadzenie.

Szybko po drugiej przerwie technicznej, na którą z jednym oczkiem przewagi schodzili biało-czerwoni, o czas poprosił Anastasi, by zmobilizować swoich graczy do heroicznej walki w końcówce (17:18). Istotne akcje rozstrzygnęli na swoją korzyść Polacy, dwa razy blokując swojego rywala - tym razem to biało-czerwoni prowadzili jednym punktem (21:20). Polscy siatkarze zdecydowanie przeważali w końcówce swym doświadczeniem. Ostatecznie nerwową końcówkę wygrali biało-czerwoni 25:22, a cały mecz 3:1, zapisując na swoje konto trzecie zwycięstwo. Podopieczni Andrei Anastasiego mają na swoim koncie już dziewięć punktów!

Polska - Argentyna
3:1 (18:25, 25:20, 25:23, 25:22)

Polska: Zagumny, Bartman, Możdżonek, Nowakowski, Winiarski, Kubiak, Ignaczak (libero) oraz Kurek, Żygadło

Argentyna: Conte, Quiroga, Sole, Pereyra, Crer, De Cecco, Gonzalez (libero) oraz Cavanna, Castellani, Poglajen

MIP: Michał Winiarski


Tabela Pucharu Świata

Lp. Drużyna M P Sety
1 Rosja 3 9 9:1
2 Polska 3 9 9:2
3 Brazylia 3 7 8:4
4 Kuba 3 6 6:3
5 Argentyna 3 5 7:5
6 Włochy 3 5 7:5
7 Iran 3 5 6:6
8 USA 3 3 4:6
9 Egipt 3 3 3:6
10 Japonia 3 1 3:9
11 Serbia 3 1 3:9
12 Chiny 3 0 0:9

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
serek

brawo polacy io beda nasze swietna gra w bloku i nezle przyjecie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
andrzej

marcin janczarek jest bez formy kto tez tak sadzi?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
#24

BEDZIE MISTRZ !!! POLSKA !!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
marcelo99

mamy 9pkt teraz przed nami prowizorycznie 3 latwe mecze iran japonia chiny wiec powinno byc 18pkt i bilans 6-0 mozna ewentualnie tracic w tych meczach 1 seta, i w najblizszych 3 kolejkach liczyc na jak najwiecej potkniec wlochow rosji brazylii usa argentyny niech te druzyny sie kasuja ile sie da a nam pozniej bedzie potrzebne 2 wygrane w 4 meczach czy dobrym ukladzie 1 mecz wygrany nas ustawi na pudle

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Istvan55

właśnie źle się stało że Italia pokonała Brazylię. Nie ma sensu wygrać turniej tylko zająć miejsce od 1 do 3. Wygląda na to, że jak dalej tak będziemy grali i nie zgubimy punktów z drużynami potencjalnie słabszymi to 3 ostatnie mecze rozegramy z drużynami walczącymi z nami o bezpośredni awans i dzięki zwycięstwu z Brazylią Włochy będą się liczyć, a mogłyby to być spotkania o pietruszkę. Oczywiście wielkie gratulacje dla naszych i walkę do końca nieoglądajac się na innych bo wierze że z każdym mogą wygrać

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
stary kibic

Wcale nie bez problemów. Łukasz pokazał się wcale niegorzej niż Guma, ale wreszcie Winiar pociągnął mecz. Wreszcie widać, że mamy drużynę i każdy może zagrać za każdego. Przy długim turnieju i różnych wymaganiach przeciwników może okazać się to bezcenne. Bartek też wraca do pełni sił i dyspozycji. Tak trzymać!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Oskar

szkoda ze nie grał potem Zagumny

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
╬Krzyżacy╬

Polacy dawno nie byli w takiej formie. jeszcze chyba 3 wygrane i jedziemy do Londynu tak?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zielin

Dziewięć punktów po trzech meczach i jest cudownie! Teraz Iran, Japonia i Chiny w kolejności i z taką grą będziemy mieć punktów 18 :) Brazylia przegrała z Włochami 2:3 :) Lepszego poranka być już nie może, chyba że Rosja przegra z USA :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
malpa

ciekawe jak zagral łukasz fijałkowski

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
fan ZG

Oglądam wszystkie mecze i kibicuję naszym siatkarzom! Jesteśmy na dobrej drodze i coraz bliżej nam do olimpiady :) 3mam kciuki za kolejne zwycięstwa!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jaco

z meczów Z Włochami, Rosją, Brazylią i USA wystarczy wygrać 2 mecze tylko albo aż ale wierzę że będzie pudło :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Emilia

Ale to był ciężki mecz... mnie od oglądania zrobiły się zakwasy... Chwilka odpoczynku i od czwartku od nowa. Trzymajmy kciuki! :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ziom

POLSKA BIAŁO CZERWONI!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
waleń ;p

noo, że się tak wyrażę, JEST MOC!
brawo Polacy, oby tak dalej. ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
An

brawo Polacy, brawo! A słaba Serbia przegrała nawet z Iranem!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0