ME siatkarek: Pościg Turczynek bez powodzenia, Serbki w wielkim finale!

autor: Paweł Sala | 2011-10-01, 22:20 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Pogromczynie reprezentacji Polski w mistrzostwach Europy, siatkarki Serbii zagrają w wielkim finale mistrzostw! Podopieczne Zorana Terzicia musiały się sporo namęczyć, aby pokonać Turczynki. Te przegrywały już 0:2 w setach, ale doprowadziły do tie-breaku. W nim więcej zimnej krwi w końcówce zachowały gospodynie, które zagrają z Niemkami o złoto.

Drugi półfinał piorunująco rozpoczęły siatkarki Serbii. Od początku narzuciły swój styl gry rywalkom. Pogromczynie reprezentacji Polski, grające w tegorocznych mistrzostwach Europy bardzo dobrą siatkówkę (biorą przykład z panów), dopingowane przez publiczność w hali w Belgradzie szybko objęły wysokie prowadzenie, które powiększały (9:4, 15:7). Świetne ataki Jovany Brakocević i Mileny Rasić były nie do powstrzymania dla źle ustawionych w defensywie Turczynek. Przewaga Serbek rosła i w pewnym momencie wynosiła już osiem punktów (18:10). Rozbite Turczynki, wśród których punktowała praktycznie tylko Neslihan Darnel, nie miały recepty na zatrzymanie przeciwniczek. Te zdobyły siedem kolejnych "oczek"! Wygrały 25:10 pierwszą partię po zaledwie 20 minutach gry.

Drugi set znów znakomicie zaczęły gospodynie. Po bloku Nataszy Krsmanović prowadziły 4:1. Ponownie - tak jak w pierwszej odsłonie - funkcjonował blok Serbek, a w ataku nie myliły się skrzydłowe gospodyń. Choć Turczynki odrobiły nieco straty (10:7 dla Serbii), to środkowa faza seta również należała do pogromczyń Polek w mistrzostwach (19:14). Siatkarki znad Bosforu znalazły się w trudnej sytuacji. Sygnał do odrabiania strat dały Eda Erdem i znana z Atomu Trefla Sopot Neriman Ozsoy. Po ataku z lewego skrzydła tej drugiej mieliśmy już tylko 22:19 dla gospodyń. Trener Zoran Terzić brał czas na żądanie, lecz jego podopieczne traciły przewagę. Po błędzie Brakocević zrobiło się już 22:21. Kolejny czas dla Terzicia pomógł Serbkom, które zdobyły ważny punkt. Mając piłkę setową wykorzystały ją, a niezawodna w ataku Krsmanović dała 25 punkt drużynie.

Turczynki, sensacyjne pogromczynie Rosji, musiały wygrać trzecią partię, aby myśleć jeszcze o wielkim finale. W tej odsłonie walka była wyrównana (7:7, 10:10). W kolejnej akcji po serwisie siatkarek Turcji źle odmierzyła tor lotu piłki Jelena Nikolić i po raz pierwszy na prowadzenie wyszła ekipa znad Bosforu. Największa gwiazda reprezentacji Serbii poprawiła się przy stanie 14:15, doprowadzając do remisu. Wciąż jeszcze wierzące w sukces Turczynki nie dawały za wygraną - prowadzenie jednopunktowe dla nich nie zmieniało się. Dopiero od stanu 17:18 kilka błędów z rzędu popełniły gospodynie i zrobiło się 17:21. Niesione dopingiem Serbki nie dały za wygraną i odrobiły straty. Znów skuteczny blok w ich wykonaniu, a w głównej roli Krsmanović, dał im 22 punkt (22:22). Więcej zimnej krwi w decydującym momencie zachowały ostatecznie Turczynki, które przedłużyły sobie szanse w tym meczu (23:25).

Sytuacja w drugim półfinale zaczęła się zmieniać na niekorzyść gospodyń. Turczynki zwietrzyły swoją szansę wykorzystując słabsze przyjęcie rywalek i ich błędy w obronie (5:7). Utrzymywały niewysokie, dwu-trzy punktowe prowadzenie (11:13). Po uderzeniu z obejścia Edy Erdem Turcja prowadziła 16:13. Tym razem to Serbki miały problem z blokiem rywalek, a dobra sytuacja wymykała im się z rąk (14:19). Jeszcze raz podniosły się w kolejnym fragmencie i odrobiły straty do dwóch "oczek" (20:22). Dramatyczną końcówkę wygrały jednak Turczynki, które kilka razy postawiły "ścianę" przed przeciwniczkami.

Reprezentacja Serbii straciła cały impet z pierwszych dwóch partii i fatalnie zaczęła tie-break (1:5). Jednak przy zmianie stron Serbki traciły już tylko jedno "oczko" (7:8). Końcówka seta i meczu była niemniej emocjonująca, jak całe spotkanie. Decydujący okazał się as serwisowy Rasić, po którym piłkę meczową miały Serbki. Wykorzystały ją i zagrają w wielkim finale z Niemkami!

Serbia - Turcja
3:2 (25:10, 25:22, 23:25, 23:25, 15:12)

Serbia: Brakocević, Krsmanović, Molnar, Ognjenović, Nikolić, Rasić, Cebić (libero) oraz Vesović, Malagurski, Antonijević.

Turcja: Toksoy, Cemberci, Sonsirma, Ozsoy, Erdem, Darnel, Kuzubasioglu (libero) oraz Gumus, Guresen (libero), Karakoyun, Uslupehlivan.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
CC

lil, dla nas to już bez znaczenia, ponieważ do finału weszły Niemki i one beda grać w PŚ.
Nawet dzika karta na PŚ nic nie da, bo trzeba by tam było zniwelować róznice rzedu 15 pkt a to chyba przerasta mozliwości obecnej naszej reprezentacji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kkk

Tak się gra,tak się gra a nie tak jak nasze gwiazdy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
lil

Turczynki były o krok... wygrana Serbek to dobra wiadomość dla nas

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0