Final Eight WGP grupa A: Pogrom faworytek!

autor: Agnieszka Kaszuba | 2011-08-25, 15:32 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Drugi dzień zmagań w grupie A finału World Grand Prix przyniósł dwie spore sensacje. Serbki, po świetnym meczu, pokonały faworyzowane Rosjanki. Jeszcze więcej powodów do radości miały Tajki, które zupełnie zaskoczyły Chinki i zgarnęły komplet punktów.

Mecz zaczął się od wyrównanej walki. Do stanu 19:19 drużyny praktycznie cały czas grały punkt za punkt. W końcówce jednak Rosjanki popełniły mniej prostych błędów, wykorzystały silniejszy blok i wygrały 25:20. Drugi set wyglądał już zupełnie inaczej. Atak Jeleny Nikolić zapewnił Serbkom prowadzenie 14:8. Z czasem kryzys Sbornej jeszcze się pogłębił (9:18). Tak wielkich strat mistrzynie świata nie odrobiły i przegrały 17:25.

Otwarcie trzeciej partii było w wykonaniu podopiecznych Władimira Kuzjutkina wręcz piorunujące (5:1), ale nie zrobiło na Plavich najmniejszego wrażenia. Na drugiej przerwie technicznej trzema punktami prowadziły już zawodniczki z Bałkanów. Końcówka przyniosła zaciętą walkę z obu stron. Przy stanie 20:19 trener Terzić musiał poprosić o czas. Jego uwagi bardzo pozytywnie wpłynęły na zespół, bo Serbki pozwoliły rywalkom zdobyć już tylko jeden punkt (21:25). Taki rezultat jeszcze bardziej je podbudował. W ich grze widać było wiele radości i determinacji. Choć Rosjanki również nie zamierzały odpuścić, to cały czas prowadziła drużyna debiutująca w Grand Prix. Ona też wkrótce zakończyła mecz (21:25).

Nieco lepszy atak, nieco mniej błędów własnych i Jovana Brakocević - tak wyglądała serbska recepta na wygranie z reprezentacją Rosji. Czwartkowy mecz był kolejnym pokazem umiejętności atakującej Plavich, która zdobyła 25 punktów. - Grałyśmy dziś bardzo dobrze we wszystkich elementach, od agresywnej zagrywki po blok i to zrobiło różnicę. Jestem szczęśliwa, bo już dawno nie pokonałyśmy Rosji. To zwycięstwo da nam wiele pewności siebie przed kolejnymi meczami - stwierdziła na konferencji prasowej Jelena Nikolić.


Rosja - Serbia
1:3 (25:20, 17:25, 21:25, 21:25)

Rosja: Machno, Gonczarowa, Morozowa, Gamowa, Starcewa, Mierkułowa, Kuzjakina (libero) oraz Bukrejewa, Ułjakina, Fatiejewa, Borysjenko

Serbia: Brakocević, Malagurski, Krsmanović, Ognjenović, Nikolić, Rasić, Popović (libero) oraz Vesović, Molnar

***

Gra w finale World Grand Prix to dla reprezentacji Tajlandii prawdziwe święto. Siatkarki z południowej Azji ponownie pokazały, że nie przyjechały do Makao na wycieczkę. W czwartek zagrały po prostu mecz życia. W pierwszym secie zupełnie zaskoczyły Chinki, które nie były w stanie znaleźć żadnego sposobu na ich dobrą grę. Wyników 9:16 czy 11:20 faworytki z pewnością się nie spodziewały. Partię zakończyła Wilavan Apinyapong (12:25). Otrząśnięcie się z szoku po premierowej odsłonie pojedynku przerosło gospodynie. Po ich błędzie na tablicy pojawił się wynik 16:21. Wkrótce pomocną dłoń wyciągnęły do nich Tajki, popełniając proste błędy (20:22). Hojność przyjezdnych miała jednak swoje grancie, a drugi set zakończył się wynikiem 21:25.

Uszczęśliwiona wynikiem reprezentacja Tajlandii nie zamierzała spuścić z tonu. Przy stanie 6:10 trener Juemin musiał poprosić o czas. Po tej przerwie jego podopieczne wreszcie odnalazły swój rytm gry i wyszły na prowadzenie (11:10). Chinki wykorzystały znacznie lepsze warunki fizyczne i wygrały pewnie, 25:19. Na tym możliwości faworytek zupełnie się wyczerpały. Tajki błyskawicznie wypracowały sobie pokaźną przewagę, którą utrzymywały przez całego czwartego seta. Jeden z wielu fantastycznych ataków Wilavan zakończył mecz (17:25).

Przyjezdne grały bardziej zespołowo, znacznie lepiej radziły sobie w ataku i agresywniej serwowały. To zapewniło im historyczne zwycięstwo podczas turnieju finałowego World Grand Prix.

- Nasz zespół dał z siebie wszystko, ale mamy pewne techniczne braki, które wychodzą na jaw w starciach z innymi, szybko grającymi, azjatyckimi drużynami. Pokazał to nasz wcześniejszy mecz z Japonią, jeszcze w fazie interkontynentalnej i dzisiejsze spotkanie przeciwko Tajlandii. Nie mogliśmy odnaleźć właściwego rytmu w ataku i obronie. Musimy wyciągnąć poważne wnioski i jak najszybciej poprawić swoją grę - skomentował trener Chinek Yu Juemin.

Chiny - Tajlandia
1:3 (12:25, 21:25, 25:19, 17:25)

Chiny: Yimei Wang, Jie Yang, Ruoqi Hui, Qiuyue Wei, Junjing Yang, Yunwen Ma, Danna Shan (libero) oraz Yang Mi, Yunli Xu, Linlin Fan, Liyi Chen

Tajlandia: Pleumjit, Sittirak, Wilavan, Amporn, Nootsara, Malika, Piyanut (libero) oraz Wanna (libero)

Tabela grupy A

Lp. Drużyna M P Sety
1 Serbia 2 5 6:3
2 Rosja 2 3 4:4
3 Tajlandia 2 3 4:4
4 Chiny 2 1 3:6

Przed ostatnim dniem zmagań w grupie A szansę na awans wciąż mają trzy zespoły. Serbkom wystarczy jeden punkt zdobyty w starciu z Tajlandią, Rosjanki potrzebują zwycięstwa nad Chinkami, a Tajki muszą liczyć na własną wygraną i porażkę reprezentacji Rosji.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Volley

Blow ja też. Tym bardziej, ze dziewczyny robią z każdym rokiem olbrzymie postępy i dla mnie ich awans do F8 nie był wcale sensacją

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Blow

Skoro nie ma już reprezentacji Polski w WGP to z całego serca kibicuję Tajkom. Tajlandia to mój kraj. Dziewczyny do boju!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
CC

Wydje mi sie ze wieksza sensacja jest przegrana gospodarzy Chin z Tajlandia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
nz

Nie zgadzam i zgadzam sie z Hulkiem. Nie zgadzam, bo uważam, że Serbia ma bardzo dobry skład o wspaniałych warunkach fizycznych i umiejetnościach taktyczno-technicznych. Mankamentem jest pewna chimerycznośc w grze. Zgadzam się, bo Terzic (też kontrowersyjny ttrener) pracuje spokojnie już ładnych parę lat. Serbska federacja założyła, że dla przebudowy i odmłodzenia kadry z szansami na medal na IO trzeba zaakceptować 2-3 lata bez znaczących sukcesów, bo przez taki okres buduje się nową drużynę. Nie wiem czy kibice serbscy byli też tak cierpliwi, ale teraz na pewno będą się cieszyć grą swojej drużyny.
Jest to pewny kandydat do medalu, nawet złotego, na ME2011 oraz silna drużyna na IO2012. Apel do naszych kibiców: dajmy szansę Świderkowi i jego nowej drużynie. Nie obrażajmy go ani zawodniczek. Nie zwalniajmy go już teraz po porażkach w WGP. Nie ustalajmy mu składu z zawodniczek, które z tych czy innych powodów nie grają teraz w kadrze (nie chcą lub nie mogą). Patrzmy jak to sie robi w Serbii..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hulk

Tak się gra w siatkówkę mając teoretycznie słabszy skład. No ale, serbska federacja nie zwalnia co 1,5 roku trenera...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0