Rajd Monte Carlo Historique: Polskie akcenty na starcie w Turynie

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-30, 22:21 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Ponad sto załóg, w tym jedna polska, wyruszyło w poniedziałek z Turynu na trasę XV Rajdu Monte Carlo pojazdów historycznych. Inny polski akcent to prowadzone przez urodzonego we Wrocławiu Jacka Storma Porsche 911SC zbudowane w Wałbrzychu przez Jerzego Mazura.

Jako pierwsi, z drugim numerem, wystartowali ze stolicy Piemontu o godz. 20 Lancią Flavią Coupe 1.8 z 1963 roku Włosi Piero Zanchi i Dario D'Esposito. Z numerem 228 ruszyli na trasę Jacek Storm i Dumitru Rosu, a z 250 Wojciech Garbacz, redaktor naczelny magazynu "WRC" i Julian Obrocki, dziennikarz "Auto Motor i Sport" (Innocenti Mini Cooper z 1972 roku).

- Jacek Storm jest stomatologiem. Od ponad 20 lat mieszka w Niemczech. Rok temu był moim pilotem w 14. edycji Rajdu Monte Carlo Historique, po którym kupił wymarzone Porsche, rocznik 1979. Samochód był jednak w bardzo złym stanie. Na przykład gumowe uszczelki przykręcane były na blachowkręty, a tapicerka pomalowana zwykłym sprayem z marketu, co mnie zszokowało - powiedział PAP 62-letni Mazur.

- Przez parę miesięcy nad pojazdem pracowało kilka osób, z cenionym mechanikiem Mariuszem Bekiem na czele. Po całkowitej odbudowie, auto ma wymienione wszystkie podzespoły, w większości na profesjonalne, przystosowane do sportowej rywalizacji. Rajdowe Porsche posiada silnik o pojemności 2956 ccm i mocy 220 KM - poinformował wałbrzyszanin.

Mazur, niegdyś kierowca bolidu Formuły Easter (w 1986 roku zajął trzecie miejsce w Pucharze Przyjaźni na otwarcie toru Hungaroring w Budapeszcie), ma nadzieję, że Storm powalczy o dobry wynik.

- Rok temu zapłaciliśmy frycowe w Rajdzie Monte Carlo. Ja teraz nie mogłem wystartować, ale Jacek ma szansę na przyzwoitą lokatę. To doświadczony kierowca. W latach siedemdziesiątych ścigał się z powodzeniem w rajdach i na torach popularnym wtedy Fiatem 126p - dodał.

Wspomniał też, że jego pilotem w 10. Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku był Julian Obrocki z Wrocławia, jadący teraz do Monako z Wojciechem Garbaczem.

- W 1988 roku była to iście piekielna impreza, najdłuższa z dotychczasowych (ponad 13 tys. km), najliczniej obsadzona i najbardziej tragiczna, bowiem zginęło osiem osób. Z Julianem osiągnęliśmy metę Starem 266, co poczytuję sobie za osiągnięcie i jestem z niego dumny - zaznaczył Mazur, który 10 lat temu utworzył w swym rodzinnym mieście Muzeum Górnictwa i Sportów Motorowych.

Do XV Rallye Monte Carlo Historique wystartowało 300 załóg z Warszawy (w niedzielę) oraz Barcelony, Glasgow, Oslo, Reims i Turynu.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.