Krzysztof Hołowczyc: Mógłbym ponownie pojechać już dzisiaj

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-17, 16:41 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Siły już zregenerowałem, kondycyjnie wszystko jest w porządku. Gdyby powstała taka konieczność, mogę ponownie w Dakarze wystartować już dzisiaj - powiedział na lotnisku Okęcie w Warszawie po powrocie do Polski Krzysztof Hołowczyc (Mini All 4 Racing).

Zawodnik Orlen Teamu zajął w tegorocznej edycji Rajdu Dakar dziesiąte miejsce w rywalizacji kierowców samochodów. Olsztynianin ponownie miał ogromnego pecha. Tym razem na 10. etapie prowadzącym z Iquique do Ariki w Chile, do którego startował jako trzeci kierowca w klasyfikacji generalnej, w jego samochodzie doszło do awarii układu hamulcowego. Hołowczyc stracił do lidera Francuza Stephane Peterhansel prawie sześć godzin i spadł w klasyfikacji generalnej na 13. miejsce.

- Przed startem miałem nadzieję, że limit pecha już wyczerpałem w ubiegłych latach, ale się pomyliłem. Teraz chciałbym, aby rajd ponownie rozpoczął się najpóźniej za miesiąc. Mógłbym wrócić i pokazać, że Polacy potrafią walczyć o zwycięstwo w największych imprezach świata. Ale to marzenie nierealne, wiem, że dopiero za rok znowu będę mógł stanąć przed szansą walki o zwycięstwo - przyznał polski kierowca.

- Nie mieliśmy jako zespół szczęścia, najpierw awaria silnika w motocyklu Kuby Przygońskiego, potem u mnie - w sumie drobna rzecz, pęknięta mała metalowa rurka - i nasze nadzieje na podium prysły jak bańka mydlana. Ale taki jest ten sport, trzeba zaakceptować jego wszystkie "uroki", także te, po których chce się człowiekowi płakać - przyznał Krzysztof Hołowczyc.

Pomimo pecha, nie jest pesymistycznie nastawiony do kolejnego startu. - Już powoli zaczynam myśleć o kolejnym Dakarze, by dotrzeć do mety jako pierwszy. Ja lubię realizować swoje marzenia, a tego nie udało się przez kilka lat. Dlatego jestem coraz bardziej zdeterminowany - dodał zawodnik Orlen Teamu.

Rajd - w opinii kierowcy - był ciekawy, momentami nastroje w ekipie były wspaniałe, ale zdarzały się i takie, gdy załoga przeżywała dramat, czekając przez kilka godzin na pustyni na serwis techniczny.

- Ogromne rozczarowanie zostało, tego nie zamierzam ukrywać. Gdy siedziałem w słonecznym skwarze bezradnie na pustyni, miałem żal do Pana Boga, że mnie się coś takiego przydarzyło. Na Dakarze trzeba mieć w sobie pokorę i grzecznie czekać na swój czas. Może w końcu nadejdzie... Ale wiem, że za rok, jeżeli stanę na starcie, będę miał jeszcze większą motywację. Przecież ja już ścigam się jak równy z równym z najlepszymi, wygrałem etap, byłem wiceliderem. Ale wiem także, że mam jeszcze parę elementów swojej jazdy do poprawienia. Może wtedy pech już mnie nie dopadnie - wyjaśnił zawodnik.

Były rajdowy mistrz Europy wierzy, że szczęście do niego w końcu przyjdzie. Albo, że kolejna awaria się nie wydarzy i będzie mógł wjechać na mecie na podium. W tym roku się nie udało nie z jego winy, tylko awarii samochodu.

- Zacząłem się zastanawiać, czy nie lepiej byłoby, gdybym w coś uderzył, urwał koło, spalił sprzęgło. Wtedy człowiek miałby pretensje tylko do siebie, a nie do ślepego losu. Najgorsze jest na pustyni poczucie niemożności, stoisz nie z własnej winy i nic nie możesz zrobić. Przejechałem rajd do końca bez szansy na miejsce na podium po to, aby potrenować. Muszę jeszcze nauczyć się skuteczniej pokonywać wydmy, łatwiej wychodzić z krytycznych sytuacji. Prędkość na odcinkach prostych mam już taką jak zawodnicy światowej czołówki. Kończy się jeden Dakar, zaczyna drugi, do którego muszę był perfekcyjnie przygotowany - zakończył dziesiąty zawodnik Dakaru w 2012 roku.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
tp

A MOZE PROBLEMEM JESTES PANIE HOLOWCZYCU SAM, A NIE AUTO CZY WYDMY KTORE PODOBNO NA PUSTYNIACH BYWAJA. JESTES FACET JUZ ZA STARY I NICZEGO SIE JUZ NIE NAUCZYSZ A I TEZ NICZEGO W TYCH RAJDACH NIE OSIAGNALES.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
SnajperF1

A może problemem jest nie auto, tylko pilot? Może Hołek powinnien wrócić do byłego pilota, z którym jeździł w rajdach? Hołek trzymaj sie i za rok znowu spróbujesz i wygrasz w końcu ten Dakar. Zmień pilota i trochę stuninguj

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Nie zwalałabym wszystkiego na samochód. Paterhansel i Roma też jechali Miniówkami i nie mieli takich problemów technicznych. Hołek musi popracować nad jazdą po wydmach, bo co roku ma tam jakieś problemy,...

Pędzel

Hołek, oszczędzaj się, bo najmłodszy już nie jesteś, a dobrego PR-u wokół siebie już nie musisz robić - wszyscy Cie lubia i szanuja, więc odpusc sobie takie tanie teksty :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Aga BDG

Nie zwalałabym wszystkiego na samochód. Paterhansel i Roma też jechali Miniówkami i nie mieli takich problemów technicznych. Hołek musi popracować nad jazdą po wydmach, bo co roku ma tam jakieś problemy, zakopuje się, traci czas. Ale może za rok się uda. Mam też nadzieję, że naszych quadów następnym razem nikt nie będzie oszukiwać.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

stwierdzenie Hołka, że mógłby już teraz rozpoczynać kolejny rajd dakar pokazuje, jak mocno przygotowany był do niego. Szkoda, że usterka samochodu sprawiła, że nie mógł do konca walczyc o zwycięstwo,...

iksinski

stwierdzenie Hołka, że mógłby już teraz rozpoczynać kolejny rajd dakar pokazuje, jak mocno przygotowany był do niego. Szkoda, że usterka samochodu sprawiła, że nie mógł do konca walczyc o zwycięstwo, bo zdeterminowany był niesamowicie. wielka szkoda, ale Hołek nie popuszczaj. Za rok sie uda!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 18 stycznia 2012 [2 komentarze tej dyskusji]

koleś

A ja mógłbym znowu śledzić zmagania od nowa. Niestety trzeba czekać rok. W przyszłym mamy na pewno dwa pudła.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0