Krzysztof Kisiel: Wichary wyczyniał niesamowite rzeczy
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-02-09, 21:52 | źródło: PAP |
Piłkarze ręczni Orlenu Wisły Płock pokonali w rumuńskim Buzau drużynę HCM Constanta 34:19 (15:12) w pierwszym meczu ósmej kolejki grupy C Ligi Mistrzów.
Krzysztof Kisiel (drugi trener Orlenu Wisły Płock):
- W pierwszej połowie zawodnicy nie mogli złapać rytmu, robili proste błędy. Być może powodem była długa podróż poprzedniego dnia. My jechaliśmy w zaspach śnieżnych 100 km z Bukaresztu do Buzau 6 godzin, a rywale, którzy nie grają w swojej hali, aż 14. To mogło się odbić na formie.
- W naszym zespole na bardzo wysokim procencie zagrał Marcin Wichary, odbijał mnóstwo piłek, co wykorzystywali koledzy. W szatni w przerwie rozmawialiśmy, że jest nieźle, że mają grać swoje, spokojnie i długo. Udało się chyba zaskoczyć przeciwników, bo szybko im odjechaliśmy, a potem to już nastąpił tzw. automatyzm zawodników.
- Nawet jak graliśmy w osłabieniu, to i tak zdobywaliśmy bramki. A dodatkowo Marcin Wichary wyczyniał niesamowite rzeczy. Wiedzieliśmy, że jest w niesamowitej formie, ale nie spodziewaliśmy się, że aż w takiej. Widać było u niego nie tylko radość z gry, także z urodzin syna. Zresztą koledzy zrobili po końcowym gwizdku "kołyskę" dla małego Franka.




