O krok od sensacji - relacja z meczu Czuwaj Przemyśl - AZS Politechnika Radomska

autor: Michał Chaszczyn | 2012-02-04, 20:27 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Zaledwie minuty zabrakło do największej sensacji w bieżących rozgrywkach I ligi gr. B piłki ręcznej. Czuwaj Przemyśl po niebywale zaciętym i wyrównanym pojedynku ograł dramatycznie osłabiony zespół AZS Politechniki Radomskiej 39:38.

Wszyscy skazywali drużynę AZS-u na pożarcie w hali przy ul. Mickiewicza 30. Goście pojawili się w Przemyślu w zaledwie 8-osobowym składzie. Zaś Czuwaj miał po swojej stronie wszystkie atuty i wydawało się, że inny wynik niż pogrom drużyny Akademików, pogrążającej się w coraz większym kryzysie jest niemożliwy. Nic bardziej złudnego. Od początku zespół prowadzony przez Romana Trzmiela zagrał bardzo odważnie i prowadził jedną, dwoma bramkami. W 10 minucie sytuacja gości jeszcze się pogorszyła. Czerwoną kartkę otrzymał bramkarz Piotr Bury, w konsekwencji czego wydarzyła się rzecz niemal bez precedensu. Zespół AZS-u nie miał żadnego zawodnika na ławce rezerwowych! Mimo to wciąż nadawał ton rywalizacji. Dopiero pod koniec pierwszej połowy gospodarze obudzili się i wyszli na minimalne prowadzenie. Po kilku dobrych interwencjach w obronie Czuwaj prowadził do przerwy 23:20.

Kolejny przestój w grze gospodarzy nastąpił tuż po przerwie. W przeciągu 5 minut dali sobie rzucić 4 bramki, sami nie trafiając ani razu. Następne minuty to minimalna przewaga Harcerzy. Osłabieni goście zupełnie nie radzili sobie w obronie, ale wciąż dotrzymywali kroku liderowi w ataku i nie dali mu odskoczyć na więcej niż 3 bramki. Dopiero na 10 minut przed końcem wydawało się, że sytuacja jest w pełni opanowana. Przemyślanie prowadzili 34:29, zaś trenerzy Piotr Kroczek i Bogusław Kubicki wpuścili do gry zmienników m.in. grającego dotychczas w barwach Akademików skrzydłowego Damiana Misiewicza. Jednak od 55 minuty z gospodarzami zaczęło się dziać coś zupełnie niewytłumaczalnego. Tracili piłkę w najprostszych sytuacjach, rzucali w poprzeczki i w bramkarza AZS-u, co kończyło się szybkimi kontratakami i wyrównaniem stanu rywalizacji na 2 minuty przed końcem. Kibice zaczęli łapać się za głowę. W 59 minucie trafił ze skrzydła najskuteczniejszy dziś w Czuwaju Mateusz Kroczek. To jednak nie był koniec emocji. Goście mieli jeszcze 40 sekund na rozegranie akcji dającej upragniony remis. Za pierwszym razem świetną interwencją popisał się Jarosław Gut, by po chwili.... podać piłkę do zawodnika AZS-u. Na szczęście dla Przemyślan, były zawodnik BKS-u Stalprodukt Bochnia naprawił swój błąd jeszcze jedną obroną, lecz piłka wciąż była po stronie gości. Na nieszczęście AZS, mający jeszcze na rozegranie akcji 20 sekund, stracił piłkę po niedokładnym podaniu i wszyscy w hali mogli odetchnąć z ulgą. Czuwaj zwyciężył 39:38, po niesamowitej i zupełnie niepotrzebnej nerwówce.


Jak się okazuje, w I lidze każdym może wygrać z każdym. Tym razem do pełni szczęścia i punktów drużynie Akademików zabrakło odrobiny koncentracji. Pomimo tego należą im się ogromne brawa za postawę na parkiecie w Przemyślu. Gospodarze zaś dość poważnie muszą zastanowić się nad swoją dzisiejszą bardzo słabą postawą w obronie. Obie drużyny w tabeli wciąż dzieli aż 10 pozycji. Harcerze znajdują się na pozycji lidera już od kilku miesięcy, zaś Politechnika ambitnie walczy o utrzymanie i w chwili obecnej plasuje się na pozycji gwarantującej jej udział w barażach o pozostanie na zapleczu Superligi.

Komentarze po meczu:

Trener AZS-u Politechnika Radomska, Roman Trzmiel
Mamy taką sytuację kadrową, a nie inną. Nasz najlepszy rozgrywający, organizator gry Grzegorz Mroczek doznał w czwartek urazu stawu skokowego, w wyniku czego graliśmy dziś tylko dwoma rozgrywającymi, z konieczności na rozegraniu grał skrzydłowy. Zawodnicy zagrali bardzo dobrze, taktyka obrony 4+2 powiodła się i przeciwnicy nie mogli sobie poradzić. Odłączyliśmy dwóch najlepszych graczy, w wyniku czego gospodarze nie mieli płynności gry, z czego słyną i są silnym zespołem. Szkoda, bo byliśmy bliscy remisu.

Trener Czuwaju Przemyśl, Bogusław Kubicki
To było bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu. Stracić tyle bramek w jednym meczu to jest horror. W ataku, patrząc na wynik, bo rzuciliśmy 39 bramek, jako tako, lecz niestety w obronie zagraliśmy tragicznie. Trzeba poprawić ten element gry i w następnym meczu powinno być trochę lepiej. Nie myśleliśmy póki co o meczu ze Świdnicą. Najważniejszym było zainkasować dzisiaj dwa punkty i udało się te dwa punkty po ciężkim boju zdobyć. Niektórzy o słabych sercach, mogli się dzisiaj źle poczuć. Natomiast w środę, czwartek będziemy myśleć jak zagrać z ŚKPR-em tak, aby dwa punkty pozostały w Przemyślu.

Czuwaj Przemyśl - AZS Politechnika Radomska 39:38 (23:20)

Bramki dla Czuwaju:
Jankowski - 4, Kubisztal - 6, Stołowski - 7, Kroczek - 10, Olichferczuk - 5, Błażkowski - 1, Kostka - 6,

Bramki dla AZS-u:
Cupryś - 3, Przykuta - 5, Dąbrowski - 3, Kalita - 7, Świeca - 12, Sieczka - 7

Kary:
Czuwaj Przemyśl - 6 minut, AZS Politechnika Radomska - 4 minuty; czerwona kartka Piotr Bury (10 minuta)


Sędziowie
Krzysztof Jac, Marcin Wrona (Tarnów)

Widzów: ok. 700

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
fff

Bardzo denerwują mnie tacy ludzie jak ty. To, że zagraliśmy jeden fatalny mecz, nie oznacza, że nie myślimy o awansie. Wygraliśmy z każdym potentatem, poza Gwardią, z którą zremisowaliśmy. Mamy 27 na 28 punktów. Niby dlaczego nie mamy myśleć o awansie? Każdemu przydarzy się czasem słabszy mecz. Fakt, że dziś było blisko kompromitacji, ale wszystko można usprawiedliwić. Tego meczu nie wzięliśmy na tyle poważnie na ile powinniśmy i trochę się przeliczyliśmy. Ot co. A 2 punkty są.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

i gdzie sa ci napinacze z Przemysla mysleli o awansie Widac ze druzyny Czuwaju i Piotrkowianina dostaly zadyszki Piotrowianin dlugo meczył sie z Aspr Jak na kandydata do superligi to wstyd .Widac ze...

Boss

Czytaj ze zrozumieniem. Mówie, że taka ilość puszczonych bramek może źle (użyłem słowa fatalnie) świadczyć o ich umiejętnościach, a nie o tym, że takowe oni posiadaja. Wiadomo jest, że raz jest gorzej, a raz ma sie dzień konia i łapie wszystko, ale włąsnie po to są zmiennicy, żeby jeden drugiemu pomagał i zastępował (ta jak to mieliśmy np w kadrze narodowej z Wicharym i wyszomirskim, którzy się uzupełniali). Jedynym usprawiedliwieniem może być dla nich fakt, że obrona grała słabo, ale to z kolei powinno spotkać się z jakąś reakcją trenera. Rywale grają bez zmiany i tylko minimalnie przegrywają.
*Byłbym Ci niezmiernie wdzięczny, gdybyś napisał, kto zastapił Piotra Burego i za co ten zawodnik otrzymał czerwień.* Podejrzewam, że przeszkodził w kontrze, ale wole się upewnić;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Jarek Gut dostał mocny cios w twarz na początek meczu. Pograł 10/12 minut, bardzo dużo puścił ze skrzydła. Adrian Szczepaniec powinien zostać po I połowie, wg. mnie niezłej (najlepszy fragment Czuwaju...

ADIXYZ

i gdzie sa ci napinacze z Przemysla mysleli o awansie Widac ze druzyny Czuwaju i Piotrkowianina dostaly zadyszki Piotrowianin dlugo meczył sie z Aspr Jak na kandydata do superligi to wstyd .Widac ze trener Przybylski nie ma koncepcji na zespol .Jak druzyna Aspru przycila od poczatku to Piottrkow nie istnial .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 5 lutego 2012 [2 komentarze tej dyskusji]

fff

Jarek Gut dostał mocny cios w twarz na początek meczu. Pograł 10/12 minut, bardzo dużo puścił ze skrzydła. Adrian Szczepaniec powinien zostać po I połowie, wg. mnie niezłej (najlepszy fragment Czuwaju między 23 i 30 minutą, to także jego zasługa). Ale wpuszczono Jarosza, który spisał się przeciętnie. Niestety dzięki obronie musiał dziś bronić jakby w sytuacjach sam na sam. Nawet w przewadze.... Uprzedzam także, że było kilka piłek, które niewątpliwie były do obrony. Zresztą Boss, nie znasz chyba ligi, jeśli mówisz że Jarek Gut to zawodnik o fatalnych umiejętnościach. Jestem skłonny powiedzieć, że wygrał Czuwajowi 12-14 punktów. Genialne mecze z Piotrkowem, Opolem. Poza tym co do bramki, za kilka tygodni do składu wróci niezniszczalny Paweł Sar. On zawsze prezentuje dobrą jakość, jak Jarkowi nie idzie. Wtedy z pewnością hierarchia się zmieni. Podejrzewam, że mógłby też wrócić Sarama z Orła Przeworsk, w razie potrzeby. Ale po co komu 5 bramkarzy? Cóż, każdemu zdarza się słabszy mecz, jak dzisiaj Czuwajowi. Ale niech sobie nikt nie myśli, że skoro Politechnika prawie urwała nam punkty, to będzie mieć tak łatwo. Wygramy wszystkie mecze na naszej hali i to może wystarczyć do zajęcia I miejsca.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

No rozumiem AZS, ale drugi zespół miał ich trzech, więc skoro puszczają prawie 40 bramek to fatalnie świadczy o ich umiejętnościach. No ale tak to jest, jak zespoły nie grają nic w obronie. Mimo wszystko...

Boss

No rozumiem AZS, ale drugi zespół miał ich trzech, więc skoro puszczają prawie 40 bramek to fatalnie świadczy o ich umiejętnościach. No ale tak to jest, jak zespoły nie grają nic w obronie. Mimo wszystko dobry wynik AZS-u i niezłe jaja by były, gdyby urwali punkt Czuwajowi, grając bez bramakrza.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Boss - Jak pisze powyżej, AZS nie miał BRAMKARZA. Bo Bury siadł za czerwo już w 10 minucie. Zaś jeśli puszcza się każdą możliwą akcję w obronie, to nie ma się czemu dziwić. Skuteczność bramkarza w AZS-ie...

Czuwaj_Przemyśl

Ewidentnie mecz potraktowany czysto sparingowo. A nie potrzebnie...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
fff

Boss - Jak pisze powyżej, AZS nie miał BRAMKARZA. Bo Bury siadł za czerwo już w 10 minucie. Zaś jeśli puszcza się każdą możliwą akcję w obronie, to nie ma się czemu dziwić. Skuteczność bramkarza w AZS-ie ok. 20 procent, w Czuwaju jeszcze mniej, ale ciężej liczyć, bo broniło trzech. Najlepiej chyba Gut. Ale też ok. 20.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Przecież to wygląda tak, jakby bramkarzy wogóle nie było! Często jest tak, że żadna z ekip nie przekracza granicy 25-30 bramek, a mówi się, że jak zdobędzie się ich 35-40 to wygrywa sie mecz. Jak widać...

Boss

Przecież to wygląda tak, jakby bramkarzy wogóle nie było! Często jest tak, że żadna z ekip nie przekracza granicy 25-30 bramek, a mówi się, że jak zdobędzie się ich 35-40 to wygrywa sie mecz. Jak widać nie, no ale takie uroki tego sportu. Chociaż zawodnicy sobie statystyki poprawili

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 4 lutego 2012 [5 komentarzy tej dyskusji]

VTK5

Widać ze to był festiwal strzelecki a nie mecz! 23-20 do połowy . Mecz pewnie totalnie bez obrony .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 4 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

miki

Brak Krzysztofika w obronie jest bardzo widoczny...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0