Bartosz Jurecki po spotkaniu z Macedonią: Bohaterem znów bramkarz rywali
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-23, 22:11 | źródło: PAP |
- W kolejnym meczu sprawiamy, że bohaterem jest bramkarz rywali - powiedział rozgoryczony Bartosz Jurecki po przegranym spotkaniu z Macedonią 25:27 w mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych w Belgradzie.
Polacy oddali w tym meczu 44 rzuty, podczas gdy Macedończycy o 11 mniej. Bramkarz przeciwników Borko Ristovski obronił aż 19 rzutów, co mu daje 43-procentową skuteczność. - Dziś naprawdę nie zagraliśmy tragicznie, obrona rywali się gubiła. Nasza gra była ułożona, od początku wiedzieliśmy, co mamy robić. Ale doprawdy nie wiem, jak wiele zmarnowaliśmy "setek". Wystarczy policzyć, ile my oddaliśmy rzutów, a ile oni. Nasze kontrataki też były nieudane. Szkoda wielka, bo lata lecą i fajnie byłoby jakiś sukces jeszcze osiągnąć - ocenił 32-letni obrotowy reprezentacji Polski i SC Magdeburg.
Bartosz Jurecki nie zgodził się z opinią, że biało-czerwoni znów przystąpili do spotkania zdekoncentrowani. - Nie byliśmy rozprężeni. Mieliśmy swoje okazje, ale zabrakło ich wykorzystania. Kolejny mecz i znów sprawiamy, że bohaterem jest bramkarz rywali. Zdecydowanie za często nie trafialiśmy do siatki. W przeciwnym wypadku mecz ułożyłby się inaczej. Jestem zły, nie możemy ciągle gonić wyniku, fajnie by było kiedyś uciekać - przyznał
Obrotowy reprezentacji zapewnił, że wszyscy dali z siebie maksimum, tylko zawiodła skuteczność. - W każdym meczu biegamy do ostatniej minuty i to my nadajemy ton grze. Ale za dużo przestrzeliliśmy rzutów. Z obrony możemy być zadowoleni. W pierwszej połowie może więcej byśmy oczekiwali od bramkarzy. Cóż, taki jest sport i dziś się nie udało - zakończył Bartosz Jurecki.





