Kolejny mecz zaczęliśmy źle - rozmowa z Bartłomiejem Jaszką
autor: Adam Zasimowicz | 2012-01-23, 20:40 | źródło: PAP |
- Zagraliśmy na początku słabo w obronie i to był nasz wielki problem. Kolejny mecz zaczęliśmy źle, ale tym razem nie udało się dogonić rywali - powiedział PAP Bartłomiej Jaszka po przegranym 25:27 meczu z Macedonią w mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych.
Cezary Osmycki (PAP): Czy sędziowie mieli jakiś wpływ na wynik meczu w Belgradzie?
Bartłomiej Jaszka: Nie będę teraz mówił na temat sędziów, bo to jest bez sensu. Każdy widział ten mecz i może sobie ich pracę ocenić.
Wiele problemów sprawił bramkarz macedoński Borko Ristovski.
- Dobrze bronił, ale my też mu pomogliśmy, bo rzucaliśmy w "pierwsze tempo". Dzięki temu miał ułatwione zadanie.
Czy były momenty zwątpienia, że nie dacie rady dogonić rywala?
- Do samego końca próbowaliśmy ich dogonić. Doszliśmy już na dwie bramki i mieliśmy dogodną okazję, której nie wykorzystywaliśmy. Wkrótce potem oni znowu odskoczyli na trzy gole i zabrakło nam czasu, żeby zdobyć choć jeden punkt.
Czy głośny doping macedońskiej publiczności bardzo wam przeszkadzał?
- Nie, nic z tych rzeczy. Graliśmy już przeciwko większej liczbie kibiców, więc nie miało to dla nas znaczenia.






ostatnia odpowiedź: 23 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]