Zbigniew Wiśniewski: Jestem dumny z syna
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-21, 23:51 | źródło: PAP |
- Żadna dyscyplina sportu nie jest w stanie zbliżyć się emocjami do piłki ręcznej. Mecz ze Szwedami jest kolejnym dowodem, że cuda się zdarzają - powiedział Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka.
Zbigniew Wiśniewski, ojciec Adama: - Byłem w Serbii podczas meczów grupowych; po powrocie do kraju czuję nadal atmosferę mistrzostw. Widać po naszych zawodnikach, że chcą walczyć, ale na początku meczu ze Szwedami, coś nie zaskoczyło. Z drugiej strony trzeba podkreślić, że to się nie zdarza w pojedynkach na takim poziomie, by drobić stratę 11 goli. Bardzo się cieszę, że cała ekipa z Płocka okazała się potrzebna drużynie. Ja już wcześniej mówiłem, że jeśli wszystko dobrze pójdzie, to grupa płockich kibiców jedzie do Serbii na półfinały. A chciałbym jeszcze dodać, że po tym meczu nikt nie ma prawa powiedzieć, że Adam pojechał na mistrzostwa za kogoś, że nie wywalczył wyjazdu swoimi umiejętnościami. W końcu to ewenement, że wrócił do kadry po sześciu latach, w których przez trzy leczył kontuzję. Jestem dumny z syna, że wszedł do reprezentacji. Sobotnim występem zrobił prezent synowi Bostajowi, który w tym dniu obchodził pierwsze urodziny i oglądał, z ogromnymi wypiekami popisy taty.
Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka: - Żadna dyscyplina sportu nie jest w stanie zbliżyć się emocjami do piłki ręcznej. Mecz ze Szwedami jest kolejnym dowodem, że cuda się zdarzają, że wystarczy walczyć do końca i można odnieść sukces. Bo dziś, po fatalnej pierwszej połowie, remis jest sukcesem. Osobiście jestem dumny i szczęśliwy, że po raz kolejny w roli głównej w narodowej reprezentacji wystąpili zawodnicy z Płocka. To co dziś zrobił Adam Wiśniewski, to coś, czego trudno oczekiwać w innej dyscyplinie. On zagrał tak, że został bohaterem meczu. Do pełni szczęścia zabrakło zwycięstwa, ale dla mnie ważne jest to, że o sile polskiej ekipy, także o jej charakterze, o woli walki decydują "nafciarze". Marcin Wichary był bohaterem meczu z Duńczykami, Adam Wiśniewski i Kamil Syprzak w pojedynku ze Szwedami. To wspaniale, że w decydujących momentach nie zadrżała im ręka.





ostatnia odpowiedź: 22 stycznia 2012 [2 komentarze tej dyskusji]
ostatnia odpowiedź: 22 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]