Siódmiak: Polacy mogą sprawić miłą niespodziankę

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-20, 22:25 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Były reprezentant Polski w piłce ręcznej Artur Siódmiak uważa, że polski zespół może sprawić miłą niespodziankę w odbywających się w Serbii mistrzostwach Europy.

- Po przegranym inauguracyjnym meczu z Serbią wiele osób wieszało na naszej drużynie psy, ale ja wierzyłem i nadal wierzę w chłopaków - powiedział PAP zawodnik TuS Nettelstedt-Luebbecke.

W pierwszym spotkaniu drugiej fazy serbskich mistrzostw Polacy zagrają w sobotę ze Szwecją. - To bardzo dobrze zorganizowana, solidna i świetnie broniąca oraz mająca znakomitych skrzydłowych drużyna. Jednak z żadnego z tych atutów Szwedzi nie potwierdzili w przegranej 24:29 konfrontacji z Niemcami. Nie poznawałem tego zespołu i przecierałem oczy ze zdumienia. Reprezentacja Trzech Koron przeszła obok meczu, grała nonszalancko i lekceważąco. Tak fatalnej dyspozycji na pewno nie powtórzą, mimo to uważam, że Szwedzi absolutnie są w naszym zasięgu - zaznaczył Siódmiak.

Podkreślił, że w zwycięskim meczu z Duńczykami (27:26), drużyna zagrała z wielką dojrzałością i determinacją, poza tym pokazała ogromny charakter. - Rewelacyjnie spisywaliśmy się w obronie, konsekwentnie i mądrze w ataku, gdzie umiejętnie rozciągaliśmy strefę rywali. Bardzo dobrze wyglądała też współpraca Grześka Tkaczyka z obrotowymi. Podkreśliłbym również świetną postawę praworęcznego Mariusza Jurkiewicza na prawym rozegraniu, co nie ułatwiało mu zadania - ocenił.

Prawie 37-letni zawodnik zwrócił również uwagę na znakomitą dyspozycję Marcina Wicharego. - Bronił wspaniale. To w końcówce on, kiedy przyszło nam grać w osłabieniu, zatrzymał Duńczyków, którzy rzucali przecież z czystych pozycji. Dzięki jego interwencjom mieliśmy okazję do kontr, a dwie z nich wykorzystał Robert Orzechowski. Zresztą Piotr Wyszomirski też spisywał się bez zarzutu - przyznał były obrotowy reprezentacji Polski.

Wskazał również na bardzo dobrą grę zespołu z kontrataku. - Rok temu w mistrzostwach świata w Szwecji kontra w ogóle nam nie wychodziła, tymczasem teraz funkcjonuje niemalże bez zarzutu. Płynnie przechodziliśmy pod bramkę rywali i wykorzystywaliśmy te sytuacje. Tak szybka gra nie byłaby możliwa bez świetnej postawy w defensywie - powiedział mistrz Polski i Szwajcarii (w 2007 roku). Srebrny i brązowy medalista mistrzostw świata komplementuje również trenera Bogdana Wentę.

- Udanym taktycznym posunięciem okazała się zmiana systemu obrony z 6-0 na indywidualne krycie zawsze groźnego Mikkela Hansena, który w dotychczasowych meczach nie spisywał się jednak najlepiej. Zresztą cała jego drużyna nie prezentuje się zbyt dobrze. Dania w niczym nie przypomina zespołu, który rok temu został w Szwecji wicemistrzem świata - ocenił Siódmiak.

Zawodnik TuS Nettelstedt-Luebbecke, autor legendarnego rzutu w końcówce spotkania z Norwegią, który dał Polakom zwycięstwo 31:30 i awans do półfinału mistrzostw świata w 2009 roku uważa, że biało-czerwonych stać w tym turnieju na sprawienie miłej niespodzianki.

- Pomimo licznych kontuzji, które przetrzebiły drużynę, zawsze w nią wierzyłem. Nasi zawodnicy na pewno nie powiedzieli ostatniego słowa i jeszcze pokażą, na co ich stać. O ile jednak rok temu w mistrzostwach świata uchodziliśmy za jednego z kandydatów do medali, o tyle teraz jesteśmy oceniani raczej w kategoriach czarnego konia. I to też może być naszym atutem. Moim zdaniem ten zespół ma jeszcze rezerwy, a dotyczą one głównie skrzydłowych - stwierdził Siódmiak, 119-krotny reprezentant Polski.

Jak przyznał, niezbyt dobrze ogląda mu się mecze kolegów przed telewizorem. - Spotkanie z Danią było niesamowitym i dramatycznym widowiskiem, które świetnie się oglądało, ale czułem ogromną niemoc. Chciałem wejść na parkiet i pomóc chłopakom. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że trzeba było ustąpić miejsca młodszym. W dodatku Zbyszek Kwiatkowski jak i Kamil Syprzak spisują się na kole bardzo dobrze. Kamil absorbuje w ataku dwóch obrońców rywali, dzięki czemu nasi zawodnicy na obwodzie mają więcej swobody - wspomniał były zawodnik Wybrzeża Gdańsk.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: