Eugeniusz Lijewski: Drużynę stać na dobry wynik
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-20, 19:09 | źródło: PAP |
Zdaniem Eugeniusza Lijewskiego, ojca Marcina i Krzysztofa Lijewskich, polskich piłkarzy ręcznych stać na dobry wynik w mistrzostwach Europy w Serbii. Jak powiedział, siłą biało-czerwonych jest solidna gra w obronie, dzięki której można odnosić sukcesy.
Polacy po czwartkowym zwycięstwie nad Danią (27:26), awansowali do drugiej rundy turnieju z dwoma punktami. Eugeniusz Lijewski, który był pierwszym trenerem swoich synów - Marcina i Krzysztofa, a także Bartłomieja Jaszki, uważa, że zespół gra na razie nierówno.
- Trafiła nam się bardzo silna grupa. Serbowie to mocny zespół, mający ogromne wsparcie swoich kibiców. Ale spotkanie przeciwko gospodarzom nam po prostu nie wyszło. Jak mówili sami zawodnicy, przeszli oni obok meczu. Trudno wyjaśnić, czemu tak się stało - na pewno nie zjadła ich trema, bowiem większość piłkarzy jest już otrzaskana z takimi imprezami. Ten zimny prysznic na pewno się przydał - ocenił Lijewski, który obecnie zajmuje się szkoleniem młodzieży w rodzinnym Ostrowie Wielkopolskim.
Jak dodał, wysokie zwycięstwo nad Słowacją (41:24) było nieco złudne, bowiem południowi sąsiedzi potrafią znacznie lepiej grać. Sukces nad Danią uznał z kolei za "mistrzostwo świata".
- Nasz kapitan Grzegorz Tkaczyk plus Michał Jurecki pokazali, że są zawodnikami światowej klasy. To oni głównie trzymali rzut z drugiej linii. Uważam, że Tkaczyk gra w Serbii jeden z najlepszych swoich turniejów w karierze i jeśli utrzyma taką formę w dalszej części mistrzostw, myślę, że pokusimy się o jakąś niespodziankę - uważa Lijewski.
- W pierwszej połowie graliśmy za wolno. W tyłach to wyglądało jeszcze nieźle, ale w ataku to był chodzony. Po przerwie był to już inny zespół; chyba do chłopaków dotarło, że mają nóż na gardle i ta gra była znacznie szybsza. Za mecz z Danią trzeba pochwalić cały zespół. Podobała mi się postawa w defensywie Zbigniewa Kwiatkowskiego, który bardzo dobrze zastępuje Artura Siódmiaka. Nie można nie wspomnieć o przepięknej grze Marcina Wicharego - te kilka piłek, które złapał w końcówce meczu to była taka kropka nad i - skomentował.
Jego zdaniem wyniki pierwszych meczów na serbskich mistrzostwach pokazały, że poziom piłki ręcznej w Europie mocno się wyrównał.
- Czołówka niby jest taka sama, ale osiem, nawet dziesięć drużyn prezentuje bardzo zbliżony poziom. Stąd wyniki są też bardzo różne. Weźmy choćby taką Macedonię, która zremisowała ze Szwecją, a z Niemcami prowadziła wyrównaną walkę (przegrała 23:24 - PAP). To jest właśnie piękno piłki ręcznej na tych mistrzostwach, że często do ostatniego gwizdka sędziego nie wiadomo, kto wygra - podkreślił.
Pytany jak ocenia szanse Polaków w drugiej rundzie, przypomniał, że trzy lata temu w mistrzostwach świata w Chorwacji, drużyna Bogdana Wenty do drugiej fazy turnieju awansowała z zerowym dorobkiem punktowym i zdobyła brązowy medal.
- Teraz mamy ciekawych rywali, nieobliczalną Macedonię czy Niemców, którzy budują zespół od nowa. Widzę, że grają coraz lepiej, oby nie trafili z formą na mecz z nami. Potrafimy walczyć agresywnie w defensywie, to jest nasza mocna broń na tych mistrzostwach. A obroną w piłce ręcznej można niejeden mecz wygrać - podsumował Lijewski.




