Zawodnicy grali agresywnie, ale nieefektywnie - komentarze po meczu Serbia - Polska
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-15, 21:06 | źródło: PAP |
Polska przegrała w Belgradzie z Serbią 18:22 (7:11) w inauguracyjnym występie w mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych.
Bogdan Wenta (trener reprezentacji Polski): 22 gole stracone w obronie, to nie jest zły wynik. Jednak 18 rzuconych w ataku to tyle co nic. W ciągu 60 minut przeprowadziliśmy 51 akcji w ataku, przy czym popełniliśmy 14 błędów technicznych. Moi zawodnicy grali agresywnie, ale nieefektywnie. Sądzę, że dlatego ten mecz był łatwy dla Serbów. W ciągu ostatnich pięciu dni ćwiczyliśmy pod kątem Serbii, zakładając ofensywną obronę, wybiegającą ze strefy, a graliśmy dzisiaj w poprzek boiska. Po meczu kątem oka widziałem utykającego Krzysztofa Lijewskiego. Mówił mi, że otrzymał uderzenie w kolano w momencie spadania po rzucie. Przy naszej dzisiejszej grze to jeszcze jedna przygnębiająca informacja. Ubytek Krzyśka byłby trudny do zrekompensowania.
Bartłomiej Jaszka: Na początku popełniliśmy za dużo błędów, a potem graliśmy bez głowy.
Karol Bielecki: Serbia była w naszym zasięgu. Teraz musimy się skupić na
Słowacji. Takiej piłki nie możemy dalej grać, jeśli chcemy coś ugrać w tym turnieju.
Patryk Kuchczyński: Miałem wrażenie jakbyśmy na chwilę przestali grać piłkę ręczną. W obronie nie było jeszcze najgorzej, była walka, ale z przodu całkowicie nie mogliśmy sobie poradzić. Nie robiliśmy w ogóle tego, co mieliśmy założone. Każdy chciał grać indywidualnie. Serbowie niczym nas nie zaskoczyli, w głowach mieliśmy przygotowane, co będzie się działo, tylko nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego nie przełożyliśmy tego na parkiet.
Grzegorz Tkaczyk: Nie pamiętam, kiedy nasza reprezentacja rzuciła tylko 18 bramek. Do obrony nie można się przyczepić, bo tylko 22 bramki stracone i świetna gra Marcina Wicharego, ale w ataku byliśmy bardzo słabi i pomogliśmy bramkarzowi gospodarzy zostać bohaterem. Wystarczyło zagrać taki mecz, jak na turnieju w Danii przed tygodniem i Serbia by przegrała. Dzisiaj rywale nie byli wcale tacy świetni, tylko my byliśmy tacy słabi. Spodziewałem się większego piekła, a hala nie była wypełniona po brzegi. Doping kibiców na pewno nas nie sparaliżował. Od początku do końca się nie układało. Serbowie powiększali przewagę z minuty na minutę, w pewnym momencie zrobiło się osiem bramek straty i było praktycznie po meczu.
Veselin Vukovic (trener reprezentacji Serbii): Dziękuję Polakom za grę fair play. Myślę, że nasza publiczność mogła nacieszyć oko silną obroną. Z kolei gra w ataku może nie wyglądała tak pięknie, ale zespół był maksymalnie zmotywowany, by odnieść zwycięstwo.




