Wenta: Kilka pytań pozostało
autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-02, 19:10 | źródło: PAP |
Turniej Totalkredit Cup w duńskim Aarhus będzie ostatnim sprawdzianem reprezentacji piłkarzy ręcznych przed mistrzostwami Europy w Serbii. - Jeszcze kilka pytań pozostało - zastrzega selekcjoner drużyny Bogdan Wenta.
- Stoimy przed bardzo trudnymi mistrzostwami, ale to jest turniej, więc wszystko może się zdarzyć. Mam nadzieję , że przede wszystkim zdrowie nam dopisze i nie będzie więcej żadnych ubytków. Jedziemy całą, 18-osobową grupą do Danii. Jeszcze kilka pytań jest. Zwłaszcza dotyczących defensywy. W przodzie mamy kilku znanych zawodników. Kwestią jest jak przeciwnik będzie na nas reagował - powiedział szkoleniowiec reprezentacji po poniedziałkowym treningu w hali Arena Legionowo.
W Aarhus oprócz gospodarzy wystąpią ekipy Islandii i Słowenii. Duńczycy to jedni z przeciwników biało-czerwonych w grupie A ME w Belgradzie. Według Wenty ta sprawa nie stanowi problemu. - Turniej w Danii już był zaplanowany dużo wcześniej. Już rok temu wiedzieliśmy, że będziemy o tej porze, w tym miejscu. W piłce ręcznej każdy mecz jest inny, na mistrzostwach już nie będzie kalkulacji, będzie gra o wszystko. Kiedy szukaliśmy kontrahentów do spotkań kontrolnych, to jeszcze nie wiedzieliśmy, że będziemy grać z Duńczykami. Ale to nie jest problem. W przeszłości graliśmy m.in. z Niemcami, którzy później też byli naszymi rywalami w mistrzostwach - wytłumaczył.
Szkoleniowiec bardzo chwali sobie legionowski obiekt. Szczególnie ceni sobie spokój, jaki panuje w hotelu Warszawianka w Jachrance nad Zalewem Zegrzyńskim, oddalonym od hali ok. 15 minut jazdy autokarem, w którym znajduje się baza ekipy.
- Bardzo fajny obiekt. Już wcześniej były tu grupy młodzieżowe i się sprawdził. Jest troszeczkę za miastem, więc mamy trochę komfortowego spokoju. W tym roku mistrzostwa zaczynają się nieco wcześniej, więc przygotowania są krótkie. Niektórzy już wczoraj byli w hotelu. Dzisiaj zostało powiedziane, że po nominacjach, rodziny jeśli chcą się pożegnać, to muszą tutaj przyjechać. Po prostu nie ma na to czasu - powiedział Wenta.
Z szerokiego składu, który został zgłoszony na mistrzostwa, w ostatnich dniach wypadło dwóch podstawowych zawodników - kapitan reprezentacji, jeden z czołowych bramkarzy świata Sławomir Szmal oraz równie wysoko ceniony rozgrywający Marcin Lijewski.
Wenta podkreśla, że obowiązek zgłoszenia szerokiego składu na miesiąc przed mistrzostwami stawia w bardzo trudnej sytuacji sztab szkoleniowy.
- Mamy doświadczonych bramkarzy, którzy powinni dać sobie radę. My trenerzy na miesiąc przed imprezą musimy podać skład. Wyobraźmy sobie, że zdarza się jakaś epidemia, jakieś choroby. Ciekawe jakby wtedy zareagowała międzynarodowa federacja. Odpukać kontuzje się zdarzają i mam nadzieję, że tego nie będzie. Na to liczę. Ale ten przepis powoduje, że zamyka drogę jakimkolwiek innym zawodnikom. Ta decyzja, którą musieliśmy podjąć miesiąc wcześniej, jest ogromnym ciężarem. Okres zamykania listy jest najtrudniejszy dla nas trenerów. Bo w tym momencie podane nazwiska stają się pewniakami, ale zamykamy miejsce dla innych - tłumaczył PAP Wenta.
Paradoksalnie kontuzje podstawowych zawodników, które stanowią spore osłabienie drużyny, nieco ułatwiają sprawę trenerom, którzy z pozostałej "18" będą musieli wybrać 16 szczypiornistów, którzy wezmą udział w mistrzostwach.
- Z jednej strony będzie to dla nas osłabienie, ale z drugiej jest szansa pokazania się dla innych i ułatwienie dla nas trenerów, dla naszych decyzji. Pod znakiem zapytania stoi jeszcze występ Bartka Tomczaka. On swoje granie skończył 5 grudnia w Berlinie, gdzie nabawił się kontuzji. Zaczął co prawda treningi, ale na razie bez piłki. Widać, że bardzo chce pojechać na mistrzostwa, ale tutaj decydować będzie także sztab medyczny. Lekarz decyduje kto jest do dyspozycji i to jeden z najważniejszych elementów naszych wyborów - nie tylko liczy się jak kto będzie grał, ale też kto będzie zdrowy - zakończył Wenta.


