Lekarz powiedział, że goi się jak na psie - rozmowa z Bartłomiejem Tomczakiem, reprezentantem Polski w piłce ręcznej

autor: Maciej Kmiecik | 2011-12-23, 10:00 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

O szczęściu w nieszczęściu może mówić Bartłomiej Tomczak. Reprezentant Polski nabawił się fatalnie wyglądającej kontuzji ręki w meczu z Fuchse Berlin. Początkowo wydawało się, że uraz ten wyeliminuje popularnego "Koparę" z gry w piłkę ręczną na długie miesiące. Na szczęście rehabilitacja przebiega bardzo dobrze, a wychowanek Ostrovii Ostrów wierzy, że zdąży nie tylko się wykurować, ale i złapać formę upoważniającą go do wyjazdu na Mistrzostwa Europy. Z Bartłomiejem Tomczakiem rozmawialiśmy po Świątecznym Meczu Piłki Ręcznej, który odbył się w Ostrowie Wielkopolskim.

Maciej Kmiecik: Nie mogłeś zagrać w Zespole Gwiazd, który rywalizował w pokazowym meczu z KPR Ostrovia, ale chyba warto było uczestniczyć w tym święcie ostrowskiego szczypiorniaka?

Bartłomiej Tomczak: Oczywiście. Cieszę się, że zorganizowano taką imprezę. Oczywiście, trochę szkoda, że nie mogłem wybiec z kolegami i zagrać na parkiecie, ale zdrowie jest najważniejsze. Mam jeszcze przez tydzień zakaz treningu z piłką. Słucham się lekarza reprezentacyjnego i stosuję do jego zaleceń. Mam nadzieję, że po tym tygodniu wrócę do zajęć z piłkami i przygotowań do Mistrzostw Europy. Wierzę, że z moim zdrowiem będzie już wszystko w porządku.

Oby, bo wszyscy Twoi kibice zadrżeli oglądając mecz Ligi Mistrzów pomiędzy Vive a Fuchse Berlin. Fatalnie wyglądał ten Twój upadek na wykręcony nienaturalnie łokieć...

- Rzeczywiście, po tym jak to wszystko wyglądało, bardzo szczęśliwie zakończyło się ta feralna sytuacja. Pierwsza myśl, jaka pojawiła się w mojej głowie po tym upadku było to, że doszło pewnie do otwartego złamania ręki. Okazało się, że jest dużo lepiej. Skończyło się na zwichnięciu. Łokieć wypadł ze stawu. Całe szczęście, że na meczu był bardzo doświadczony lekarz, który wstawił mi to zaraz na parkiecie.

Jak teraz się czujesz?

- Wracam do zdrowia. Lekarz powiedział mi, że goi się jak na psie, więc mam nadzieję, że nie tylko zdążę się wyleczyć, ale także dobrze przygotować do rozpoczynających się w połowie stycznia Mistrzostw Europy.

Trenować z piłką nie możesz, ale pewnie przygotowujesz się pod względem fizycznym, by nie stracić formy?

- Oczywiście. Najważniejsze, żeby fizycznie dobrze wyglądać. Codziennie biegam. Te ćwiczenia, które mogę wykonywać na siłowni, również wykonuję. Do zajęć z piłkami wrócę 2 stycznia. Mam nadzieję, że wystarczy czasu, by przygotować się odpowiednio do Mistrzostw Europy.

To najgroźniejsza kontuzja w Twojej dotychczasowej karierze?

- W sumie nie. Miałem już kiedyś złamaną kostkę. Przerwa trwała wówczas trzy miesiące. Tak się akurat złożyło, że zdarzyło się to w przerwie pomiędzy sezonami, więc nie ucierpiało na tym urazie moje granie. Wystąpiłem i tak we wszystkich meczach. Ten zwichnięty łokieć to jednak zdecydowanie jedna z moich groźniejszych kontuzji.

Znalazłeś się już w tej 19-osobowej kadrze Bogdana Wenty, jednak pewnie cały czas drżysz o to, czy pojedziesz do Serbii na Mistrzostwa Europy?

- Na pewno. Wszystko zależy od mojego zdrowia, bo jechać tam bez formy nie ma sensu. Jest to za poważna impreza i za poważni rywale, by próbować na siłę coś udowodnić. Będę robił wszystko, by jak najlepiej się przygotować. Czas pokaże, czy mi się to uda. Na pewno 2 stycznia stawię się na zgrupowaniu kadry pełen optymizmu i nadziei, że z moją ręką wszystko będzie dobrze. Wierzę, że wszystko pomyślnie się zakończy.

Reprezentacja do Serbii pojedzie nie tylko walczyć o jak najlepsze miejsce w europejskim czempionacie, ale także, by utorować sobie drogę do Igrzysk Olimpijskich w Londynie...

- Jest kilka furtek, przez które możemy wejść do Igrzysk Olimpijskich. Bez względu jednak na to, postaramy się wypaść jak najlepiej na Mistrzostwach Europy. Jest to bardzo ciężki turniej. Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Mamy naprawdę bardzo mocną reprezentację i postaramy się nie zawieść kibiców i zrobić w Serbii jak najlepszy wynik.

Marzenie na rok 2012 to udział w Igrzyskach Olimpijskich? Ty jeszcze nie byłeś olimpijczykiem...

- Pod względem sportowym jest to oczywiście moje największe marzenie. Chcemy dobrze zacząć rok udanym występem na Mistrzostwach Europy, tak by zakwalifikować się na Igrzyska Olimpijskie. Droga do Londynu jest daleka, ale wierzę, że sobie poradzimy. Na pewno zostawimy mnóstwo potu na parkiecie. Czas pokaże, czy przyniesie to oczekiwany efekt.

Święta Bożego Narodzenia spędzasz w rodzinnym mieście Ostrowie Wielkopolskim?

- Oczywiście. Tradycyjnie Boże Narodzenie spędzam z rodziną w Ostrowie. Mieliśmy w klubie wolne od ostatniego meczu z Mielcem. Każdy z nas dostał rozpiskę treningów i przygotowujemy się indywidualnie w swoich rodzinnych miastach. Tak jak wspomniałem, Święta Bożego Narodzenia spędzę w gronie rodzinnym. Bardzo miło po ponad czterech miesiącach przerwy wrócić do najbliższych.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
P.R

BĘDZIE KOPARKA DOBRZE!!WIERZYMY W CIEBIE!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Edi

Powodzenia kopara obyś wrócił całkowicie do formy!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hbll

wislander: zdaję sobie sprawę ze jedzie sie ogrywac, tylko osobiscie uwazam ze fakt, ze na skrzydlo powołany jest rozgrywający to troche policzek dla jednak kilku niezłych, zdolnych mańkutów - skrzydłowych. Może pamięć mnie myli, ale Orzech raczej do tej pory w kadrze sie nie sprawdził, bramki zodbywał raczej z kontry - w czym też nie był zbyt pewny. Na skrzydle "służył" raczej do oddawania piłek prawej połówce, zagrożenia nie stwarzał takiego jak choćby Kuchczyński. Jako kibicowi nie podoba mi sie to powołanie, niemniej trzymam kciuki za Roberta i mam nadzieję że sie mylę :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hbllista

wislander o Orzechowskim kiedyś czytałem jakiś artykuł i któryś z naszych kadrowiczów albo trener wypowiadał się, że Orzechowski przypomina trochę Józka. Obaj radzą sobie na skrzydle i na rozegraniu. Obaj nie są zawodnikami tylko jednej pozycji. Myślę, że Robert sobie da radę. Jest też Kuchczyński, który w ostatnich meczach imponuje formą. W Szwecji nie kleiła nam sie gra, bo na rozegraniu mało, który zawodnik był wtedy w formie a wiadomo, że rozegranie to kluczowa formacja w zespole, bo to ona kreuje grę. Pamiętacie jak było rok temu? Jak Jurecki zaczął dobrze turniej to w drugim meczu złapał kontuzję i musiał wracać do Polski. Nie było Krzyśka Lijewskiego. Marcin był w przeciętnej formie a dodatkowo nie miał zmiennika, bo Zaremba to jednak nie ten poziom jeśli chodzi o atak. Tkaczyk dopiero wrócił wtedy do kadry i to były jego pierwsze mecze po 2 latach przerwy i jak sam mówił na MŚ nie czuł się jeszcze zbyt pewnie w roli lidera. Jaszka też formą nie imponował w Szwecji. Jedynie Jurkiewicz grał dobrze a to jak na całą linię rozegrania to było trochę mało. Jeśli nasi rozgrywający będą grali dobry turniej to automatycznie będą też leciały dobre piłki do koła i skrzydeł. Gra będzie wtedy różnorodna i będzie się łatwiej grało. Nie możemy grać indywidualnie tylko zespołowo. Tego brakowało na ostatnich mistrzostwach.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
popek

Z tej 19-tki co wczoraj ogłosił Wenta odpadnie Zaremba, Wiśniewski i Syprzak. Ciekawe tylko kto będzie pierwszym rezerwowym. Już tylko 3 tygodnie do ME!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
wislander

"Piszę to bo zastanawiam sie po co na euro pojedzie Orzechowski".

Jedzie po to, by się ograć. Z nim jest trochę dziwna sytuacja, bo w kadrze skrzydłowy a w klubie rozgrywający, ale jest wszechstronny, zbierze cenne doświadczenie. Musimy ogrywać młodych, bo potem będzie biadolenie, że nie mamy kim grać a potencjał mamy duży, więc trzeba z niego korzystać.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hbll

dlaczego na Euro pojedzie Kopara a nie np. Rosiński jako drugi skrzydłowy? Bo Rosiński nie jest skrzydłowym i nie jest w stanie stwarzac stale zagrozenia ze skrzydła. Kopara jest skrzydłowym i czy w formie czy bez, lepiej sprawdzi sie od nominalnego rozgrywajacego na tej pozycji. Piszę to bo zastanawiam sie po co na euro pojedzie Orzechowski

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kermit

Tomczakowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia bo to zawodnik z bardzo urozmaiconym rzutem!przydałby się taki na Serbię u boku doświadczonego Tuka!pozdro

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Don

Kopara to walczak jakich mało!Super zawodnik i super człowiek!znam go osobiście i mogę z pełną świadomością powiedzieć,że mało jest tak uśmiechniętych i pogodnych ludzi!pozdrowienia z Ostrowa

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
nafciarz_zks

Życzę Bartkowi wyjazdu do Serbii. Chłopak ma ogromny repertuar rzutowy, nie boi się wejść w obrońców, rzuca często z ostrych kątów.. Trzeba przyznać,że wyrobił się odkąd przyszedł do Iskry. Jeśli tylko będzie zdrowy i w pełni formy to chciałbym żeby pojechał.

p.s. piszę to z pełną świadomością,bo nie chodzi tu o przynależność klubową tylko jak najlepszy występ reprezentacji Polski i walkę o udział w IO

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0