Mecz do jednej bramki, SPR blisko Final Four - relacja z meczu KSS Kielce - SPR Lublin

autor: Łukasz Wojtczak | 2011-12-14, 19:30 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski KSS Kielce uległ we własnej hali zespołowi SPR-u Lublin 31:40. Rewanż odbędzie się za tydzień w Lublinie. Stawką dwumeczu jest awans do Final Four rozgrywek.

Tylko przez 20 minut szczypiornistki KSS-u Kielce były w stanie prowadzić równą walkę z wicemistrzyniami Polski. Potem na parkiecie rządziły już podopieczne Edwarda Jankowskiego. Spotkanie rozpoczęło się od serii błędów z obu stron. Kilka pierwszych akcji nie przyniosło bramki żadnemu z zespołów. Wynik meczu otworzyła dopiero jedna z najskuteczniejszych zawodniczek SPR-u, Agnieszka Kocela. Na tablicy wyników długo utrzymywał się wynik remisowy, a jedyne prowadzenie w tym czasie gospodynie uzyskały w 12. minucie, po efektownej akcji Kingi Lalewicz. Było wówczas 7:6 dla KSS-u. Ale na więcej lublinianki już sobie nie pozwoliły. Świetnie zaczęła funkcjonować defensywa SPR-u, a kolejne kontrataki pozwalały budować coraz wyższą przewagę. Doskonałe zawody rozgrywała Alina Wojtas bombardująca kielecką bramkę rzutami z drugiej linii. W 20. minucie przyjezdne wyszły na 4-bramkowe prowadzenie (14:10), którego KSS nie był w stanie zniwelować. W końcówce lublinianki rozstrzelały się na dobre i do przerwy było 14:21.

Pewne siebie wicemistrzynie Polski nawet nie zeszły w przerwie do szatni. Co innego kielczanki, które zapewne wysłuchały wielu cierpkich słów od trenera Zdzisława Wąsa. Niestety na niewiele się to zdało, bo druga połowa zaczęła się dla nich nie najlepiej. Ataki KSS-u były zbyt przewidywalne, żeby zaskoczyć obronę przyjezdnych. Kielczanki nie potrafiły nawet wykorzystać podwójnej przewagi w jakiej rozpoczęły drugą połowę. Za to SPR wykorzystywał wszystkie błędy rywalek, wyprowadzając błyskawiczne kontrataki. W rolę kata kielczanek wcieliła się Małgorzata Majerek. Przewaga SPR-u utrzymywała się na poziomie 10 bramek, a ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 40:31. Wynik mógł być bardziej okazały, gdyby nie rozluźnienie, które wdarło się w końcówce w szeregi lublinianek.

KSS Kielce - SPR Lublin 31:40 (14:21)

KSS: Muszioł, Kawka - Pokrzywka 3, Lalewicz 1, Piechnik 2, Młynarczyk 3, Kot 2, Drabik 2, Rosińska 2, Skrzyniarz 4, Paszowska 4 (1), Nowak 2, Agova 5, Woźniak 1.
Kary: 0 minut
Karne: 1/3

SPR: Baranowska, Gawlik - Danielczuk 4, Małek 1, Kocela 7, Wilczek 4, Rola 3, Majerek 7, Wojdat 1, Stasiak 4, Repelewska, Figiel, Wojtas 9 (3).
Kary: 8 minut (Wojtas 2x, Danielczuk, Stasiak)
Karne: 3/3

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
pozdro

Na poziom piłki ręcznej pracują zawodniczki i trenerzy. To ,że jest fatalnie wiemy. Ale nic nie robimy żeby zmienić ten stan. Dlaczego?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic 3

ooo...a tu widzę, że niektórzy bardzo dobrze znają historię "kariery" M.Rosińskiej. Wygląda na to, że wpisują się koleżanki z zespołu!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic 2

graja tragicznie zgadzam sie z |Rosinska może wócić do SMS-u tam nie grała prawie wcale tak jak w VIVE też była slaba a Wąs do Jeleniej G, zmie ncie go ludzie kilka lepszycz jest nawet trenerek w świętokrzyskim

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic

Kielce mają w sobotę mecz o 4 pkt z KPR, chyba bez sensu było kopać się z koniem...różnica w umiejętnościach zawodniczek niestety zbyt duża na korzyść SPR- GRATULACJE za pewne, spokojne zwycięstwo. A KSS DO PRACY!!! Dużo wam laski jeszcze brakuje do czołówki polskiej ligi, macie przebłyski dobrej gry, indywidualne umiejętności nie takie najgorsze ale zespołu brakuje, równej konsekwentnej gry 60 min...pozdrawiam Wasz kibic...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic

zwolnijcie w końcu tego Wąsa. Ten trener w końcu doprowadzi ten klub na samo dno... przy nim żadna zawodniczka nie zrobiła postępu. niech ktoś wyjaśni czemu?? czemu dziewczyny grają tak samo słabo od początku sezonu?? czemu Pani Marta Rosińska non stop gra, jak ona od początku sezonu robi błąd za błędem?? Czemu zmienniczki jak mają wejść na boisko to aż się trzęsą ze strachu, żeby tylko czegoś nie spie... bo trener będzie się wydzierał jak najęty?? czy nikt tego nie widzi?? czy to jest takie ciężkie...?? dziewczyny maja taki potencjał i skład ze powinny walczyć o coś więcej niż tylko walka do ostatniej kolejki o wejście do play off-ów... obudźcie się w końcu...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ciekawy

zdaje sobie sprawe ze, dla Kielc wazniejsze spotkanie z KPRrem, tylko po co takie piesanie przed meczem ?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aga

Spokojnie przyjedzie Jelenia.Gora to sobie odbijemy ten mecz jest najwazniejszy i bedzie to ostatnia porazka z J.G.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ciekawy

A miala byc ogromna niespodzianka, do ktorej miala poprowadzic Kamila Skrzyniarz... Gdzie sa ci geniusze co sie tak wpisywali ? ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic z...

Krista bez bramek ???

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0