Możemy powalczyć o najwyższe lokaty - rozmowa z Dagurem Sigurdssonem, trenerem Füchse Berlin

autor: Maciej Wojs | 2011-12-07, 10:30 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dagur Sigurdsson ze sporym sukcesem rozpoczął pracę w niemieckiej Bundeslidze, już w drugim sezonie zdobywając brązowy medal mistrzostw Niemiec. Islandzki szkoleniowiec opowiada w specjalnej rozmowie z portalem SportoweFakty.pl m.in. o ostatnim spotkaniu z Vive Targami Kielce, Bundeslidze oraz Pucharze Niemiec.

Maciej Wojs: Jak ocenia pan postawę swoich zawodników w spotkaniu z Vive Targami Kielce?

Dagur Sigurdsson: - Myślę, że zagraliśmy dobre zawody. W pierwszej połowie byliśmy zespołem lepszym, zwłaszcza na samym początku meczu. Po przerwie Kielce zaczęły grać zdecydowanie lepiej, były silniejsze i szybsze, my natomiast nie wykorzystaliśmy swoich szans. Dobre interwencje ich bramkarza także zmieniły naszą grę, zrobiliśmy się nerwowi i marnowaliśmy kolejne szanse. Ogólnie jednak mój zespół rozegrał dość dobre zawody.

Na trybunach kieleckiej hali panowała znakomita atmosfera, a kibice dość żywiołowo reagowali na boiskowe wydarzenia. Jak ocenia pan ich zachowanie?

- To zawsze znakomite uczucie, zarówno dla zawodników, jak i trenerów, grać przed taką publicznością i w takiej atmosferze. Bez wątpienia jest to doskonała wizytówka piłki ręcznej i powód, dla którego warto przychodzić na mecze. Kibice zrobili wszystko co w ich mocy, by pomóc swojemu zespołowi w odniesieniu zwycięstwa.

Gorąca atmosfera na trybunach bez wątpienia udzieliła się także zawodnikom, między którymi w drugiej połowie meczu coraz częściej iskrzyło. Uważa pan, że ta atmosfera wpłynęła także na decyzje sędziów?

- O to musiałby pan zapytać ich, ja nie powinienem się wypowiadać na temat ich pracy. Moim zadaniem było kontrolowanie mojego zespołu, tego jak grają i jakie decyzje podejmują.

Zwracam na ten temat uwagę dlatego, że w trakcie spotkania reagował pan niezwykle żywiołowo na każdą decyzję norweskiej pary.

- (śmiech) Ale trener Wenta reagował w ten sam sposób. To coś normalnego, w taki sposób zachowuje się większość trenerów.


W trakcie niedzielnego spotkania Dagur Sigurdsson niejednokrotnie kwestionował decyzje pary sędziowskiej

Przejdźmy teraz do Bundesligi. Aktualnie Füchse zajmuje trzecią lokatę w tabeli ze stratą zaledwie punktu do drugiej drużyny HSV Hamburg. Satysfakcjonuje pana ta pozycja, czy będziecie walczyć o coś więcej?

- Naszym celem na ten sezon jest miejsce w czołowej szóstce ligi. Aktualnie jesteśmy więc zadowoleni z naszej pozycji i mam nadzieję, że będziemy mogli ją utrzymać jak najdłużej. Bundesliga to bardzo wymagająca i męcząca liga. Jeśli w trakcie całego sezonu będziemy mieli wszystkich zawodników zdrowych, to wówczas postaramy się powalczyć o wyższe lokaty.

W przeciągu najbliższych dziesięciu dni czeka pana drużynę spotkanie w ramach 1/8 finału Pucharu Niemiec przeciwko THW Kiel. Macie szansę pokonać popularne Zebry i wywalczyć awans do ćwierćfinału?

- Oj, to będzie dla nas niezwykle trudne spotkanie. Uważam, że Kiel ma w obecnej chwili najmocniejszą drużynę na świecie. Grając na własnym parkiecie jesteśmy jednak w stanie pokonać każdego, ale Kiel jest jednym z najgorszych zespołów przeciwko którym można grać. Postaramy się ze wszystkich sił, ale ciężko ocenić mi nasze szanse.

Nie tak dawno mierzyliście się z Kiel w spotkaniu ligowym, które ostatecznie przegraliście zaledwie jedną bramką. W tamtym meczu fenomenalnie spisywał się Daniel Narcisse. Ma pan w planach wprowadzenie zmian w grze swojej drużyny by w jakiś sposób zatrzymać tego zawodnika?

- Już w trakcie tamtego spotkania staraliśmy się powstrzymywać go w jakiś sposób, czy to przez zmianę defensywy z 6-0 na 5-1, czy też indywidualne krycie. Prawda jest taka, że żadne z nich nie zadziałało w odpowiedni sposób. Największym problemem w grze przeciwko Kiel jest fakt, że nawet jeśli Narcisse ma słabszy dzień, to wtedy ktoś inny - Jicha, Ilić czy Andersson bierze na siebie ciężar gry.

Jak ocenia pan szanse swojego zespołu w tych ostatnich meczach fazy grupowej Ligi Mistrzów? Wierzycie w awans do najlepszej szesnastki?

- Będzie to trudne zadanie, a wszystko najprawdopodobniej rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. Zostały nam do rozegrania trzy mecze, z czego dwa zagramy u siebie, a jedno na wyjeździe. Myślę, że mamy swoją szansę, ale łatwo na pewno nie będzie.

To wyjazdowe spotkanie rozegracie w Madrycie z miejscowym Atletico, które uważane jest za jedną z najmocniejszych drużyn świata. Liczy pan na wywiezienie punktów ze stolicy Hiszpanii?

- Atletico od lat gra w Lidze Mistrzów, dodatkowo ze sporymi sukcesami. Będzie nam niezwykle ciężko ugrać tam coś, ale pokażemy się z najlepszej strony i kto wie? Może wywieziemy punkty.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.