Magath sprawdził aż 36 "Wilków"

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-02-06, 11:15 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Trener VfL Wolfsburg Felix Magath przebiera w piłkarzach, jak w ulęgałkach. W obecnym sezonie niemieckiej Bundesligi w jego zespole zagrało ich 36, ale debiutu wciąż nie doczekał się Mateusz Klich.

- Taki mam styl pracy, zmieniam zawodników, bo szukam nowych, lepszych rozwiązań w składzie. To chyba nic dziwnego - powiedział słynący z "twardej ręki" 48-letni Magath, który w ekipie "Wilków" pełni rolę szkoleniowca i dyrektora sportowego.

Jednym z nowych graczy w Wolfsburgu jest 20-letni pomocnik z Wybrzeża Kości Słoniowej Ibrahim Sissoko. Zadebiutował w ostatni weekend zakończonym bezbramkowym remisem meczem z Borussią Moenchengladbach.

Z kolei 21-letni Klich, reprezentant polskiej "młodzieżówki" (w seniorskiej kadrze Franciszka Smudy zagrał tylko w końcówce zeszłorocznej potyczki z Argentyną 2:1 w Warszawie), w VfL jest od lata 2011, ale do tej pory nie ma na koncie żadnego oficjalnego występu.

Trzydziestu sześciu zawodników w 20 spotkaniach Bundesligi to rekord Magatha. W sezonie 2000/2001 w prowadzonym przez niego Eintrachcie Frankfurt wystąpiło 35 piłkarzy, w tym Paweł Kryszałowicz, ale mimo częstych roszad, drużynie nie udało się utrzymać w najwyższej lidze. Obecnie VfL Wolfsburg zajmuje dziewiąte miejsce.

Dla porównania, w wiceliderze rozgrywek Bayernie Monachium w tym sezonie zagrało tylko 20 zawodników.

Przed trzema laty Magath zdobył z "Wilkami" jedyne w historii VfL mistrzostwo Niemiec. Wcześniej dwukrotnie sięgał po dublet (mistrzostwo i Puchar) z Bayernem.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
zMarudA

Szkoda, że zamiast Klicha, bądź co bądz nadzieję polskiej piłki gra młody Afrykańczyk. To oznacza, że nasza myśl trenerska i przygotowanie młodych zawodników jest już za Afryką. Za nami chyba tylko Australia i Eskimosi...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0