61 kandydatów na sekretarza gen. PZPN

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-18, 18:21 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W środę zakończył się proces składania aplikacji na stanowisko sekretarza generalnego Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zgłosiło się 61 kandydatów. We wtorek zarząd określi procedurę wyboru następcy odwołanego 30 listopada Zdzisława Kręciny.

Formalnie sekretarza generalnego powołuje zarząd PZPN na wniosek prezesa związku. Po odwołaniu Kręciny obowiązki przejął tymczasowo jego dotychczasowy zastępca Waldemar Baryło.

- Wpłynęło do nas 61 zgłoszeń, także od pana Baryły. Do wtorku zostanie przeprowadzona wstępna selekcja, po której pozostaną tylko kandydaci spełniający wymogi formalne. Tego dnia będzie obradował zarząd, który być może powoła komisję do przesłuchań aplikantów. Zaznaczam, że powołanie komisji to tylko spekulacje, bo to zależy od zarządu. Wiem, że w tych przesłuchaniach będzie chciał uczestniczyć prezes Grzegorz Lato, ponieważ sekretarz generalny to jego prawa ręka. Do tych przesłuchań powinno dojść w przyszłym tygodniu - powiedziała PAP rzeczniczka PZPN Agnieszka Olejkowska.

Członek zarządu PZPN Jacek Masiota uważa, że kwestia wyboru sekretarza generalnego powinna być rozwiązana jak najszybciej.

- Liczyłem, że na najbliższym posiedzeniu zarządu dokonamy już ostatecznego wyboru. To jest druga osoba w federacji, a zważywszy, że zbliża się Euro, powinniśmy to uczynić jak najprędzej - powiedział PAP Masiota, który sceptycznie odnosi się do pomysłu powoływania komisji mającej przeprowadzić ewentualne rozmowy rekrutacyjne z kandydatami.

- Powoływanie komisji z członków zarządu, która miałaby przesłuchiwać kandydatów, to nie jest najlepszy pomysł. Bez dwóch zdań - to powinien być "człowiek prezesa", bo przecież musi z nim blisko współpracować. Zgodnie z procedurą, to prezes powinien wskazać kandydata, a próby powoływania jakiejś komisji, to dla mnie typowy przykład spychologii - dodał Masiota.

Jego zdaniem kandydat na sekretarza generalnego powinien spełniać dwa główne warunki: znajomość przynajmniej jednego, a nawet dwóch języków obcych oraz posiadać doświadczenie w zarządzaniu i wiedzę ekonomiczną.

- Zdecydowanie ważniejsze dla mnie jest, by ta osoba znała języki obce i prawa rządzące ekonomią, niż miała pojęcie jak funkcjonuje PZPN. To jest rzecz wtórna i można się tego nauczyć, a poza tym sekretarz ma dwóch zastępców. Dlatego może być też osobą spoza struktur PZPN - zaznaczył Masiota.

57-letni Kręcina z PZPN był związany od 1983 roku. Początkowo pracował w Wydziale Szkolenia. Później był m.in. dyrektorem ds. marketingu i organizacji imprez. Funkcję sekretarza generalnego pełnił od 1999 roku. W październiku 2008 roku startował w wyborach na prezesa związku, które wygrał Lato.

Został odwołany przez zarząd wskutek burzy wokół PZPN wywołanej publikacją nagrań dokonanych przez współpracującego ze związkiem Grzegorza Kulikowskiego. Miały one sugerować, że Lato i Kręcina mogli dopuścić się korupcji przy jednym z przetargów na budowę nowej siedziby. Obaj nie czuli się jednak winni i zapowiedzieli walkę o ochronę dobrego imienia. Kręcina uważał, że cała sprawa jest szantażem ze strony Kulikowskiego.

Nagrania trafiły do minister sportu i turystyki Joanny Muchy, która złożyła do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Taśmy przekazała też do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. 8 grudnia prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Na przyszłotygodniowym posiedzeniu zarządu ma być również omawiana kwestia dystrybucji biletów na Euro. Związek będzie miał do dyspozycji ok. 23 tysięcy wejściówek.

- To nie jest wiele zważywszy, że mistrzostwa odbywają się w Polsce. Związek ma zobowiązania wobec swoich członków, a więc związków regionalnych, klubów i sponsorów. W umowach sponsorskich są dokładnie zawarte zapisy, ile komu przysługuje biletów. Tylko przypomnę, że chodzi tu o pierwszeństwo w nabyciu biletu, bowiem każdy za niego płaci. Będziemy dyskutować, jakie powinny zostać zachowane proporcje pomiędzy tzw. rodziną PZPN a kibicami. Niestety, to bardzo trudny temat i zdaję sobie sprawę, że cokolwiek zrobić i tak wszyscy będą niezadowoleni. Po prostu pula biletów jest ograniczona - tłumaczył Masiota.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Pędzel

no to zacznie sie handal biletami. Zdzisia Krecine najbardziej bola darmowe obiady na koszt PZPNu, krzywe akcje jak z biletami i rzecz jasna darmowa wodka i kompani do picia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Bodiczek

PZPN i UEFA to w gruncie rzeczy bardzo podobne organizacje. Te zasady podzialu biletów są podobne od wielu lat. Po prostu na każdy wielki turniej jest cała duża pula biletów które mają trafic do określonych środowisk i tyle. I to sie raczej nie zmieni bo UEFA przyklaskuje temu i zreszta robi tak samo. Co wiecej, w innych krajach jest podobnie. Mysle że Niemcy, Hiszpanie gdyby organizowali euro też musieliby sie zadowolić 40 procentami wejściówek bo reszta poszłaby do oficjeli, działaczy związkowych, klubów i innych różnej maści krawaciarzy:) Do ogólnej sprzedazy rzucą jakiś ochłap i robią losowanie w którym prawdopodobieństwo wygrania jest niewiele większe niż w toto lotku :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Falubaz ZG

Nie można edytować.
"- To nie jest wiele zważywszy, że mistrzostwa odbywają się w Polsce. Związek ma zobowiązania wobec swoich członków, a więc związków regionalnych, klubów i sponsorów. W umowach sponsorskich są dokładnie zawarte zapisy, ile komu przysługuje biletów. Tylko przypomnę, że chodzi tu o pierwszeństwo w nabyciu biletu, bowiem każdy za niego płaci. Będziemy dyskutować, jakie powinny zostać zachowane proporcje pomiędzy tzw. rodziną PZPN a kibicami. Niestety, to bardzo trudny temat i zdaję sobie sprawę, że cokolwiek zrobić i tak wszyscy będą niezadowoleni. Po prostu pula biletów jest ograniczona - tłumaczył Masiota."

Głupoty pierwsza klasa... Jeszcze mógł powiedzieć, że UEFA też jest wliczona w te 23 tys. biletów. Skoro to tylko tyle to czemu kibice ze wszystkich wejściówek na mecze ME mają tylko 35% dla siebie? Ci co najwięcej zapłacą mają najgorzej...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Falubaz ZG

Świnię zastąpi świnia i nic się nie zmieni... Smutna prawda

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0