Pochwała cierpliwości

autor: Kamil Kołsut | 2012-01-13, 13:16 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dwudziestu pięciu szkoleniowców pracowało jesienią w T-Mobile Ekstraklasie, roszady dotykały jednak ledwie sześciu ekip, a do zliczenia tych korzystnych wystarczą palce jednej ręki.

Jesienią cierpliwości nie starczyło działaczom w Krakowie, Gdańsku, Bełchatowie i Lubinie, a rekordy na miarę Jesusa Gila bił Łódzki Klub Sportowy.

Dobry, lepszy, najlepszy

Duża liczba roszad na trenerskich stołkach zaskakuje jednego z najbardziej doświadczonych polskich szkoleniowców, Andrzeja Zamilskiego. - Trener powinien być poddawany ocenie po całej rundzie. Czas na zmiany jest w przerwach między rozgrywkami, a dokonywanie ich pod koniec roku to już kompletne nieporozumienie - nie ma wątpliwości były selekcjoner młodzieżowych reprezentacji Polski.

Zamilski zwraca też uwagę na ciekawą prawidłowość. - Za każdym razem, gdy pracodawcy dokonują roszady, to nowy trener jest podobno lepszy od starego, a gdy zwalniany jest ten nowy, to zatrudnia się fachowca z jeszcze wyższej półki - śmieje się 66-letni szkoleniowiec.

Efekt nowej miotły

Trenera obejmującego klub w trakcie rundy oceniać trudno, bo w pakiecie z zawodnikami przyjmuje on także taktykę oraz przygotowanie fizyczne wypracowane przez poprzednika i na krótką metę nie jest w stanie zbyt wiele w tej materii zmienić. Pole manewru istnieje jedynie w sferze psychologicznej, klubowi włodarze decydujący się na roszadę najczęściej liczą więc przede wszystkim na efekt nowej miotły, co doskonale obrazuje przykład Michała Probierza, który dźwignął ŁKS.

- Zmienił drużynę mentalnie, potrafi szybko trafić do zawodników i to zdaje egzamin. Gdyby został w Łodzi dłużej, to gra zespołu z pewnością stałaby na wyższym poziomie - nie ma wątpliwości Zamilski. Z piętnastu punktów zdobytych jesienią przez łodzian aż trzynaście wyrwali oni rywalom za kadencji Probierza, czterech pozostałych szkoleniowców w sumie uciułało ledwie dwa remisy.

Drugą zmianą, którą można ocenić pozytywnie, było zatrudnienie pod Wawelem Dariusza Pasieki, który uporządkował grę Cracovii w defensywie, dzięki czemu Pasy wreszcie zaczęły zdobywać punkty. Średnio w Bełchatowie radzi sobie Kamil Kiereś, Rafał Ulatowski w Gdańsku wejścia miał fatalne i nie dostał szansy by wrażenie poprawić, Pavel Hapal ugruntował pozycję Zagłębia w ligowych dołach, a Kazimierz Moskal - choć awansował do fazy pucharowej Ligi Europy - na krajowym podwórku pogubił cenne punkty.

Stabilizacja fundamentem sukcesu

Rzut oka na tabelę owocuje szybkim i słusznym wnioskiem: stabilizacja to klucz do sukcesu. Spośród drużyn ścisłej czołówki najkrócej w swoim klubie urzęduje Jacek Zieliński (acz dziewięć miesięcy u raptusa Wojciechowskiego to i tak rezultat zacny), od ponad roku Śląsk prowadzi Orest Lenczyk, do sukcesu na europejskiej arenie Legię doprowadził będący latem o krok od zwolnienia Maciej Skorża, na największego wygranego jesieni wyrasta jednak Waldemar Fornalik.

- Wychodzi szydło z worka. Warto zawierzyć polskim trenerem, którzy im dłużej pracują w klubie, tym lepsze osiągają rezultaty - nie ma wątpliwości Zamilski. Fornalik prowadzi Ruch od kwietnia 2009, grał już z nim w Lidze Europy, był trenerem roku, a w trakcie minionej rundy po raz kolejny potwierdził, że dzięki cierpliwości i spokojowi z grona ligowych wyrobników można stworzyć zespół walczący z najlepszymi.

Znaleźć złoty środek

Stabilizacja to podstawa dobrych wyników, czasem trzeba jednak uważać, by nie przerodziła się ona w stagnację. Z tego powodu latem z Jagiellonią pożegnał się Probierz, w Gdańsku z kolei wypaliła się koncepcja z Tomaszem Kafarskim.

- Może faktycznie trzeba zgodzić się z tym, że trener w klubie powinien spędzić najwyżej trzy, cztery lata - zastanawia się Zamilski. - Później może dojść do zmęczenia materiału, między zawodnikami i trenerem przestaje iskrzyć, w szprychy wpada piasek. Trzeba wówczas stanąć przed lustem, powiedzieć sobie "dość" i zacząć zwijać żagle.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
zMarudA

Zdajcie sobie wreszcie sprawe, że Lenczyk kadry nie dostanie. Jest za pyskaty, nie daje sobie włazic na głowe i ma swoje dziwactwa. Nie da sie nim manipulować. Wyobraźcie sobie jak by miał współpracować z Grzesiem Lato. Abstrakcja...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gizm00

Sawczenko powiedzmy bodaj trzy lata temu widziałem identyczne wpisy jak to Twoje pierwsze zdanie, tylko nazwisko było inne- Smuda.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Sawczenkos

Orest Lenczyk jest najlepszym trenerem w Polsce. Dać mu kadrę to sukces murowany. Zabierze kadrę na zgrupowanie do Spały, zamiast kopać piłkę co teoretycznie umieją, to będą się rozciągać i bawił piłkami lekarskimi. Potem wyjdą na boisko i klepną każdego. I wiadomo, że Orest nie lubi cudzoziemców to będą przynajmniej grali Polacy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0