Edgar Cani - szczęściarz czy lis pola karnego?

autor: Kamil Kołsut | 2011-11-27, 08:42 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Pięć bramek strzelił w tym sezonie dla Polonii Warszawa Edgar Cani. Albańczyk długo był krytykowany jako gracz statyczny i bezproduktywny, na mecie rundy jesiennej dorobił się jednak miana najskuteczniejszego piłkarza Czarnych Koszul.

- To typ zawodnika, który powinien pasować do stylu gry Polonii. Jesteśmy przekonani, że jego doświadczenia z boisk Serie B zaprocentują w spotkaniach o stawkę w ekstraklasie - mówił po pozyskaniu Caniego rzecznik prasowy stołecznego klubu, Jakub Krupa. - Chcę grać jak najlepiej i oczywiście zdobywać bramki. Znalazłem się w Polonii i jestem gotowy na to, aby walczyć o najwyższe cele - zapowiadał z kolei sam zainteresowany.

Zawodnik, mający w swoim życiorysie występy w Pescarze, Palermo, Ascoli, Padovie, Piacenzie i Modenie, przygodę z Czarnymi Koszulami rozpoczął od gola w sparingowym meczu z Borussią Dortmund, wejście w rozgrywki ligowe nie było już jednak tak udane. Jacek Zieliński słabą grę Caniego tłumaczył tym, że Albańczyk ma spore zaległości treningowe i potrzebuje czasu, z drugiej strony domagając się od właściciela pozyskania kolejnego napastnika.

Na premierową bramkę 22-latek czekał do siódmej kolejki, a że były to derby stolicy, w łaski kibiców z Kamiennej wkupił się znakomicie, wpychając do siatki piłkę odbitą przez Dusana Kuciaka. W podobny sposób - tym razem poprawiając niewykorzystany przez siebie rzut karny - Cani pokonał Łukasza Skorupskiego z Górnika. W meczu z Lechem Albańczyk poprawiał uderzenie Pavla Sultesa, przeciwko Podbeskidziu najpierw dobił strzał Bruno Coutinho, a parę minut później wykorzystał niepewną interwencję defensora rywali.

- Nie wydaje mi się, żeby był to mój najlepszy mecz, odkąd jestem w Polonii - tak Cani, słusznie zresztą, ocenia swój występ w spotkaniu z Góralami. - Po prostu miałem okazje, strzeliłem i wygraliśmy, jestem więc szczęśliwy. Czy czuję się jokerem? Przede wszystkim chciałbym czuć się zawodnikiem pierwszego składu, bo jak na razie nie gram zbyt dużo - przyznaje Albańczyk.

- Zrobił to, czego się od napastnika oczekuje. Cani to zawodnik, który umie strzelać bramki i to jest bardzo ważne, musi być jednak bardziej regularny - nie ma wątpliwości Zieliński. Pytaniem pozostaje, ile w grze Albańczyka jest szczęścia, a ile rozumu i umiejętności. - Wydaje mi się, że przez cały czas jest on oceniany przez pryzmat tego, że przyszedł do nas z ligi włoskiej, a ten chłopak ma przecież dopiero 20 lat. To wszystko jest dla niego nową sytuacją, dobre wejścia przeplata z nijakimi, dajmy mu więc trochę czasu - apeluje szkoleniowiec Czarnych Koszul.

Czasu nie ma jednak drużyna, która - przed sezonem wymieniana w gronie głównych pretendentów do mistrzostwa Polski - ma ogromne problemy ze zdobywaniem bramek i w ligowej tabeli ustępuje Śląskowi, Legii oraz Ruchowi. Dość powiedzieć, że w ośmiu ostatnich meczach T-Mobile Ekstraklasy poloniści strzelili tylko pięć goli, skuteczności brakowało w meczach z Koroną, Cracovią i Górnikiem. Gdyby Czarne Koszule pod bramką przeciwnika spisywały się skuteczniej, dziś dystans dzielący stołeczny zespół od lidera byłby zdecydowanie mniejszy.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
klon

ONNNNN ma 22 lata a wygląda na 32

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0