Celne roszady Jacka Zielińskiego

autor: Kamil Kołsut | 2011-11-26, 21:51 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Czterech zmian w wyjściowym składzie, w porównaniu do meczu z Zagłębiem, dokonał przed starciem z Podbeskidziem trener Polonii, Jacek Zieliński. Wynik pokazuje, że ryzyko się opłaciło, Czarne Koszule pokonały bowiem beniaminka 2:1.

Po kartkowej karencji do podstawowego składu wrócił Łukasz Trałka, kontuzjowanego Grzegorza Bonina w pierwszej jedenastce zmienił Bruno Coutinho, na prawej stronie defensywy w miejsce Aleksandara Todorovskiego pojawił się Jakub Tosik, a w ataku swoją szansę otrzymał Daniel Sikorski. Zawiódł ten ostatni, choć po końcowym gwizdku trener Zieliński wziął go w zdecydowaną obronę.

- Prawda jest taka, że Daniel wyszedł akurat w ciężkim meczu - wyjaśniał bezproduktywność swojego szkoleniowiec Czarnych Koszul. - Już w drugiej minucie straciliśmy gola, musieliśmy więc przejść do ataku pozycyjnego, a to nie jest jego gra. Miał mało miejsca, nie mógł się zerwać, nie znaczy to jednak, że jestem zawiedziony. Był to po prostu specyficzny mecz, w innej konfiguracji Daniel na pewno byłby zdecydowanie bardziej przydatny.

Sikorskiego w przerwie na boisku zastąpił Edgar Cani i w końcówce meczu to właśnie on przechylił losy meczu na korzyść gospodarzy. - Dał dobrą zmianę i zrobił to, czego się od napastnika oczekuje - nie miał wątpliwości Zieliński. Wszystko to fatalnie może jednak wpłynąć na Sikorskiego, który na występ w podstawowym składzie czekał bardzo długo, a pomocy i przełamania szukał nawet u psychologa. W meczu sparingowym z Ekranasem Poniewież strzelił trzy efektowne bramki, ligową szansę jednak zaprzepaścił.

Niełatwo ocenić Tosika, który w ataku robił dużo wiatru, słabiej wyglądał za to w defensywie i ciężko przewidywać, czy za tydzień Zieliński ponownie postawi jego umiejętności ponad Aleksandarem Todorovskim, który zawiódł w poprzedniej kolejce w Lubinie. - Po powrocie z kadry przytrafił mu się słabszy mecz, był współwinny straconej bramki. W moim zespole nie ma ludzi nie zastąpionych i tego się trzymam, z Podbeskidziem szansę dostał więc Tosik - relacjonuje Zieliński.

Grę w środku pole starał się układać Trałka i ze swojego występu może być zadowolony. Pewną niespodzianką był za to występ Bruno - wracającego przecież dopiero do pełnej sprawności - którego Zieliński na murawie trzymał od pierwszej do ostatniej minuty. - Przy innym wyniku najprawdopodobniej bym go oszczędził i wcześniej przeprowadził zmianę, cały czas liczyłem jednak na jego umiejętności. Nie potrzebowaliśmy bowiem zawodników szybko biegających, ale raczej tych, którzy szybciej grają w piłkę - zakończył doświadczony szkoleniowiec.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.