ME: Ósme zwycięstwo Kolejorza - relacja z meczu Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała

autor: Szymon Mierzyński | 2011-11-19, 17:27 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W spotkaniu 14. kolejki Młodej Ekstraklasy Lech Poznań wygrał na stadionie we Wronkach z Podbeskidziem Bielsko-Biała 4:2. Po dwa gole dla gospodarzy zdobyli Tomasz Kowalczuk i Patryk Wolski.

Pierwsze fragmenty nie zapowiadały późniejszego gradu bramek. Gra była dość chaotyczna z obu stron i brakowało klarownych sytuacji. Po raz pierwszy ciekawie zrobiło się dopiero w 19. minucie. Wówczas Maciej Maślany oddał soczysty strzał z dystansu, po którym Bartłomiej Dankowski interweniował z dużymi kłopotami. Minęło kilka chwil i goście prowadzili 1:0. Otwarcie wyniku miało miejsce po modelowym rozegraniu rzutu rożnego. Precyzyjnie zacentrował Daniel Fabisiak, a bierną postawę poznańskich obrońców wykorzystał Daniel Gołuch, główkując nie do obrony.

Zapachniało sporą niespodzianką, lecz lechici zdołali odpowiedzieć bardzo szybko - już w 24. minucie. Marcin Kikut kapitalnie dośrodkował na 15. metr, Wiktor Bagiński zgrał futbolówkę do Tomasza Kowalczuka, a ten huknął mocno w długi róg. Dankowski musnął piłkę, ale nie zdołał jej odbić i skapitulował.

Kolejne fragmenty to kilka ciekawych akcji z obu stron. Najpierw Fabisiak minimalnie chybił z dystansu. Następnie w 31. minucie Gołuch przejął futbolówkę po nieudanym uderzeniu Mateusza Janeczko, lecz jego strzał z bliska instynktownie obronił Gerard Bieszczad. Lech odpowiedział natomiast główką Manuela Arboledy, po której piłka trafiła w poprzeczkę.

Tuż przed przerwą podopieczni Karola Brodowskiego wyszli na prowadzenie. Stało się to w pozornie niegroźnej sytuacji. Kowalczuk egzekwował rzut wolny spod bocznej linii boiska, ale nikt nie przeciął jego dośrodkowania i futbolówka ugrzęzła w siatce obok skonsternowanego Dankowskiego.

W drugiej połowie zarysowała się zdecydowana dominacja poznaniaków. W 48. minucie golkiper Podbeskidzia zdołał jeszcze obronić precyzyjny strzał głową Kikuta, ale dziesięć minut później był już bezradny. To była książkowa kontra. Z prawego skrzydła płasko dośrodkował Wojciech Golla, a formalności dopełnił Patryk Wolski.

Lech prowadził 3:1 i wydawało się, że losy tej potyczki są rozstrzygnięte. Bielszczanie zdołali jednak uzyskać gola kontaktowego. W 66. minucie sędzia Andrzej Martynowicz wskazał na "wapno", uznając, że Arboleda sfaulował w polu karnym Adriana Olszowskiego. Do futbolówki ustawionej na 11. metrze podszedł Wojciech Siwek i uderzył na tyle precyzyjnie, że Bieszczad był bez szans.

Zespół Andrzeja Wyroby miał do odrobienia tylko jednego gola, ale nie był w stanie tego dokonać, bo w sobotnie popołudnie był zdecydowanie słabszy od miejscowych. Lechici natomiast szturmowali bramkę przeciwnika. Strzał z bliska Golli w sobie tylko znany sposób obronił Dankowski, zaś niedługo później Michał Jakóbowski trafił w poprzeczkę. Wreszcie nadeszła 81. minuta, w której padł czwarty, rozstrzygający losy pojedynku gol. Golla podał w tempo do wbiegającego w pole karne Wolskiego, a ten uderzył nie do obrony w krótki róg.

Kolejorz zwyciężył ostatecznie 4:2 i zainkasował trzy punkty, które przybliżyły go do czołówki. Na którym miejscu w tabeli poznaniacy spędzą zimową przerwę? To zależy od wyników innych spotkań 14. kolejki.

- Rozegraliśmy jeden z lepszych meczów w obecnym sezonie. Podobały mi się akcje, które przeprowadzaliśmy. Zabrakło nieco skuteczności, ale tak bywa w futbolu. Zdarzyło nam się wprawdzie kilka słabszych momentów, lecz przeciwnik nie zawiesił poprzeczki zbyt wysoko. Piłkarze Podbeskidzia byli wybiegani i zdeterminowani, jednak odstawali od nas pod względem umiejętności - podsumował szkoleniowiec Lecha, Karol Brodowski.

Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:2 (2:1)
0:1 - Gołuch 22'
1:1 - Kowalczuk 24'
2:1 - Kowalczuk 41'
3:1 - Wolski 58'
3:2 - Siwek (k.) 66'
4:2 - Wolski 81'

Składy:

Lech Poznań: Bieszczad - Kędziora, Arboleda, Barabasz, Kikut, Chromiński (69' Witt), Golla, Kowalczuk, Jakóbowski, Maślany (46' Pietras), Bagiński (46' Wolski).

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Dankowski - Biegun (55' Bujok), Siwek (86' Motyka), Wawrzyniak, Reinhard, Januszyk, Gołuch, Serginho (46' Olszowski), Fabisiak, Wojtasik, Janeczko (64' Nowak).

Żółte kartki: Kędziora, Chromiński, Maślany (Lech) oraz Biegun, Wawrzyniak, Fabisiak (Podbeskidzie).

Sędzia: Andrzej Martynowicz (Gryfino).

Widzów: 82.

Statystyki

Lech - Podbeskidzie I połowa II połowa razem
strzały 8:3 10:2 18:5
strzały celne 5:2 6:1 11:3
strzały niecelne 3:1 4:1 7:2
rzuty rożne 2:2 5:0 7:2
spalone 0:1 3:2 3:3

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Kolejorz

szkoda ze tak nisko Lech byl duzo duzo lepszy. Golla Wolski i Kowalczuk do pierwszej druzyny! mamy coraz fajniejszy zespol mlodziezowy

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
KKS

brawo! na wiosnę atakujemy 1. miejsce

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0