Derby pełne emocji - relacja z meczu Motor Lublin - Wisła Puławy

autor: Paweł Patyra | 2011-09-24, 17:47 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

3 gole, 2 rzuty karne, 10 żółtych i 2 czerwone kartki. To najkrótsze podsumowanie starcia dwóch II-ligowców z Lubelszczyzny. Mimo gry w osłabieniu przez całą II połowę to gospodarze zgarnęli pełną pulę.

Oba zespoły podeszły do derbowego starcia z ogromnym zaangażowaniem. Już w 9. minucie kapitalną okazję wypracowała Wisła. Konrad Nowak podał na czystą pozycję do Rafała Gizińskiego, który z ostrego kąta uderzył nad poprzeczką. Ta sytuacja zemściła się przed upływem 60 sekund. Igor Migalewski stanął oko w oko z Kamilem Beszczyńskim i z zimną krwią pokonał go.

Uskrzydleni prowadzeniem gospodarze posiadali inicjatywę. Wrażenie robiła ogromna wymienność pozycji w lubelskim zespole, co nieco dezorientowało przeciwnika. Choć Motor raz po raz strzelał, to miał problemy z celnością. Wisła długo nie potrafiła sforsować defensywy rywali, lecz dopięła swego w doliczonym czasie gry I połowy.

Łukasz Młynarski popełnił błąd i sfaulował w polu karnym Konrada Nowaka. Jedenastkę bez wahania wykorzystał kapitan Łukasz Giza. Piłkarze Motoru nie potrafili pogodzić się z decyzją arbitra i komentowali ją schodząc z murawy. Najbardziej emocjonalnie czynił to Migalewski, za co tuż przed wejściem do tunelu został ukarany najpierw żółtą, a po chwili czerwoną kartką. - Zachowanie Migalewskiego było naganne - nie owija w bawełnę trener Modest Boguszewski.

Po przerwie puławska drużyna zwietrzyła szansę na zainkasowanie kompletu punktów. Często aż 10 zawodników Wisły przebywało na połowie gospodarzy, lecz optyczna przewaga nie gwarantowała sukcesu. W 55. minucie Michał Budzyński już minął Mateusza Oszusta i... trafił w boczną siatkę.

Z czasem gra wyrównała się. Motor nie tylko bronił się, ale zaczął atakować i ponownie objął prowadzenie. W 71. minucie Rafał Niżnik prostopadle zagrał do Piotra Prędoty, który pięknie przelobował Beszczyńskiego. Najbardziej doświadczony piłkarz Motoru mógł zostać bohaterem 4 minuty później, ale nie wykorzystał rzutu karnego.

Końcówka przebiegała pod dyktando gości. Chcieli oni za wszelką cenę zdobyć przynajmniej punkt. Nawet grając przeciwko dziewięciu rywalom nie potrafili pokonać Oszusta i musieli przełknąć gorycz porażki w prestiżowym meczu.

Po meczu powiedzieli:

Mariusz Sawa (trener Wisły): Uważam, że Motor wygrał zasłużenie. Nie może być inaczej, skoro przez całą II połowę graliśmy w 11 na 10 i to Motor stwarzał większe zagrożenie niż my. I połowa zakończyła się dla nas idealnie - rzut karny i czerwona kartka. Wydawało się, że wszystko będzie po naszej myśli, ale rzeczywistość okazała się zgoła odmienna.

Łukasz Giza (kapitan, strzelec bramki dla Wisły): Jakby nie patrzeć Motor miał przewagę w I połowie w posiadaniu piłki. Udało nam się strzelić bramkę do szatni, rywal dostał czerwoną kartkę. Niby wszystko powinno ułożyć się po naszej myśli po przerwie. Szkoda, że Michał Budzyński nie wykorzystał 100-procentowej sytuacji na 2:1. Motor wyprowadził kontrę i straciliśmy drugą bramkę.

Modest Boguszewski (trener Motoru): Objęliśmy prowadzenie i mieliśmy sytuacje, by podwyższyć wynik. Moment drzemki przed końcem I połowy spowodował, że padło wyrównanie. Migalewski osłabił drużynę i w przerwie nie było za wesoło. Musieliśmy podźwignąć zespół i nastawić go do walki. Jesteśmy już zaprawieni w bojach i zawodnicy do końca wierzyli, że wygrają ten mecz.

Piotr Prędota (napastnik, strzelec drugiej bramki dla Motoru): Daliśmy sobie radę w 10 i trzeba być z tego zadowolonym. Przy rzucie karnym Niżnika zabrakło nam szczęścia. Bramkarz zrobił wszystko, żeby piłka nie wpadła. Wisła miała szansę, aby pokusić się o 3 punkty. My jednak postawiliśmy mur nie do przebicia. Kilka razy zabrakło mi centymetrów, żeby dojść do podań Niżnika. Mówiliśmy sobie na boisku, że w końcu przyjdzie taki moment, iż jedna piłka będzie dobra. To nastąpiło i padła bramka na 2:1. W końcówce czerwoną kartkę dostał jeszcze Marcin Popławski, broniliśmy się w 9 we własnym polu karnym, ale wygraliśmy ten mecz.

Motor Lublin - Wisła Puławy 2:1 (1:1)
1:0 - Migalewski 9'
1:1 - Giza (k.) 45'
2:1 - Prędota 71'

Składy:

Motor: Oszust - Orłowski, Karwan, Falisiewicz, Młynarski (80' Litun) - Kycko (90+1' Górniak), Niżnik, Popławski, Batata, Prędota - Migalewski.

Wisła: Beszczyński - Misztal (79' Romaniuk), Budzyński, Skórnicki, Gawrysiak - Jabkowski (59' Kozieł), Wiącek, Mokiejewski (72' Orzędowski), Giziński - Nowak, Giza.

Żółte kartki: Litun, Migalewski, Młynarski, Orłowski, Popławski (Motor) oraz Budzyński, Gawrysiak, Orzędowski, Wiącek (Wisła).

Czerwone kartki: Migalewski /45' za dyskusję z arbitrem/, Popławski /90+1' za drugą żółtą/ (Motor).

Sędzia: Sebastian Załęski (Ostrołęka).

Widzów: 2000.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.